Ocena brak

Kulturowa regulacja czasu

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Kulturowa regulacja czasu znajduje wyraz nie tylko w ogólnych orientacjach, ale w wielkiej liczbie szczegółowych reguł kulturowych. Przede wszystkim reguły takie wprowadzają istotne dystynkcje: czas pracy i czas wypoczynku, czas codzienny i czas odświętny, czas nauki w szkole i czas odrabiania lekcji, czas wakacji, czas posiłków, czas zakupów, czas snu itp. Takie reguły segregacji i alokacji czasu różnią się znacznie pomiędzy poszczególnymi społeczeństwami. I tak jak w przypadku wszelkich faktów kulturowych, wywierają na członków społeczności silny, przymuszający wpływ. Gdy podejmujemy pracę w niedzielę, możemy spotkać się z negatywnymi reakcjami zbiorowości. Toczą się u nas dyskusje, czy zakupy są odpowiednim zajęciem dla rodziny katolickiej w dni świąteczne, i wobec tego, czy w niedzielę powinny być otwarte supermarkety. We Włoszech nie sposób zjeść kolacji przed ósmą wieczór, kiedy dopiero otwierają się restauracje. We Francji ludzie biorą na ogół urlopy w lipcu, miasta pustoszeją, autostrady są zablokowane, a na plażach trudno dojść do morza przez tłum wczasowiczów.

Do opisania typowego dla danej społeczności rozkładu czasu przeznaczanego na różne czynności socjologowie, od czasu prekursorskich analiz węgierskiego badacza Aleksandra Szalaia, używają pojęcia budżetu czasu. Odmienne budżety czasu różnią nie tylko całe społeczeństwa, ale poszczególne grupy czy kategorie społeczne. Inaczej wygląda budżet czasu biznesmena, inaczej urzędnika, inaczej bezrobotnego, inaczej naukowca, a inaczej emeryta. Oczywiście indywidualne i różniące się wzajemnie budżety czasu mają też poszczególne jednostki. To nie jest już jednak domena zainteresowań socjologa, a raczej psychologa.

Reguły kulturowe dotyczące czasu mogą być jeszcze bardziej konkretne i szczegółowe; mogą odnosić się tylko do jakiegoś aspektu czasu. Robert Merton wprowadza pojęcie „społecznie oczekiwanych trwałości", które charakteryzują stosunki społeczne, pozycje społeczne, grupy czy organizacje4. Chodzi tu nie po prostu o to, że mają one de facto różną trwałość, ale o to, że mają trwałość normatywnie przypisaną, dla nich właściwą, a jakiekolwiek odchylenie od tej oczekiwanej trwałości wywołuje negatywne społeczne sankcje. Małżeństwo tym m.in. różni się od wakacyjnej „przygody", że zakłada długotrwałość związku. Ojciec czy matka to pozycje społeczne implikujące dożywotnią relację wobec dzieci, natomiast opiekun kolonii ma obowiązki tylko na czas turnusu. Rodzina to grupa bardzo trwała, krąg kolegów szkolnych rozpada się na ogół po maturze i nikt niczego innego nie oczekuje. Kościół czy armia to organizacje, z którymi wiąże się oczekiwanie znacznie większej trwałości niż w przypadku firmy czy drużyny sportowej.

Oczekiwana trwałość wpływa na charakter aktywności, a także stopień identyfikacji jednostek ze stosunkami społecznymi, pozycjami, grupami czy organizacjami. Na ogół gdy trwałość jest duża, są daleko bardziej zaangażowani, traktują uczestnictwo bardziej serio, poświęcają mu więcej zasobów i środków. Gdy trwałość jest niewielka, uczestnictwo przybiera charakter powierzchowny, luźny, marginalny wobec życiowych spraw jednostki. Porównajmy, jak postępuje matka w rodzinie i pasażer w gronie przypadkowych rozmówców w przedziale kolejowym. Wprowadzanie pozycji dożywotnich, na przykład w przypadku święceń kapłańskich czy nominacji profesorskich, ma właśnie wywołać najwyższy stopień zaangażowania, oddania i poświęcenia. Według wielu obserwatorów, gwarancja trwałości zatrudnienia w przedsiębiorstwach japońskich to tajemnica silnej identyfikacji pracowników z firmą, a w konsekwencji wysokiej wydajności i jakości pracy.

Szczególny przypadek wpływu oczekiwanej trwałości na postawy i działania to tzw. kadencja w przypadku niektórych stanowisk państwowych czy administracyjnych. Obserwując na przykład prezydentów, premierów, ministrów, parlamentarzystów, łatwo zauważyć, że aktywność, innowacyjność, gotowość do podjęcia ryzyka, aspiracje reformatorskie - są największe u początku kadencji. Natomiast u jej końca pojawia się zjawisko, które Amerykanie określają jako „syndrom kulawej kaczki", która już nie podrywa się do lotu. W oczekiwaniu zakończenia urzędowania pojawia się bierność, oportunizm, unikanie ryzyka, powstrzymywanie się od decyzji. W odwrotnym kierunku oddziałują oczekiwane terminy wywiązania się z jakichś zadań, na przykład termin oddania książki do wydawnictwa w przypadku naukowca czy pisarza (owa, jak powiadają Anglicy, deadline, czyli linia śmierci), termin premiery w przypadku grupy aktorów czy okres sesji egzaminacyjnej w przypadku studentów. Tutaj zwiększona aktywność, intensywność działań, przesunięcia w budżecie czasu na rzecz pracy czy nauki z zaniedbaniem rozrywki czy wypoczynku pojawiają się wyraźnie, kiedy termin się przybliża.

Inne niż trwałość aspekty czasu są również często regulowane kulturowo. Tempo pracy, a więc liczba pewnych czynności w jednostce czasu, bywa na przykład określane w regulaminach produkcji, a także, jak pokazują badania socjologów przemysłu, w nieformalnych, ale mocno egzekwowanych przez brygady robocze zwyczajowych normach wydajności, gdzie kary spotykają nadgorliwych. Dozwoloną szybkość określają przepisy ruchu drogowego; najczęściej maksymalną, ale na autostradach także minimalną. Normy mogą wskazywać właściwy rytm pewnych procesów, na przykład określać ilość i czas przerw w okresie pracy, czas na posiłki itp. Istnieją reguły określające czasowe wymogi awansu, np. odpowiednia „wysługa lat" na niższym stanowisku, a także niezbędny dla uzyskania emerytury okres pracy.

Podobne prace

Do góry