Ocena brak

KURSK - bitwa 1943 r.

Autor /sknerus Dodano /25.02.2011

Rejon tego obwodowego miastaw Rosji liczącego 130 tys. mie­szkańców stał się terenem bitew,który zmieniły w sposób istotny sytuację na całym froncie wscho­dnim. Front o długości 1600 km od Leningradu na północy do Rostowa nad Morzem Azowskim wybrzu­szał się, tworząc tzw. występ kurski o szerokości 190 km i głębokości 120 km. Taka sytuacja powstała w lutym 1943 r., gdy armie trzech radzieckich Frontów wyparły Niemców z rejonu Kurska. I od te­go czasu obydwie strony zaczęły się przygotowywać do bitwy: Niemcy chcieli odzyskać Kursk bę­dący ważnym węzłem komunika­cyjnym, gdyż pozwoliłoby im to usprawnić transport wzdłuż frontu i ułatwić zaopatrywanie swoich armii, przerzut wojsk itp., Rosjanie zaś za wszelką cenę chcieli utrzy­mać miasto. Ich determinacja wska­zywała, że nie wycofają się, a więc Niemcy mogliby zniszczyć trzon Armii Czerwonej.

Taki też był plan niemiecki: uderzyć z północy od strony miasta Orzeł oraz z połu­dnia od strony Charkowa. Udana ofensywa pozwoliłaby osaczyć w wybrzuszeniu kurskim wojska trzech Frontów, tj. ok. półtora mi­liona żołnierzy; ten plan Niemcy nazwali kryptonimem „Zitadelle". Potem przewidywali uderzenie na północ w stronę Moskwy, odległej o 800 km, i na południe w stronę Kaukazu. Ten plan nazwali „Pan-ther". 18 lutego 1943 r. Hitler przy­był do kwatery dowódcy Grupy Ar­mii „Południe" feldmarsz. Ericha von *Mansteina w Zaporożu. Wy­głosił tam przemówienie do ofice­rów. Mówił: „Wynik decydującej bitwy zależy od was. Tysiąc kilo­metrów od granic III Rzeszy waży się los niemieckiego dzisiaj i jutra. Coraz więcej i więcej dywizji zmie­rza na front wschodni. Niezwykła broń, dotąd nie znana, jedzie do was". Hitler mówił o nowych czoł­gach *Panther, których 230 dotar­ło do wojsk niemieckich, oraz cięż­kich czołgach *Tiger. Jednakże dowództwo radzieckie zostało za­wczasu ostrzeżone o nowej nie­mieckiej broni. Już na wiosnę 1942 r. wywiad doniósł, że Niemcy przystąpili do produkcji ciężkiego czołgu.

Wówczas Główny Komitet Obrony ZSRR polecił konstrukto­rowi Zakładów im. Kirowa w Cze­labińsku skonstruowanie ciężkiego samobieżnego działa. 4 stycznia 1943 r. konstruktor wywiązał się z zadania, a wówczas załodze zakła­dów w Czelabińsku kazano zbudo­wać prototyp w ciągu 25 dni. Ter­min został dotrzymany. Tak po­wstało działo samobieżne *SU-152 z armatohaubicą kal. 152 mm. Na wiosnę 1943 r. obydwie strony rozpoczęły przygotowania na gigan­tyczną skalę. Niemcy skierowali do rejonu planowanej bitwy od półno­cy 9 i 2 armie (dowódcy: gen. Walter *Model i gen. Walter Weiss), oraz od południa 4 armię pancerną (dowódca gen. Hermann *Hoth) oraz grupę operacyjną (Armee-abteilung) „Kempf" (od nazwiska dowódcy gen. Wernera Kemfa): łącznie 900 tys. żołnierzy, 10 tys. dział i moździerzy, 2700 czołgów i 2050 samolotów (z 2980, jakie mieli na całym froncie wschodnim). Plan zakładał, że 5 lipca o godz. 3.00 nad ranem rozpoczną dwugo­dzinne przygotowanie artyleryjskie, po którym uderzą główne siły.

