Ocena brak

Kres politycznej jedności katolików

Autor /Titussss Dodano /02.05.2013

Kongres Kościoła włoskiego w Loreto odbywa się w 1985 r. W połowie lat 80.rozpoczyna się kryzys Chrześcijańskiej Demokracji, partii założonej we Włoszech po II wojnie światowej przez Alcide De Gasperiego przy pomocy kardynała Giovannie-goBattisty Montiniego i wsparciu Kościoła Piusa XII, która ostatecznie rozpada się w 1994 r.Agostino Giovagnoli, który nazwał Chrześcijańską Demokrację „partią włoską", jako partięo inspiracji chrześcijańskiej i stąd partię narodową o decydującym znaczeniu w systemiepolitycznym, zauważył, że kryzys centrystycznej chadecji odpowiadał upadkowi jej inspiracjichrześcijańskiej10. Jan Paweł II, chociaż życzliwie nastawiony do zorganizowanej,politycznej obecności katolików, w stosunku do partii katolickiej nie ma swojej politykiopartej na mniej lub bardziej bezpośrednim wpływaniu na nią. Co więcej, można powiedzieć,że podejście papieża do sytuacji we Włoszech nie jest polityczne, ale religijne i społeczne.

Polityka włoska i polityka in genere nie znajdują się w centrum jego zainteresowań. Wraz zkresem Chrześcijańskiej Demokracji przestała również istnieć idea politycznej jednościkatolików. To partia, która nie ma spadkobierców, chociaż po jej kryzysie były różne partieokreślane jako „katolickie" i wielu przedstawicieli chadecji kontynuowało swą działalnośćpolityczną. Andrea Riccardi zauważył, że Kościół kierowany przez Wojtyłę, „gdy kryzyspolityczny kraju niszczy partię katolicką i uznaje ją za główny element starego systemurządów, nie zostaje wciągnięty w ten proces. Wprost przeciwnie, jego prestiż w kraju jestwysoki"11. W każdym razie Jan Paweł II, nie wchodząc w dyskusje polityczne, broni wartościpolitycznej obecności katolików we włoskiej historii.Dziś polityczne życie Włoch i katolicyzm włoski są bardzo odległe od związków, jakieistniały w „epoce chadeckiej". W ciągu długiego pontyfikatu Karola Wojtyły relacjepomiędzy włoskim katolicyzmem a polityką zmieniają się głęboko.

Następuje przejście zepoki, w której ktoś mógł stwierdzić, że Paweł VI jest „pierwszym papieżem chadeckim", doepoki, w której papiestwo rzymskie znajduje się bez swego chadeckiego pendant. Po SoborzeWatykańskim II włoski katolicyzm nadal starał się czynić wielkie wysiłki na rzecz wsparcia„partii katolickiej". „Epoka chadecka" włoskiego katolicyzmu, jak napisał AgostinoGiovagnoli, reprezentuje coś „wyjątkowego" w europejskiej panoramie kontaktów pomiędzypaństwem a Kościołem, i jest konotowana raczej w kontekście zagadnień społecznych ipolitycznych niż ściśle religijnych.Kryzys politycznego katolicyzmu po upadku Chrześcijańskiej Demokracji we Włoszech ipo ewolucji Europejskiej Partii Ludowej, która przeszła z pozycji chadeckich na liberalnokonserwatywne,sprawił, że Kościół włoski zaczął odgrywać odmienną rolę w sprawachpolitycznych. Na przykład niejednokrotnie występował na rzecz obrony jedności kraju. Ze względu na nieobecność partii chrześcijańskiej, która w pewnym sensiereprezentowałaby interesy Kościoła, zrodziło się pytanie, jak Kościół będzie mógł instytucjonalnieinterweniować w kwestiach związanych z włoską polityką. I nad tą kwestią, którapozostaje do tej pory otwarta, wiele dyskutuje się wewnątrz i na zewnątrz światakatolickiego.

