Ocena brak

Krioterapia ogólnoustrojową. Wskazania i przeciwwskazania, przebieg zabiegu i jego skutki fizjologiczne i kliniczne

Autor /mirela Dodano /02.05.2014

Historia leczniczego stosowania zimna jest chyba tak stara, jak ludzkość i medycyna. Leczenie zimnem stosowali już starożytni Egipcjanie około 2500 lat p.n.e. Hipo-krates zalecał hipotermię w celu zmniejszenia obrzęku, krwawienia i bólu i zaobserwował, że zimno ma właściwości analgetyczne. Fakty te potwierdzili później chirurdzy, m.in. chirurg napoleoński baron D. J. Lorrey podczas kampanii rosyjskiej zaobserwował, że kończyny rannych żołnierzy mogły być amputowane przy minimalnym bólu i krwawieniu, jeżeli były uprzednio obłożone lodem lub śniegiem.

Powierzchniowo analgetyczne właściwości chlorku etylu, znanego od XVII w., odkrył P. Flourens we Francji w 1847 r., ale u chorych został on dopiero użyty przez P. Re-darda w Szwajcarii w 1866 r. w postaci aerozolu; on też zastosował chlorek etylu do analgezji ogólnej. Do dzisiaj lokalne analgetyczne właściwości tej cieczy kriogenicznej są wykorzystywane głównie w medycynie sportowej w kontuzjach. Parowanie chlorku etylu w miejscu jego zastosowania obniża temperaturę tej okolicy od -15°C do -20°C.

O nowoczesnej kriogenice można mówić od czasu nabycia przez fizyków umiejętności skraplania gazów, tj. od końca XIX w. Ówcześni fizycy, w tym również i Polacy, dokonali nie tylko skroplenia tlenu, dwutlenku węgla, powietrza i wodoru, ale też umożliwili przemysłową produkcję tych płynnych chłodziw i ich przechowywanie w naczyniach, które stosowane są do dziś.

W pierwszej połowie XX w. rozwinęła się kriobiologia - nauka o zmianach w komórkach i tkankach pod wpływem działania na nie temperatur subzerowych. Chłodziwa płynne znalazły zastosowanie w leczeniu zmian dermatologicznych i powierzchniowych nowotworów łagodnych i złośliwych.

W 1907 r. Whitehouse skonstruował urządzenie uwalniające pary ciekłego azotu stosowane również do niszczenia powierzchniowych nowotworów i leczenia niektórych zmian dermatologicznych. Na bazie urządzenia Whitehouse’a powstają także i współczesne krioaplikatory - nazywamy tak wszystkie przenośne źródła ciekłego azotu i innych chłodziw. Tak więc od 1907 r. datuje się rozwój poważnej już dzisiaj nauki oraz praktycznego jej zastosowania do niszczenia chorych tkanek - zyskała ona nazwę kriochirurgii (kriodestrukcji). W wielu stanach chorobowych, w różnych dyscyplinach klinicznych kriochirurgia stała się metodą leczenia z wyboru.

W latach 70. naszego stulecia narodziła się koncepcja krioterapii. Pod tym pojęciem rozumieć należy bodźcowe, stymulujące stosowanie powierzchniowo temperatur kriogenicznych - poniżej -100°C, działających bardzo krótko (2-3 minuty), w celu wywołania i wykorzystania fizjologicznych, ustrojowych reakcji na zimno, wspomagania leczenia podstawowego i ułatwienia leczenia ruchem.

Temperatury kriogeniczne mogą być aplikowane miejscowo - na zmiany chorobowe skóry i stawów, lub w wielu schorzeniach ogólnoustrojowo - w kriokomorze lub kriokabinach.

