Ocena brak

Kult dzieciństwa

Autor /weronika Dodano /16.03.2011

Jedną z form aktywności człowieka jest zabawa. Jest ona szczególnie potrzebna i atrakcyjna w wieku rozwojowym. Trudno byłoby o normalny rozwój dzieci i młodzieży, gdyby z ich życia zupełnie została wyeliminowana wszelka forma zabawy, odprężenia, gry czy rozrywki. Zabawa jest w dużym stopniu aktywnością spontaniczną. Nie znaczy to jednak, że w odniesieniu do zabaw i wszelkich form aktywności ludycznej, nie odnoszą się żadne zasady wychowawcze. Także ta sfera ludzkiego życia i ludzkiej aktywności - jak każda sfera - wymaga wychowania i nie może być pozostawiona zupełnej spontaniczności. Nie może też być wyłączona z oceny moralnej.

Analiza wychowawczych aspektów zabawy jest szczególnie potrzebna obecnie, gdy zdecydowanie wydłuża się okres rozwojowy dzieci i młodzieży. W społeczeństwach Europy Zachodniej statystyczny wiek osiągnięcia psycho-społecznej dojrzałości przesuwa się na 25-ty a czasem na 30-ty rok życia. Spora grupa osób młodych w ogóle nie osiąga takiej dojrzałości, która jest konieczna, by dany człowiek mógł prawidłowo funkcjonować w życiu rodzinnym, zawodowym i społecznym Jednocześnie obserwujemy inne zjawisko, które powinno niepokoić wychowawców. Otóż przedłużony okres dzieciństwa i dojrzewania, który jest jednym z wyraźnych znaków kryzysu instytucji wychowawczych i całej naszej cywilizacji, zaczął być traktowany jako pozytywne osiągnięcie cywilizacyjne. Wiek rozwojowy i młodość to dla wielu środowisk opiniotwórczych rodzaj ideału i doskonałego człowieczeństwa. Można już mówić o pojawieniu się swego rodzaju kultu dzieciństwa i młodości. Jest to jedna z konsekwencji pedagogiki humanistycznej w wersji laickiej, która podtrzymuje naiwne i wyidealizowane spojrzenie na dziecko i dzieciństwo. Tymczasem w rzeczywistości jest to trudny okres dorastania, okres poznawania siebie i świata, okres borykania się z trudnościami emocjonalnymi, moralnymi i społecznymi. Okres bolesnych czasem napięć i konfliktów wewnętrznych oraz zewnętrznych. Okres, w którym najłatwiej pomylić drogę i wartości. Okres, w którym najszybciej można się uzależnić, zdemoralizować, ulec złym naciskom.

Coraz powszechniejsze traktowanie młodości jako ideału człowieczeństwa doprowadziło do paradoksalnej zamiany ról między dorosłymi a dziećmi i młodzieżą. Zauważają to nie tylko wychowawcy chrześcijańscy ale także ludzie, którzy nie utożsamiają się z Kościołem. Znamienne są w tym względzie słowa współczesnego pisarza - Jacka Bocheńskiego, który zauważa, iż "dzieci w roli dorosłych są, jak wiemy, biologicznie zdolne mieć dzieci, choć nie są do tego zdolne psychicznie i materialnie. Wolność seksualna bez tabu i ograniczeń wiekowych nie czyni bynajmniej młodych ludzi szczęśliwymi, ale się rozpowszechniła, myślę, nieodwracalnie. Dzieci w roli dorosłych są zdolne do wielu innych rzeczy. Do zdobywania, używania, produkowania narkotyków, choć nie są zdolne do pracy. Są również zdolne, tak jak dorośli, do kradzieży i zabijania, chociaż, jak dzieci, nie są zdolne do odpowiedzialności za własne czyny. Między innymi karnej. (...). Dzieci, bohaterowie tragiczni, zamiast słuchać starszych, deklamować wiersze i ćwiczyć dobre obyczaje, zajęły się seksem, do którego nie dojrzały, narkomanią, która je zabija, lub zabawą w zbrodnie, których konsekwencje przerastają horyzont młodego człowieka"

 

Podobne prace

Do góry