Ocena brak

Kosmos - Galileusz ogląda nowy obraz nieba

Autor /Sylwek Dodano /28.09.2011

7 stycznia 1610 r. astronom Galilei skierował swój dopiero co zbudowany teleskop ku plamce światła, która przesuwała sil powoli po czystym niebie nad włoskim miastem Padwa. Obserwował planetę Jowisz. Ku zaskoczeniu Galileusza planecie towarzyszyło coś, co nazwał "czterema małymi gwiazdami". W istocie były to księżyce krążące wokół swego ogromnego towarzysza.

Ta obserwacja spowodowała podważenie uznawanej przez Kościół koncepcji Wszechświata, że wszystkie ciała niebieskie krążą wokół Ziemi. Odkrycia Galileusza miały doprowadzić do otwartej konfrontacji miedzy Kościołem a nową, rewolucyjną koncepcją kosmosu.

Ortodoksyjne poglądy na natury Wszechświata byty sztywne i ustalone od dawna. Od około 300 lat Kościół katolicki oraz kręgi uniwersyteckie akceptowały teorie starożytnych Greków-zwłaszcza Arystotelesa i Ptolemeusza. Według nich Ziemia tkwiła nieruchomo w środku Wszechświata, a ciała niebieskie poruszały się wokół niej. Ponieważ nikt nie mógł dostrzec skaz na Księżycu, planetach i gwiazdach, uważano je za twory doskonale, krążące po okręgach - najdoskonalszych z figur.

Kościół przejął punkt widzenia Greków, widząc w nim poparcie dla swej duchowej misji doprowadzenia grzesznej ludzkości do niebiańskiej perfekcji. Dla osiągnięcia tego celu ważne było przekonanie o dwóch sprawach. Po pierwsze, niebo zawsze musiało być postrzegane jako coś doskonałego. Po drugie, zamieszkiwana przez rodzaj ludzki Ziemia musiała być punktem centralnym Boskiego Stworzenia. W konsekwencji wysnute przez Arystotelesa i PtoIcmcusza teorie, które wspierały tę koncepcję, stały się religijnym dogmatem.

W czasach Galileusza dogmat ten wydawał się być już nieco naruszony. Polski ksiądz i matematyk Mikołaj Kopernik w 1543 r. zasugerował, że ruchy planet łatwiej dadzą sil obliczyć, jeśli w centrum Wszechświata umieścić Słońce. W 1600 r. radykalny myśliciel włoski Giordano Bruno astat spalony na stosie za herezje, z których jedna głosiła, że Ziemia krąży wokół Słońca. Galileusz wiedział, przeciwko czemu występuje, ale znal też wartość swej wiedzy.

Już w 1582 r., mając 18 lat, Galileusz rozpoczął pracę, która miała go doprowadzić do sformatowania kilku podstawowych praw ruchu. W 1609 r., gdy byt profesorem matematyki w Padwie, usłyszał o holenderskim wytwórcy okularów Hansie Lilppersheyu, który umieścił w rurze dwie soczewki, budując prymitywną lunetę - teleskop. Galileusz zbudował taki sam, powiększający trzy razy. Zawiózł go do Wenecji i sprzedał pomysł tamtejszemu doży- za pomocą teleskopu można było z większej odległości rozpoznawać statki. W ciągu kilku miesięcy zbudował drugi teleskop, a potem trzeci, który powiększał 32 razy.

To właśnie ten ulepszony teleskop miał Galileusz w latach 1609-1610 skierować w niebo. Odkrycia następowały szybko. Na przykład powierzchnia Księżyca okazała się daleka od doskonałości - były na niej kratery góry i równiny Na Słońcu, uważanym dotąd za "nietknięte", widniały plamy; a Jowisz miał swoje księżyce, które najwyraźniej nie okrążały Ziemi. Wenus miała fazy-od polni do nowiu co byłoby niemożliwe, gdyby jej orbita nie okrążała Słońca miast Ziemi. Ponadto pojawiły się na niebie gwiazdy których dotąd nie widziano.

Mówiąc krótko, teleskop Galileusza dostarczył dowodów, że żyjemy na Ziemi, która okrąża Słońce, że Ziemia jest tylko planetą, a nie centrum wszelkiego stworzenia. Kopernik miał rację, a kościelny dogmat byt błędny, jak dowodziła wydana w 1610 r. książka Galileusza Siderius nuncius, czyli Gwiezdny posłaniec.

Co więcej, prace innych uczonych wykazywały że planety nie krążą nawet po okręgach. Na podstawie szczegółowych obserwacji niemieckiego astronoma Johannesa Keplera (1571-1630), który byt kolegą duńskiego badacza Tycho de Brahc, stwierdzono, że planety nie poruszają się po idealnych okręgach, lecz po liniach eliptycznych albo owalnych. Dla opisania ruchu planet Kepler sformułował trzy prawa, wspceralącc teone Kopernika i Galileusza.

Lecz udowodnienie, że Ziemia się porusza, nadal nie było łatwe dla włoskiego uczonego. Pewne problemy z obserwacją podawały w wątpliwość jego pracę. Niektórzy twierdzili, że na jego teleskopie nic można polegać. Wreszcie w 1615 r. Kościół podjął wyzwanie.

Jak stwierdził papież, doktryna mówiąca, że Słońce tkwi w środku i nie porusza się jest "fałszywa i absurdalna, jawnie heretycka i sprzeczna z Pismem Świętym". Galileuszowi kazano zmienić poglądy Astronom wycofał się z publicznego życia. Powrócił do niego w 1632 r., publikując popierający Kopernika Dialog o dwóch głównych systemach świata.

Skutkiem tej "herezji" było wezwanie Galileusza w 1633 r. do Rzymu i żądanie, by wyparł się swych twierdzeń. Uczynił to, kiedy zagrożono mu torturami, lecz, jak podają niektóre relacje, mruczał przy tym cicho: "E pur si rnuove" - "A jednak się kręci". Aż do swej śmierci w 1642 r. pozostawał praktycznie w areszcie domowym, choć nie zapobiegło to szerzeniu się jego idei. Religijny dogmat zaczął ustępować wobec nauki, ale minęło 359 lat, zanim w 1992 r. papież Jan Paweł II oficjalnie zrehabilitował Galileusza, obarczając winą za jego skazanie za herezję "tragiczny obopólny brak zrozumienia".

Podobne prace

Do góry