Niemieccy dowódcy chcieli potęgą ognia i stali przełamać radziecką obronę i jak najszybciej dojść do Kurska. Zdecydowali się rzucić do walki niemalże wszystkie siły, nie pozostawiając odwodów, a jedno­cześnie nie docenili sił i przygoto­wań obronnych Rosjan. Od kwietnia 1943 r. Rosjanie przy­gotowywali potężny system obrony. W rejonie łuku kurskiego wybudo­wali 8 pasów i rubieży obronnych o głębokości do 300 km. Łączna długość transzei i rowów łączących wyniosła 10 tys. km. Stanowiły do­bre oparcie dla 1 336 tys. żołnierzy, 19 100 dział i moździerzy, 3444 czołgów i 2172 samolotów. Jedno­cześnie dowódcy Frontów radziec­kich umiejętnie rozmieścili siły. Dowódca Frontu Centralnego gen. Konstanty *Rokossowski uznał, że z 360 km, jakie obsadziły jego ar­mie, najbardziej narażony jest odci­nek o długości 35 km w rejonie miasta Ponyri.

Tam właśnie skon­centrował 80% czołgów, 70% arty­lerii i 60 % żołnierzy. Gen. Nikołaj Watutin, dowódca Frontu Woroneskiego, zdecydował, że z pasa o długości 244 km, które­go miały bronić jego armie liczące 626 tys. żołnierzy, najbardziej nara­żony na niemiecki atak jest odcinek o długości 164 km i tam skoncen­trował 90% czołgów, 83% żołnierzy i 86% artylerii. W odwodzie pozostało potężne zgrupowanie Stepowego Okręgu Wojskowego gen. Iwana *Koniewa, którego armie mogły wesprzeć słabnące w boju jednostki pierwszo-rzutowe. Jak się okazało, odegrały one ogromną rolę. Szczególne znaczenie miał fakt, że Rosjanie dowiedzieli się o terminie rozpoczęcia uderzenia.

Według we­rsji radzieckiej poinformowali o tym dwaj żołnierze niemieccy schwytani przez zwiadowców z 13 armii. We­dług źródeł angielskich to Brytyj­czycy, odczytując niemieckie depe­sze zaszyfrowane w *Enigmie, po­znali główne kierunki planowanych uderzeń oraz termin rozpoczęcia operacji i natychmiast poinformo­wali o tym Stalina. Być może ta wersja jest bliższa prawdy. Niemiecki plan przewidywał, że 5 lipca 1943 r. o godz. 3.00 nad ranem działa i moździerze otworzą ogień w stronę radzieckich pozycji. Po huraganowym przygotowaniu ar­tyleryjskim czołgi oraz działa pan­cerne miały zaatakować i wbić się głęboko w radzieckie linie obronne, aby odciąć, potem okrążyć i zni­szczyć armie Frontu Centralnego i Woroneskiego. Gdyby plan ten się udał, los wojny na froncie wscho­dnim mógłby być przesądzony. Tymczasem 5 lipca o godz. 1.20, a więc dwie godziny przed planowa­nym niemieckim atakiem, 2460 dział radzieckich otworzyło ogień w stronę niemieckich linii. Wystar­towały 132 samoloty szturmowe i 285 myśliwców, które uderzyły na niemieckie stanowiska ogniowe i lotniska.

Ten niespodziewany atak radzieckiej artylerii i lotnictwa zde­zorganizował niemieckie przygoto­wania. Opóźnił o dwie godziny roz­poczęcie szturmu i stępił jego siłę. O godz. 5.30 na północy łuku kur­skiego, na odcinku o szerokości ok. 40 km, ruszyło 500 niemieckich czołgów. W południowej części łuku bronio­nej przez wojska Frontu Worone­skiego uderzyło jeszcze więcej czołgów ośmiu dywizji pancer­nych, wspieranych przez piechotę, dywizję zmotoryzowaną oraz bata­lion czołgów ciężkich. Rosjanie, choć dobrze przygotowani do obro­ny, ugięli się pod uderzeniem. Na północy wojska niemieckie (9 ar­mia) wbiły się w radzieckie linie obronne na głębokość 6-8 km. Na południu, gdzie w ramach 4 armii pancernej walczyły dywizje pan­cerne SS „Das Reich", „Totenkopf' i „Adolf Hitler", stanowiące I kor­pus pancerny SS, Niemcy odnieśli większy sukces. Po dwóch dniach walk, przerywając pierwszą linię obrony, wdarli się na głębokość 10-18 km i posuwali do przodu. 10 i 11 lipca skręcili w stronę Prochorowki z zamiarem wyjścia na kierunek Kursk drogą okrężną. Rosjanie skierowali do walki odwody ze Stepowego Okręgu Wojskowego.

