Ocena brak

Król Asoka

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

Przez kilka pokoleń po  śmierci Gotamy te wzniosłe i szlachetne nauki buddyjskie — ten pierwszy jasny wykład, że najwyższym dobrem dla człowieka jest pokonanie samego siebie — nie zdołały podbić szerszego  świata. Owładnęły natomiast wyobraźnią jednego z największych władców, jakich świat widział kiedykolwiek. Wspominaliśmy już o tym, że Aleksander Wielki wszedł do Indii i nad Indem stoczył bitwę z królem Porusem.

Historycy greccy opowiadają,  że niejaki Czandragupta Maurya przyszedł do obozu Aleksandra i próbował go nakłonić do dalszego pochodu aż nad rzekę Ganges i do podbicia całych Indii. Aleksander nie mógł tego uczynić, ponieważ jego Macedończycy nie chcieli się zapuszczać dalej w nie znany dla nich  świat, mimo to nieco później (321 przed Chr.) sam Czandragupta urzeczywistnił swe marzenia bez Greków, za pomocą rozmaitych plemion górskich. Założył on w północnych Indiach silne państwo, tak  że mógł następnie (303 przed Chr.) zaatakować w Pendżabie Seleukosa I i usunąć z Indii ostatni ślad potęgi greckiej. Syn jego rozszerzył to nowe królestwo, a jego wnuk, Asoka, władca, o którym teraz będzie mowa, objął w r. 264 przed Chr. panowanie nad wielkim obszarem od Afganistanu do Madrasu.

Z początku Asoka miał zamiar iść śladem ojca i dziada i dokonać podboju całego Półwyspu Indyjskiego. Najechał tedy Kalingę (255 przed Chr.), kraj położony na wschodnim wybrzeżu Madrasu; powodzenie mu sprzyjało, lecz ten wyjątkowy zdobywca nabrał takiego wstrętu do okrucieństwa i grozy wojny,  że zupełnie jej poniechał. Przejął się pokojowymi doktrynami buddyzmu i oznajmił, że odtąd podboje jego rozciągać się będą jedynie w dziedzinie religii. Jego dwudziestoośmioletnie rządy były jednym z najjaśniejszych okresów w chmurnej historii ludzkości.

Organizował w całych Indiach na wielką skalę kopanie studzien i sadzenie drzew dających cień. Zakładał szpitale i ogrody publiczne, i szkółki dla kultury ziół leczniczych. Utworzył ministerium opieki tubylców i niewolniczej rasy w Indiach. Troszczył się o wykształcenie kobiet. Obsypywał licznymi dobrodziejstwami zakony buddyjskich nauczycieli i zachęcał do pilniejszej i bardziej energicznej krytyki ich własnej bogatej literatury.

Albowiem do czystej i prostej nauki indyjskiego mistrza bardzo szybko wkradły się przeróżne, pełne zabobonów, naleciałości. Asoka wysyłał misjonarzy do Kaszmiru, Persji, Cejlonu, Aleksandrii. Takim był Asoka, największy z królów. Daleko wyprzedzał swój wiek. Nie zostawił po sobie ani księcia, ani jakiejś organizacji, która by mogła dalej prowadzić jego dzieło, i w sto lat później wielkie dni jego rządów stały się jeno pełnym chwały wspomnieniem w chwiejących się i upadających Indiach. Kapłańska kasta braminów, najwyższa i najbardziej uprzywilejowana w społeczeństwie indyjskim, zawsze stawiała opór szczerej i otwartej nauce Buddy.

Starała się ona stopniowo zwalczać wpływ buddystów w kraju. Starodawne  poczwarne bóstwa, nieprzeliczone kulty hinduizmu 22  odzyskiwały swą moc. Zasady kastowe stały się jeszcze bardziej surowe i skomplikowane. Przez długie stulecia buddyzm i braminizm kwitły obok siebie, po czym buddyzm z wolna upadał, a braminizm w rozmaitych postaciach zajmował jego miejsce. Buddyzm natomiast rozszerzał się poza granicami Indii i poza granicami kast — aż w końcu zdobył Chiny, Syjam, Burmę i Japonię, gdzie po dziś dzień przeważa.

Podobne prace

Do góry