Wprowadzenie do praktyki leczniczej krioterapii przypisuje się Japończykowi To-shiro Yamauchi i jego zespołowi, pracującym w Reiken Rheumatism Village Institute w Oita. Tam skonstruowano pierwsze przenośne krioaplikatory i w 1978 r. pierwszą w świecie komorę kriogeniczną. Na Europejskim Kongresie Reumatologicznym w 1981 r. wystąpienie swe Yamauchi poświęcił krioterapii ogólnoustrojowej i jej wpływom nie tylko na zmiany chorobowe, ale i cały organizm.

Zainspirowany wynikami leczniczymi badaczy japońskich zespół Reinhardta Frickego, kierownika Kliniki Reumatologii św. Józefa w Senenhorst (Niemcy) nie tylko nawiązał współpracę z ośrodkiem japońskim, ale również zaczął się zajmować krioterapią we wszystkich jej formach, najpierw według wzorów japońskich, a następnie zmieniając sposób postępowania, łagodząc reżim leczniczy i skracając czas leczenia do 6-8 tygodni.

Polska krioterapia powstała we Wrocławiu w 1983 r. w Katedrze Fizjoterapii AWF kierowanej przez prof. dra hab. n. med. Zdzisława Zagrobelnego. Tu zainstalowano pierwszy krioaplikator, za pomocą którego stosowano krioterapię w powiązaniu z kinezyterapią u ochotników - z reumatyzmem i chorobami pourazowymi. Przedtem jednak dr Szeffer-Marcinkowska stosowała pary ciekłego azotu do suchego schładzania ran oparzeniowych u zwierząt doświadczalnych, z efektem dużego przyspieszenia w ich gojeniu. Metoda ta znalazła już kliniczne zastosowanie i podobne do doświadczalnych efekty lecznicze.

W 1989 r. powstała pierwsza w Polsce kriokomora (druga w Europie i trzecia na świecie).

Pierwsza Polska kriokomora została wytestowana z udziałem zdrowych ochotników, studentów AWF we Wrocławiu, a obecnie zainstalowana na Oddziale Reumatologicznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Chorób Narządu Ruchu w Kamiennej Górze, gdzie pracuje bezawaryjnie od 8 października 1990 r. Czynnikiem schładzającym organizm jest zimne powietrze o temperaturze od -110°C do -160°C.

Organizm człowieka utrzymuje stałą temperaturę środowiska wewnętrznego z wahaniami okołodobowymi rzędu 0,5°C-0,7°C i jest bardziej wrażliwy na niską niż na wysoką temperaturę otoczenia. Poza termoregulacją fizjologiczną człowiek wykorzystuje też regulację behawioralną.

Do fizjologicznych mechanizmów obronnych organizmu przed zimnem należą konserwacja ciepła (skurcz powierzchniowych naczyń krwionośnych) i produkcja ciepła - drżenia mięśniowe, dreszcze (widzialne i niewidzialne - te ostatnie objawiają się tylko wzrostem osoczowego stężenia jonów potasu). Taka termogeneza uruchamiana jest przez ośrodki termoregulacji przy ciepłocie organizmu 36°C. Wytworzone tą drogą ciepło przekracza 2-3-krotnie ciepło wytwarzane podczas podstawowej przemiany materii.

U dorosłego człowieka tylko długotrwały wpływ zimna lub krótki, lecz bardzo intensywny wpływ krańcowo niskich temperatur uruchamia dodatkowo reakcję hormonalną, która powoduje wzrost przemiany tkankowej i podwyższenie ciepłoty tkanek. Mają też miejsce inne reakcje zmierzające do utrzymania homeostazy cieplnej.

Znany od wieków efekt przeciwbólowy' niskiej temperatury wynika z wyłączenia przez zimno receptorów czuciowych i ich połączeń z proprioceptorami oraz ze znanego od dawna zwolnienia przewodnictwa we włóknach czuciowych. Zmniejszenie bólu uzasadnia nadto częściowo teoria „kontrolnych bramek” Melzacka i Walla (1965) dotycząca przewodzenia bólu w ośrodkowym układzie nerwowym. Istnieją również biochemiczne podstawy analgezji niskotemperaturowej - wzrost wydzielania beta--endorfiny, neuropeptydu wykazującego bardzo silne działanie przeciwbólowe, z podwyższeniem jego stężenia w surowicy krwi. Efekt taki jest również wynikiem działania innych - nie tylko zimna - czynników stresogennych.

