Ocena brak

Kryzys renesansowej postawy w Trenach Jana Kochanowskiego

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Przez całe życie Jan Kochanowski, poeta, uczony, pogłębiał swoją wiedzę filozoficzną. Najpierw było 15 lat studiów, a potem lektura ulubionych poetów greckich i rzymskich, wśród nich naśladowanego z upodobaniem Horacego, filozofów, szczególnie bliskiego poecie Cycerona, wreszcie praca nad przekładem Psalmów Dawidowych. Na podstawie tych studiów wypracował sobie poeta postawę, głoszoną we fraszkach i pieśniach, łączącą epikurejskie umiłowanie życia z mężnym stoickim spokojem wobec przeciwności losu. Wiara dawała mu poczucie bezpieczeństwa, ufność w bożą łaskę i nadzieję, tym bardziej, że nie angażował się w spory religijne. Uważał więc, że posiadł dar niezwykły i rzadki – mądrość życiową, że wie, co dobre i złe, a więc, że nic nie może go zaskoczyć.

A jednak zaskoczyła go śmierć dwuipółletniej córeczki i zburzyła cały jego świat. Poświęcił jej cykl Trenów, budując jej w ten sposób, zgodnie z renesansowymi przekonaniami, najtrwalszy pomnik.

Treny pisano już w starożytności. Były to pieśni wyrażające żal po stracie wybitnych osób, bohaterów, pisane stylem wysokim, ozdobnym.

Kochanowski, jak zwykle u niego, wzbogacił treny o nowe treści. Stworzył cykl 19 utworów lirycznych powiązanych tematycznie. Poprzedził je dedykacją „Urszuli Kochanowskiej, wdzięcznej, ucieszonej, niepospolitej dziecinie...”, zakończył Epitafium Hannie Kochanowskiej”.

Bohaterem poematu (bo należy cykl trenów traktować jako nie rozerwalna całość) jest ojciec, poeta, głęboko cierpiący człowiek. Zna on tradycję biblijną i mitologiczną, jest obeznany z poezją i filozofią. Tematem utworu są jego uczucia, rozterki, zwątpienia oraz poszukiwanie pociechy przez wrażliwego humanistę.

Tren I stanowi wstęp do cyklu. Podmiot liryczny przywołuje (apostrofy) poprzednika w pisaniu trenów, Simonidesa, Heraklita – filozofa pesymistę, a także wzywa smutki, żale, wzdychania, by pomogły mu w podjętym dziele. Część druga trenu to porównanie homeryckie Urszulki do słowika wybranego z gniazda przez smoka – śmierć (zło, szatan). Część trzecia trenu to konfrontacja przekonań filozoficznych stoików – „próżno płakać” i biblijnych – „wszystko próżno!” z rozdarciem wewnętrznym człowieka, który nie wie, „czy w smutku jawnie żałować, czyli się z przyrodzeniem gwałtem mocować?”. Wie tylko, że rzeczą ludzką jest błądzić : Błąd – wiek człowieczy!”.

Tren V to rozbudowane porównanie homeryckie Urszulki i małego pędu oliwki. Oliwka jest upersonifikowana : „Mdleje (...) Upada przed nogami matki ulubionej”, Urszula ma cechy drzewka „rostąc, mało od ziemie się co wzniózwszy”. Obie spotkał srogi los – podcięła je okrutna, bezmyślna, bezsensowna śmierć – sadownik. W obu trenach zwraca uwagę obraz śmierci – to nie sen (fraszka Do snu), to zjawisko złe, okrutne (smok) lub bezmyślny przypadek (sadownik). Śmierć starca jest wpisana w porządek świata, śmierć dziecka – nie. Kończy Tren V apostrofa do złej Persefony z pytaniem, jak mogła cos takiego uczynić.

Tren VI to apostrofa do Urszulki. Nazywa ją poeta „śpiewaczką”, „Safoną słowieńską”, wyznając, że wiązał z nią nadzieje na to, że będzie jego następczynią. Dlatego w dalszym ciągu trenu daje próbkę jej talentu, gdy umierająca żegna się z matką i układa piosenkę na wzór ludowych pieśni weselnych. Treny IX, X, XI są najważniejsze ze względu na kryzys postawy, który przezywa podmiot liryczny.