5 armia pancerna gwardii, stacjonująca 300 km od pola bitwy, ruszyła na pomoc słab­nącym oddziałom. W ciągu 3 dni czołgi przebyły 300 km i z marszu ruszyły do boju. Nie było czasu na usunięcie usterek, wyremontowa­nie wielu maszyn, uzupełnienie za­pasów. 12 lipca o godz. 8.30 rano rozpoczęła się bitwa pod Procho-rowką. Czołgi 5 armii pancernej gwardii i wraz z piechotą 5 armii gwardii uderzyły na Niemców. Rozgorzała największa bitwa pan­cerna świata, w której walczyło 1200 czołgów radzieckich i nie­mieckich. Trwała 18 godzin. Gen. Pawieł Rotmistrow zanotował: „Do późnego wieczora na polu walki rozlegał się nie milknący huk moto­rów, chrzęst gąsienic, wybuchały pociski. Płonęły setki czołgów i dział samobieżnych. Niebo zasłoni­ły chmury kurzu i dymu". Tego dnia Niemcy stracili pod Procho-rowką 400 czołgów (wg danych ra­dzieckich) i tego też dnia załamało się niemieckie natarcie na Kursk. Szala zwycięstwa przechylała się na radziecką stronę.

Tymczasem 11 lipca na północy, w odległości ok. 60 km od głównego pola bitwy, Rosjanie również podjęli działania zaczepne, uderzając na niemiecką 2 armię pancerną w okolicach mia­sta Orzeł. Początkowo Niemcy zlekceważyli radzieckie działania w rejonie Orła, jednakże dzień później przekonali się, że mają tu do czynienia z uderzeniem kilku armii. To był moment zwrotny w bitwie. Dziesięciodniowe krwa­we walki wyczerpały wojska nie­mieckie, które nie miały dość odwodów, aby uzupełnić stan sił. Rosjanie uderzali coraz mocniej. Dowódca Grupy Armii „Środek" pisał: „Sztab zdaje sobie sprawę, że poprzedni zamiar wymierzania przeciwnikowi w czasie wycofy­wania naszych wojsk możliwie wielu uderzeń stał się niewyko­nalny ze względu na zmniejszoną zdolność bojową i przemęczenie wojsk". 5 sierpnia wojska radziec­kie wyzwoliły Orzeł. Na południu 3 sierpnia przeszły do przeciwna­tarcia wojska Frontów Worone-skiego i Stepowego, które 11 sierp­nia dotarły na przedpola Charkowa.

Jeszcze dalej na południu Fronty Południowo-Zachodni i Południo­wy ruszyły w stronę Zagłębia Do-nieckiego. Ta ofensywa zmusiła Niemców do wycofania z rejonu Charkowa i Biełgorodu pięciu dy­wizji pancernych. Fronty Worone-ski i Stepowy miały ułatwione za­danie, ale zapowiadał się krwawy bój: w obronie pozostało 18 dywi­zji, w tym 4 paneerne.- ponad 300 tys. żołnierzy wspieranych przez 600 czołgów. Ostatecznie 23 sierpnia Rosjanie oswobodzili Charków.

Zwycięstwo w największej bitwiepancernej II wojny światowej dało Rosjanom dogodne pozycje do wyzwolenia Zagłębia Donieckiego i dotarcia nad Dniepr. Generał John F. Fuller, wybitny brytyjski teoretyk wojskowy, napisał: „Bez cienia przesady można stwierdzić, że klę­ska pod Kurskiem była katastrofą dla Niemców, podobnie jak klęska pod Stalingradem".

Bitwa pod Kurskiem była ostatnią próbą prze­jęcia inicjatywy strategicznej przez Wehrmacht; odtąd inicjatywa na froncie wschodnim należała do Armii Czerwonej.

Podobne prace

Do góry