Wpływ niskiej temperatury na rozluźnienie mięśni szkieletowych tłumaczony jest zmniejszonym napływem do rdzenia bodźców bólowych i następowych, segmentar-nym hamowaniem stymulacji gamma-motoneuronów. Ponadto stwierdzono istnienie dodatkowego mechanizmu zmniejszającego napięcie mięśniowe - zwolnienie przewodnictwa w nerwach ruchowych.

Istotne dla chorych poddawanych terapii niskotemperaturowej są zmiany krążenia obwodowego. W obrębie kończyn ich ukrwienie jest całkowicie regulowane przez układ współczulny, dlatego pod wpływem niskich temperatur spadek ciepłoty w kończynach jest większy aniżeli w obrębie tułowia (reakcja Levisa), w następstwie zwężenia naczyń tętniczych i zmniejszenia perfuzji. Z drugiej strony zimno zmniejsza wrażliwość mięśni gładkich na bodźce sympatyczne i działanie katecholamin, co ułatwia dopływ krwi do kończyn, ale mechanizm ten nie jest zbyt sprawny.

Przy dłuższym stosowaniu zimna występuje, podobnie jak we wstrząsie, zjawisko centralizacji krążenia, co zabezpiecza możliwie najlepszy przepływ normalnie ocieplonej krwi do narządów o życiowym znaczeniu dla organizmu. Ustrojowe skutki schładzania fragmentów powierzchni skóry lub całego organizmu zależą od wieku chorych, ich obciążeń chorobowych, stanu odżywiania, sprawności naczyń krwionośnych, czasu trwania czynnika zimna i jego intensywności, od działania zaordynowanych farmaceutyków, od spożycia lub nie napojów alkoholowych i od właściwości osobniczych reagowania na zimno.

Krioterapia ogólnoustrojową trwająca 2-3 minuty w temperaturze -140°C±10°C wywołuje u osób zdrowych oraz cierpiących na choroby reumatoidalne i zwyrodnieniowe wiele niezwykle ciekawych poznawczo oraz ważnych leczniczo efektów klinicznych, hormonalnych i biochemicznych. Zabieg jest swoistym przeciwieństwem sauny fińskiej. Kliniczne działania krioterapii ogólnoustrojowej (po zabiegach lokalnych nie wszystkie efekty występują) to:

•    wybitnie korzystny wpływ na psychikę - następuje poprawa nastroju;

•    subiektywna bezbolesność dotycząca nie tylko bólów stawowych i powierzchni ciała, ale także bolesnych odczuć w jego wnętrzu; znika uczucie zmęczenia;

•    rozluźnienie napiętych mięśni wokół zmienionych chorobowo stawów; wyraźnie zwiększa się ich siła mimo rozległych, charakterystycznych dla choroby zaników; zwalnia się przewodzenie czuciowe i ruchowe w nerwach;

•    obfity przepływ krwi przez powłoki ciała i narządy wewnętrzne, co powoduje uczucie gorąca i zaróżowienie.

Wszystko to stwarza m.in. bardzo dobre warunki do postępowania rehabilitacyjnego, które można co najmniej trzykrotnie zintensyfikować i przedłużyć, ponieważ wymienione zjawiska kliniczne utrzymują się co najmniej trzy godziny. Możliwe jest zwiększenie zabiegów do dwóch czy trzech dziennie. Konserwacja ciepła w tułowiu jest pełna, ciepłota jego powierzchni może obniżyć się tylko od 0,5 do 3,2°C, a na poziomie rzepki o 9,5-ll,5°C, przy niezmienionej ciepłocie wnętrza ciała, o czym świadczy normalna ciepłota w jamie ustnej.