Narastająca we wcześniejszych trenach rozpacz, podsycana przypominaniem sobie zachowań dziecka i oglądaniem „nieszczęsnego ochędóstwa”, doprowadza poetę do dramatycznego wykrzyknienia w Trenie IX :

„Kupić by cię, Mądrości za drogie pieniądze,”...

Poeta – uczony wie przecież, że mądrość potrafi uczynić człowieka odpornym na pokusy i nieszczęścia, może uczynić z niego nieczułego anioła, „Który nie wie, co boleść, frasunku nie czuje”. Tu poeta jakby cytuje samego siebie z innych wierszy :

„Ty wszytki rzeczy ludzkie masz za fraszkę sobie,

Jednaką myśl tak w szczęściu, jako i w żałobie,

Zawżdy niesiesz”,

i wymienia dalej zalety mądrości. Ale dlaczego chce ją kupić? Bo ją stracił. „Nieszczęśliwy człowiek” całe życie dążył do mądrości, był u jej progów, ale nieszczęście zwaliło go z ostatnich stopni i zrównało z innymi. Uczony humanista i poeta miał poczucie wyższości, należał do światowej elity humanistów, nieszczęście wydobywało z niego to, co głęboko ludzkie, zrównało go z innymi ludźmi.

W trenie X kryzys dotyczy światopoglądu religijnego. Ciąg pytań retorycznych wskazuje na poszukiwanie odpowiedzi na pytania o życie pozagrobowe. Szuka ojciec Urszulki w czyśćcu chrześcijańskim, w nowym wcieleniu słowiczym, w Hadesie, na wyspach szczęśliwych, w nurtach Lety i Acherontu itd. Aż wreszcie padają najdramatyczniejsze słowa, słowa zwątpienia w życie wieczne i zmartwychwstanie : „Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest”. Połączone z tym jest rozpaczliwe pragnienie, by ją jeszcze ujrzeć w jakiejkolwiek postaci :

„Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną”.

Tren XI wskazuje na stan pomieszania przekonań podmiotu lirycznego. Powtórzone trzykrotnie słowa fraszka wskazuje, że stracił wiarę we wszelkie wartości. Potem pytania retoryczne mówią, jakie to wartości – pobożność, dobroć, a więc wartości autentyczne, nie materialne, które zawsze uważał za fraszkę. Fatum miesza ludzkie rzeczy – zniknęło przekonanie o harmonii, ładzie, porządku świata. W tym momencie podmiot liryczny zatrzymuje się, wie, że dalej nie może się posunąć, bo grozi to pomieszaniem zmysłów, szaleństwem, wie, że trzeba odzyskać rozsądek :

„Żałości! Co mi czynisz? Owa już oboje

Mam stracić : i pociechę, i baczenie swoje?”.

Następne treny mówią o stopniowym wyciszaniu rozpaczy, o rezygnacji i szukaniu pociechy. Pociechę przynosi wiara.

W Trenie XIX matka poety, ukazując mu się z Urszulką, przypomina, że kiedyś wszyscy się spotkają, że śmierć uwolniła Urszulkę od cierpień życia i wreszcie napomina syna, by podniósł się z upadku, by po ludzku, z godnością znosił to, co człowiekowi w życiu może się przydarzyć :

„Ludzkie przygody

Ludzkie noś!”.

Nie było do tej pory i jeszcze długo potem utworu literackiego, który tyle mówiłby o uczuciach człowieka, o wewnętrznym rozdarciu, o walce z nieszczęściem, o tym jak wali się świat i jak z tego się podnieść! Uważam, że Treny Kochanowskiego są szczytowym osiągnięciem humanizmu. Tu jest wszystko, co ludzkie! Tu jest dusza człowieka myślącego i czującego. Utwór ten pokazuje wielkość i godność człowieka. Jest to także wspaniała, piękna poezja.

 

Podobne prace

Do góry