Ocena brak

Kultura globalna, global governance i ład światowy

Autor /Lauren Dodano /20.04.2011

 

Globalizacja to wielka restrukturyzacja świata, globalna rewolucja pro przemysłowa, pierwszy w dziejach proces społeczny, który dotyka wszystkich ludzi - wyjąwszy może zaszyte gdzieś jeszcze w interiorze Amazonii plemiona - nie­zależnie od tego, czy są oni tego świadomi. Wpływ jest tym większy, im słabszymi buforami czy falochronami są państwa, które dotychczas pośredniczyły w wielu procesach międzynarodowych. Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, jaki ład jest potrzebny, aby zapewnić rozwój i bezpieczeństwo całej planecie, jak za­pewnić owe global governance, czyli utrzymywanie globalnego porządku spo­łecznego w sytuacji, gdy nie ma rządu światowego i na nikim w pojedynkę nie ciąży ten obowiązek. Problem polega na tym, że w poszczególnych sferach: ekonomicznej, politycznej, społecznej i kulturowej, mamy do czynienia z róż­nymi epokami czy też różnymi prędkościami. Rynek jest najbardziej uniwersal­ną instytucją społeczną, stąd ten marsz ku globalizacji, pojmowaniu zaś praw człowieka, bezpieczeństwa ludzkiego, wolności itp. daleko do uniwersalizmu. Dlatego trudno sobie wyobrazić powstanie demokratycznego, globalnego rządu, czy też globalnego społeczeństwa obywatelskiego, które wzięłoby na siebie owe global governance. A przecież ktoś to musi wcześniej czy później zrobić, stworzyć ład zapewniający minimum sprawiedliwości międzynarodowej. Sys­tem „zarządzania” światem ukształtowany w okresie dwubiegunowego układu uległ częściowej erozji. Jednym z jego elementów miała być najbardziej uni­wersalna w dziejach pod względem zasięgu i funkcji Organizacja Narodów Zjednoczonych, jednak z wielu względów nie jest ona w stanie wywiązać się z tego zadania. Obecnie wzrasta znaczenie nowej generacji praw człowieka. Do­tychczasowy porządek był oparty przede wszystkim na reżimie praw politycz­nych, do których doszły nie uznawane jednak powszechnie jako kanon prawa społeczne i ekonomiczne. Tymczasem w „wieku tożsamości” podnoszą się gło­sy o potrzebie respektowania praw kolektywnych, wspólnotowych. Nie są to prawa chętnie widziane przez biznes globalny, pachną, bowiem „dżihadem”. Zachód, w szczególności Stany Zjednoczone, optuje za priorytetem praw indy­widualnych jako kamieniem węgielnym praw człowieka w ogóle. Chodzi tu także o uświęcenie prawa własności indywidualnej (dziś przede wszystkim wła­sności intelektualnej), na którym opiera się gmach kapitalizmu, a państwo po­trzebne jest między innymi jako gwarant respektowania tego prawa.

Prawa człowieka są jednym z dwóch reżimów, (czyli systemów regulacji), na których budowany jest szkielet nowego ładu. Jego dekalog bazuje na kano­nie ustalonym w kręgu zachodnim: jednostka jest podmiotem, uniwersalne pra­wa obywatelskie są podstawą organizacji społecznej, ich naruszanie jest zagro­żeniem dla pokoju, a ich implementacja w skali światowej jest obowiązkiem społeczności międzynarodowej, która jest uprawniona, by respektowanie to wymusić.

Podobne prace

Do góry