Wszyscy chorzy zakwalifikowani wcześniej do kuracji niskotemperaturowej w komorze kriogenicznej poddawani byli rutynowemu, dokładnemu badaniu lekarskiemu. Z każdym chorym przeprowadzano dokładny wywiad, który poza pytaniami dotyczącymi choroby zasadniczej uwzględniał, mogące stanowić przeciwwskazanie do krioterapii, przebyte lub obecne schorzenia współistniejące i przyjmowane w związku z nimi leki. Zadawano ponadto pytania dotyczące tolerancji zimna przez organizm pacjenta. U wszystkich chorych wykonywano badanie internistyczne, na które składało się osłuchiwanie płuc i serca, palpacyjne badanie jamy brzusznej, pomiar ciśnienia tętniczego krwi i częstości akcji serca, badanie elektrokardiograficzne oraz badanie neurologiczne. Doświadczenia zachodnie i pięcioletnie polskie w stosowaniu ogólnoustrojowej krioterapii określiły przeciwwskazania do leczenia tą metodą.

W warunkach komory kriogenicznej para wodna i C02 powietrza oddechowego natychmiast zamieniają się w pył lodowy. Jest on zatrzymywany przez maskę chirurgiczną oraz gazę osłaniającą jamę ustną i nozdrza i nie drażni dróg oddechowych przy prawidłowym ich zabezpieczeniu i prawidłowym oddychaniu. Tak więc oziębione powietrze komory kriogenicznej składa się niemal wyłącznie z tlenu i azotu, z przewagą tlenu. Takie powietrze poza maską chirurgiczną ulega szybkiemu ogrzewaniu się, przechodząc przez nozdrza, gardziel i dolne drogi oddechowe. Wydaje się, iż ciepłota tego powietrza jest znacznie wyższa niż powietrza wypełniającego kriokomorę. Innym dowodem na bezpieczeństwo chorych z zaburzeniami wentylacji szczególnie utrwalonymi w czasie leczenia krioterapeutycz-nego jest to, że nie stwierdzono nawet śladowych objawów asfiksji ani też pogłębiania się istniejącego niedokrwienia serca czy też jego zaburzeń rytmu lub przewodzenia.

Ogólnoustrojowe schładzanie całego ciała w kriokomorze stosowane w wielosta-wowych chorobach zapalnych lub o podłożu metabolicznym stosuje się w tym celu, aby usprawnianie chorych mogło przebiegać w warunkach komfortu psychicznego, całkowitej analgezji, czynnego przekrwienia oziębionych odcinków ciała, zwiotczenia mięśni wokół zmienionych stawów wynikłego ze zwolnienia przewodnictwa ruchowego przy jednoczesnym wzroście siły mięśni.

Powyższe efekty ogólnoustrojowej krioterapii utrzymują się co najmniej 3 godziny, a zatem usprawnianie może trwać dłużej niż przy leczeniu konwencjonalnym, być bardziej uogólnione i bardziej intensywne. Efekty krioterapii pozwalają również na zmniejszenie dawek niesterydowych, przeciwzapalnych i przeciwbólowych leków lub nawet ich odstawienie.

Ogólnoustrojową krioterapia okazała się sama w sobie również zabiegiem leczniczym, nie tylko objawowym. Pobudzenie osi hormonalnej, szczególnie CRF-ACTH--kortizol, i wzrost stężeń endogennych i osoczowych tych hormonów działa przeciwzapalnie i gojąco, tak jak wzrost stężeń GH w pewnych obserwacjach klinicznych, a wzrost stężeń testosteronu u mężczyzn i niekiedy u kobiet (z kory nadnerczy) działa anabolizująco, ułatwiając gojenie się zmian chorobowych stawów.

 

Podobne prace

Do góry