Czy powinno się pozwolić działać episkopatowi, czy też należy zwrócić się wkierunku nowych form zaangażowania katolików świeckich? Wraz ze zniknięciem chadecji ijednolitego punktu odniesienia dla katolików włoskich, publiczna obecność katolików nabrała kształtu odmiennego niż w przeszłości w odniesieniu do kwestii politycznych,społecznych i antropologicznych, jak to miało miejsce w czerwcu 2005 r. w związku zreferendum dotyczącym prokreacji wspomaganej medycznie, gdy Konferencja EpiskopatówWłoch poprosiła o powstrzymanie się od udziału w nim, zyskując znaczny sukces.Kardynał Camillo Ruini, od 1991 r. przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch,inteligentnie interpretujący myśli Wojtyły dotyczące Kościoła włoskiego, niedawno wyraziłopinię na temat tego złożonego okresu włoskiej polityki, naznaczonego kresem jednościpolitycznej katolików, wskazując na „cierpienie" Kościoła włoskiego wobec takiej zmiany.Kardynał napisał:

W okresie pomiędzy 1991 a 1994 r. Konferencja Episkopatu Włoch, zwłaszcza staraniamipiszącego te słowa, z siłą nawoływała do politycznej jedności katolików, uzasadniając jąjednak nie tyle koniecznością obrony systemu demokratycznego, ile obowiązkiemochrony i propagowania pewnych fundamentalnych treści etycznych i antropologicznych.Ponadto wezwanie do jedności zostało powierzone „swobodnemu dojrzewaniu sumieńchrześcijańskich", powtarzając sformułowanie użyte wcześniej przez papieża nakongresie w Loreto.

Jak stawić czoła tej trudnej chwili zmian? Ruini wyjaśnia punkt widzenia biskupów: „W1994 r. zupełnie oczywista stawała się już konieczność określenia nowego i odmiennegopodejścia, właśnie dlatego, by starać się zrealizować mające historyczną wymowę cele wiarychrześcijańskiej wskazane w Loreto". Podczas gdy stwierdza się kres doświadczeniapolitycznego mającego tak liczne związki z Kościołem, przewodniczący KonferencjiEpiskopatu Włoch stara się zarysować nowe podejście, o charakterze kulturowym, abyurzeczywistnić „ewangelizację kultury oraz akulturację wiaty we Włoszech dniadzisiejszego".

W tym celu kardynał Ruini formułuje podczas przemówienia inaugurującegoRadę Stałą Konferencji Episkopatu Włoch w Montecassino we wrześniu 1994 r. „projektkulturowy ukierunkowany w sposób chrześcijański". Chodzi tu o instrument, który powstaje na podstawie przekonań, że „kultura - pojmowana w sensieszerokim i antropologicznym - stanowi podstawową przestrzeń rozwoju, a nie alienacji idewiacji, ludzi i społeczności, i dlatego jest uprzywilejowanym obszarem dla wcielania wżycie Ewangelii oraz konfrontacji z innymi i zróżnicowanymi propozycjami życiowymi".Tak więc Kościół włoski, gdy rozpoczyna się epoka postchadecka i następujący wraz z niąkres politycznej jedności katolików, widzi w kulturze „najbardziej znaczący wkład", jakinależy dać dla „wszechstronnego rozwoju narodu włoskiego, i niezbędny warunekumotywowanej i wartościowej obecności społecznej i politycznej ludzi wierzących".

W 1995 r., w rok po rozpadzie Chrześcijańskiej Demokracji, w Palermo odbył się trzecikongres Kościoła włoskiego. Podczas tego zgromadzenia, które odbyło się pod hasłem„Ewangelia miłości", wyjaśniano relacje pomiędzy miłością a kulturą, a także poruszonozagadnienie politycznych wyborów katolików. Charakter tego spotkania został określonyprzez Jana Pawła II. Po stwierdzeniu, że zmiany, jakie zaszły w środowisku politycznym, niewpłynęły na zmianę podstawowych celów wskazanych na konwencie w Loreto, OjciecŚwięty dodał:

Kościół nie powinien i nie zamierza wiązać się z żadnym wyborem kierunku politycznegoczy partii, tak jak zresztą nie wyraża preferencji wobec takiego czy innego rozwiązaniainstytucjonalnego czy konstytucyjnego, które szanuje autentyczną demokrację. Ale niema to nic wspólnego z kulturalną „diasporą" katolików, z tym, by przyjmowali oni każdąideę czy wizję świata jako zgodną z wiarą, czy też nawet z ich łatwym wiązaniem się zsiłami politycznymi i społecznymi, które przeciwstawiają się albo nie przywiązująwystarczającej wagi do podstaw doktryny społecznej Kościoła w kwestii człowieka iszacunku dla życia ludzkiego, w kwestii rodziny, wolności naukowej, solidarności,wspierania sprawiedliwości i pokoju.

Kościół włoski wszedł na drogę wskazaną przez Jana Pawła II w Palermo i zdołał stawićczoła długiemu kryzysowi polityczno-instytucjonalnemu we Włoszech od pierwszej dodrugiej Republiki, nie przeżywając szczególnych wstrząsów, a wprost przeciwnie,powiększając nawet swój prestiż.

Podobne prace

Do góry