Ocena brak

Kryzys idei ‘68

Autor /Titussss Dodano /02.05.2013

Młode pokolenie w latach sześćdziesiątych uległo buntowi przeciw dotychczasowej kulturze i mentalności,stawiając często ten jeden zarzut, że jest to kultura społeczeństwa konsumpcyjnego. Zaczął się czaskontrkultury i kontestacji, a jego zapowiedzią było pojawienie się w Kalifornii (1964) pierwszych gruphippisów. Ruch kontestacji objął całe Stany Zjednoczone, niektóre państwa Ameryki Łacińskiej i większośćkrajów Europy Zachodniej.

Dochodziło do manifestacji i zajść. Narkotyzowanie się części młodzieżywystąpiło w niepokojących rozmiarach patologii społecznej. Przyczyny demonstracji w poszczególnychkrajach były różne. Młodzież studencka w Polsce demonstrowała (1968) w obronie swych praw.Ogólną wszakże przyczyną było to, co nazwano kryzysem idei lub kryzysem wartości. Młodzi kontestatorzykwestionowali sens dotychczas głoszonych idei i uznawanych wartości, w tym także chrześcijańskich.Na Zachodzie wystąpiła u nich pewna fascynacja ideami rewolucyjnymi marksizmu, a nawet maoizmu(Czerwona książeczka Mao Tse-tunga). Ze względu na wzrost poziomu wykształcenia poszerzałosię krytyczne nastawienie do obowiązujących autorytetów, także do autorytetu Kościoła i duchowieństwa.Z tym łączyła się u katolików skłonność do samodzielnego podejmowania decyzji doktrynalnych i moralnych.

Na przykładzie katolicyzmu północnoamerykańskiego można powiedzieć, że jedna z istotnychprzyczyn tkwiła w nowym pojmowaniu wolności. Katolicy, wychowani przed soborem w tradycyjnejuległości wobec władz kościelnych, znaleźli się w nowej sytuacji: część profesorów teologii dogmatyczneji moralnej głosiła opinie dające podstawę do przekonania, że w nauce teologicznej nie ma twierdzeń,które byłyby pewne, poczynając od rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii a kończąc na sprawiekontroli urodzeń. Część katolików, przyzwyczajonych, że Kościół miał gotową odpowiedź na każde pytanie,popadła w drugą skrajność i wątpiła, czy Kościół jest w ogóle zdolny do rozwiązywania jakichkolwiekproblemów doczesnej egzystencji.

We Francji, na specjalnym kolokwium (24.03.1968) grup: Christianisme et Révolution, Économie etHumanisme, Fréres du Monde, Groupes Témoignage Chrétien, podpisano rezolucję, w której głoszono:Rewolucja wydaje się nam jedyną możliwą i stosowną drogą do radykalnych zmian ekonomicznych ispołecznych. Nie będzie jednak rewolucji strukturalnej bez rewolucji kulturalnej. [...] Ta rewolucja zakładaodrzucenie w chrześcijaństwie jego form myślenia, wyrażania się i działania. Jesteśmy przekonani, żepowinniśmy włączyć się w walkę klas i uciskanego ludu, aby je wyzwolić we Francji i na całym świecie.Walka rewolucyjna włącza się w perspektywę budowy Królestwa Bożego, bez identyfikowania się z nim.Uznajemy dla każdego chrześcijanina, tak samo jak dla każdego człowieka, prawo uczestniczenia w tychprzemianach rewolucyjnych, nie wyłączając walki zbrojnej. We Francji kontestacja młodzieży ujawniłasię najsilniej, czego wyrazem były (3.05.1968) zajścia na uniwersytecie w Nanterre, przeniesione na Sorbonęw Paryżu, gdzie w jednym starciu z policją 600 osób odniosło rany.

Kontestacja skierowała się przeciw instytucjom kościelnym. Głos krytyczny w Kościołach ewangelickichi w Kościele katolickim zabierali świeccy. We Francji mówiono: ulica znalazła się w Kościele alboDuch Święty znajduje się na barykadach. Z ulicą zaczęli się łączyć niektórzy księża. Oskarżano Kościół,że udziela oparcia porządkowi ustabilizowanemu i że realizacja soboru posuwa się zbyt powoli, trzebawięc ten proces przyspieszyć.

Kapłani i pastorzy w Zielone Świątki 1968 roku, bez opowiadania się komukolwiek, wspólnie sprawowali Eucharystię, aby przyspieszyć jedność Kościołów. Zwiększyło się odchodzenieksięży, którzy jako usprawiedliwienie podawali pragnienie włączenia się w normalne życiespołeczne przez małżeństwo, pracę i walkę polityczną. Według oświadczenia kontestacyjnej grupy Échangeset Dialogue czynią to kapłani, którzy nie chcą być nadal funkcjonariuszami, czarownikami, widzamiz balkonu, lecz którzy ośmielają się nabrać odwagi przez wezwanie i działanie ludzi zaangażowanychw walkę.

Kryzys w Kościele łączył się ściśle z ogólnym kryzysem idei. Integryści spod znaku biskupa Lefebvre’anie chcieli tego dostrzec, przekonani, że jest to sprawa czysto wewnętrzna Kościoła, jego autodestrukcja,samozagłada przez nieszczęsny sobór. Inni zaś, a wśród nich część teologów czynnych na soborze, zrzucaławinę na fałszywą interpretację uchwał soborowych. Mówiono o pochopnym porzuceniu dawnychinstytucji, które trzymały katolików w ryzach, i zbyt szybkim dopuszczaniu nowych, działających autorytatywnie,bez przygotowania ludzi, których w Kościele oszołomiła wolność, wprowadzona przez sobór.

Podobne prace

Do góry