Ocena brak

Kultura zaufania - Przesłanie dla praktyki

Autor /John Dodano /29.07.2011

Skoro kultura zaufania jest stanem pożądanym, narzuca się oczywiście pytanie, czy i jak można ją kształtować. I odwrotnie, czy i jak eliminować można szkodliwy syndrom nieufności. Przedstawiona teoria zaufania pozwala zarysować kierunek możliwych działań praktycznych, ważnych zwłaszcza wtedy, gdy - jak w naszym społeczeństwie - przeszłe losy pozostawiły głęboko zakodowany odruch nieufności. Jednego zmienić się na pewno nie da - historii. Dziedzictwo historyczne, niosące tradycję zaufania lub nieufności, musi być traktowane jako dane. Przedmiotem oddziaływań mogą być tylko składniki teraźniejszości.

A więc przede wszystkim to, co w naszym modelu określone jest jako czynniki strukturalne, kontekst, w jakim toczy się życie społeczne. Każdy z wyróżnionych pięciu czynników strukturalnych może stać się obiektem programu politycznego. Konsekwentna aktywność normotwórcza i porządkowanie istniejącego prawa, odsłanianie tajników organizacji społecznej - mechanizmów funkcjonowania gospodarki i polityki, wytwarzanie poczucia stabilności i ciągłości procesów gospodarczych oraz przedsięwzięć politycznych, rządy prawa i odpowiedzialność władzy wszystkich szczebli, rozbudowa instytucji chroniących prawa obywateli i porządek publiczny, pełna realizacja praw i rygorystyczne egzekwowanie obowiązków - oto niektóre strategie, jakie implikuje przedstawiony model. Tyle może bezpośrednio polityka.

Reszta to sprawa jeszcze bardziej złożona, bo odnosząca się bezpośrednio do podmiotów, członków społeczeństwa. Z jednej strony chodzi o podwyższanie zasobów kapitałowych obywateli - ich edukacji, dochodów, więzi wspólnotowych, stanu zdrowia, oparcia rodzinnego, bogactwa duchowego. Wszystko to składa się na swoistą polisę ubezpieczeniową, która pozwala odważnie i otwarcie, z zaufaniem, odnosić się do innych. Osobny kierunek działania to kształtowanie różnymi sposobami aktywistycznych i prospołecznych postaw, optymizmu, wysokich aspiracji, orientacji ku przyszłości. No i wreszcie trzeba przeciwdziałać patologii rodziny, aby zapewnić korzystne warunki wczesnej socjalizacji, i rozwijać wielorakie programy zmierzające do podnoszenia ogólnego poziomu moralnego społeczeństwa, aby zmniejszać szansę dotkliwych zawodów zaufania w późniejszym etapie życia. Tylko wtedy pojawia się szansa wytworzenia „impulsu zaufania" jako trwałego rysu osobowościowego.

Słowem, kultura zaufania ma tym większe szansę, im społeczeństwo staje się zasobniejsze, a ludzie uczciwsi. Równocześnie, w zbliżaniu się do takiego, zawsze zapewne niedoścignionego, utopijnego ideału, budowanie kultury zaufania poprzez kształtowanie sprzyjającego jej kontekstu strukturalnego może być samo istotnym czynnikiem sprawczym.

Do góry