Ocena brak

Kunsztowność dworskiej poezji barokowej na przykładzie wierszy Jana Andrzeja Morsztyna

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

W okresie baroku poezja rozwija się w kilku nurtach. Jest poezja metafizyczna, poezja dworska i poezja sarmacka. Jan Andrzej Morsztyn to wytworny dworzanin, polityk, który poezję traktował jako zajęcie uboczne, dla rozweselenia przyjaciół, współbiesiadników.

Był człowiekiem wykształconym, znał poezję europejską, szczególnie przemawiał do jego wyobraźni włoski poeta Giambattista Marino.

Jest Morsztyn wspaniałym poetą, piszącym świetnie, błyskotliwe wiersze, głównie o tematyce miłosnej. Wiersze jego zostały zebrane w dwóch zbiorach Kanikuła albo psia gwiazda oraz Lutnia, ale drukiem ukazały się dopiero w XIX w. Zgodnie z modą epoki wiersz musiał być kunsztowny, zadziwiać konceptem – niezwykłym pomysłem. Przykładem takiego szokującego pomysłu jest wiersz Bierzmowanie. Bierzmowanie w wierszu Morsztyna to nadanie Agnieszce drugiego imienia – Ognisko, dlatego, że wznieca płomień miłości u podmiotu lirycznego. Wyjaśniają te sytuacje liryczną cztery pierwsze wersy, a cztery ostatnie mówią o zmianie imienia. W tej ramie mieści się ciąg zdań zbudowanych na zasadzie paralelizmu: wymienione jak zachowanie: czyn dziewczyny i reakcja podmiotu lirycznego. Jest tu wiele pięknych metafor: „Każde twe słowo miłość moję żarzy”, „W ognistej tonie serce wodzie”, „tańcujesz – są to czarodziejskie koła, w których myśl ginie owa cale zgoła”. Szczególnie urzekają metafory oparte na przeciwstawieniach, jak oksymoron: ognista woda, w której tonie serce. Wiersz jest nie monotonny, mimo wyliczeń, bo poeta zmienia tempo :

„Łaskawaś – a któż przed łaską uciecze ;

Milczysz – ja tęsknię, zaśpiewasz – ja ginę”.

Słynny jest sonet Do trupa (też szokujący koncept). Podmiot liryczny, zakochany nieszczęśliwie, zwraca się do trupa (apostrofa) i wymienia podobieństwa i różnice między nimi. Jest to szereg antytez na zasadzie ty – ja – powtórzonych, a więc występuje również anafora. Do tego dochodzą ładne metafory. Umarły

zabity jest „Strzałą śmierci”, zakochany „Strzałą miłości”, miłość to „Płomień skryty”, „Zmysły w okropnej ciemności”, „Rozum łańcuchem powity”. Zmiana długości zdań pozwala uniknąć monotonni. Podobieństwa między trupem, a zakochanym polegają na tym, że obaj są zabici, jeden w sensie fizycznym, zakochany nie ma chęci do życia, trup okryty jest suknem żałobnym, zakochany pogrążony w ciemnościach rozpaczy. Również obaj nie mogą niczego dokonać : zmarły w sensie fizycznym, natomiast zakochany nie kieruje się rozumem, a uczuciami. Różnice polegają na tym, że trup jest spokojny, niezmienny, milczy, nie czuje bólu i kiedyś rozsypie się w popiół, zakochany zaś płacze, tęskni, rozpacza, cierpi. Wyrażeniu niepokoju, niepewności, cierpienia służy zastosowanie inwersji, które wprowadzają napięcie, chaos :

„Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem

Wiecznych mych ogniów, rozsypać popiołem”.

Porównanie sytuacji trupa i zakochanego jest wyolbrzymienie, hiperbolą.

Wierszem bardzo ładnym i kunsztownym jest sonet Cuda miłości. Podmiot liryczny zadaje szereg pytań retorycznych opartych na paradoksie i przeciwstawieniach :

„Jak żyję, serca już nie mając?

Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję?”.

Sonetem żądzą dwa kręgi tematyczne : płacz i ogień. Płacz to uczucie zakochanego, ogień to miłość, żywioł, cierpienie. Paradoksalne są też stwierdzenia zakochanego :

„Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję,

Czemu go pieszczę, tak się w nim kochając?”,

„Czemu wysuszyć ogniem nie próbuję

Płaczu?”.

Cierpiący kochanek jest zafascynowany miłosnym cierpieniem i wcale nie chce od niego uwolnić, podziwia cuda miłości, których przyczyną są piękne oczy dziewczyny. Miłość u Morsztyna jest siłą niekontrolowaną przez rozum, przed którą :

„...kto by chciał rozumem się bronić,

Tym prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy”.

Bardzo ciekawym wierszem jest Niestatek. Jest to jedno zdanie w 16 wersach. Mamy tu do czynienia z anaforą, czyli wielokrotnym powtórzeniem tego samego początku wersu (Prędzej). Morsztyn wylicza ciąg paradoksów :

„Prędzej kto wiatr w wór zamknie (...)”,

„Prędzej morze burzliwe groźbą uspokoi, ...”,

„Prędzej słońce na nocleg skryje się w jaskini ...”.

Są to metafory konwencjonalne i przysłowiowe. Narastają i wraz z nimi narasta niepokój i oczekiwanie na końcowe sformułowanie i zamknięcie :

„Prędzej nam zginie rozum i ustaną słowa,

Niźli będzie stateczna która białogłowa.”.

Występuje tu hiperbola, wyolbrzymienie. Tych kilka przykładów wyraźnie wskazuje jak piękną, kunsztowną jest poezja barokowa : pozornie lekka, służąca zabawie, urozmaiceniu życia. Miłość jest tu też dworska, bardziej chodzi o zadziwienie pięknym wyrażeniem uczuć niż o ich szczerość. Jednak z drugiej strony jest w tej poezji niepokój epoki, rozdwojenie człowieka, nawet miłości nie można być pewnym, choć z rzeczy ziemskich ona najbardziej zbliża się do sfery duchowej.

 

 

Do góry