Ocena brak

Kosmos - Centauri

Autor /Sylwek Dodano /28.09.2011

Alfa Centauri jest jedyną wśród dziesięciu najjaśniejszych gwiazd nieba, która nie posiada własnej nazwy. "Alfa Centauri" nie jest bowiem nazwą, lecz naukowym określeniem wprowadzonym w 1603 r. przez niemieckiego astronoma Johannesa Bayera. Zgodnie ze stworzonym przez niego schematem klasyfikacji gwiazd najjaśniejszą gwiazdę w danym gwiazdozbiorze oznacza się grecką literą a (alfa); drugą co do jasności - literą b (beta) i tak dalej, przy czym po każdej literze następuje dopełniacz łacińskiej nazwy gwiazdozbioru. "Alfa Centauri" znaczy więc tyle, co "najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Centaura".

W odniesieniu do Alfy Centauri bywają niekiedy używane nazwy "Rigil Centaurus" ("Kopyto Centaura") i Toliman, które jednak nie przyjęły się wśród zawodowych astronomów. Wyjątkowość Alfy Centauri nie ogranicza się jednak do nazwy (czy też braku nazwy).

Gwiazda ta jest najbliższą jasno świecąca sąsiadką Słońca, od którego dzieli ją dystans 43 bilionów km, czyli 4,3 roku świetlnego (co oznacza, że na jego pokonanie promień świetlny potrzebuje czterech lat i czterech miesięcy). Odległość między Alfą Centauri i Słońcem jest aż 275000 razy większa od odległości między Słońcem i Ziemią. Po raz pierwszy liczbę tę wyznaczył w 1839 r. szkocki astronom Thomas Henderson, który pracował wówczas w obserwatorium w Kapsztadzie. Od końca XVII wieku wiedziano ponadto, że Alfa Centauri jest gwiazdą podwójną. Odkrycia tego dokonał w Indiach misjonarz nazwiskiem Richaud, który obserwował ją przez niewielki teleskop. Obie przyczyny (bliskość i podwójność) sprawiają, że Alfa Centauri należy do najczęściej oglądanych obiektów astronomicznych. Wiemy dziś, że składniki układu podwójnego (które noszą oznaczenia Alfa Centauri A i Alfa Centauri B) obiegają się nawzajem po wydłużonej orbicie, wskutek czego odległość między nimi zmienia się od 1,6 do 5,2 miliarda km. Okres obiegu, czyli odstęp czasu, po którym składniki A i B powracają do takiego samego położenia na orbicie, wynosi 80 lat. Oba składniki mają niemal takie same masy jak Słońce. Bardziej podobny do Słońca jest jaśniejszy składnik oznaczany literą A.

W 1915 r. astronom o nazwisku Innes odkrył w bezpośrednim sąsiedztwie Alfy Centauri bardzo słabo świecącą gwiazdę, która po dokładnych pomiarach okazała się być jeszcze bardziej zbliżona do Słońca (różnica odległości wynosi 0,065 roku świetlnego, czyli 615 miliardów km). Nadano jej używaną do dzisiaj nazwę "Proxima Centauri", czyli "Najbliższa w Centaurze". Proxima, którą można ujrzeć tylko przez duży teleskop, ma średnicę dziesięciokrotnie mniejszą od średnicy Słońca i świeci dwa tysiące razy słabiej niż Słońce. W przeciwieństwie do żółtawej Alfy Centauri A ma ona wyraźną barwę czerwoną. Do dziś nie udało się jeszcze ustalić, czy Proxima jest trwale związana z układem Alfy Centauri poprzez siły grawitacji, czy też znalazła się w jego sąsiedztwie przypadkowo. Ruchy kuli ziemskiej

Ziemia jest niemal doskonałą kulą o średnicy 12756 km. Wykonuje bardzo precyzyjny ruch obrotowy wokół osi, którą możemy sobie wyobrazić jako prostą linię łączącą biegun północny z południowym. Jest to ruch bardzo szybki. Dla przykładu - w okolicach równika każdy punkt powierzchni Ziemi porusza się z prędkością 1669 km/godz. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ w ruchu tym biorą udział nie tylko lądy, lecz także oceany, powietrze i całe nasze otoczenie.

W ciągu 24 godzin Ziemia wykonuje jeden obrót dookoła swej osi. Fakt ten jest naturalną podstawą naszej rachuby czasu. Ziemia obraca się z zachodu na wschód. Ruch obrotowy Ziemi byłoby bardzo trudno wykryć, gdyby daleko poza obrębem atmosfery ziemskiej nie było żadnych ciał niebieskich. W odróżnieniu od Ziemi, ciała te pozostają w ciągu doby nieruchome. Obracając się wraz z Ziemią obserwujemy jednak ich pozorną wędrówkę poprzez nieboskłon w kierunku przeciwnym do kierunku obrotu Ziemi, czyli ze wschodu na zachód. Wschody Słońca, Księżyca, gwiazd i innych ciał niebieskich po wschodniej stronie nieba i ich zachody po stronie zachodniej są jedynie odbiciem ruchu obrotowego Ziemi.

Dopiero stosunkowo późno, bo w XIX w., opracowano metody wykrywania ruchu obrotowego Ziemi bez odwoływania się do obserwacji ciał niebieskich. Najbardziej znaną z nich jest bardzo pomysłowa metoda opracowana przez francuskiego fizyka Jeana Bernarda Leona Foucaulta. Jego przeprowadzone w 1851 r. doświadczenie polegało na obserwacji długiego wahadła zawieszonego w sali paryskiego Panteonu. Liczni świadkowie mogli zobaczyć, że linia wyznaczona przez kierunek wahnięć powoli obraca się względem podłogi i ścian Panteonu, wskazując na tych ostatnich na coraz to inne punkty. W rzeczywistości obracał się wraz z Ziemią Panteon, zaś kierunek wahnięć pozostawał niezmieniony dzięki zjawisku bezwładności. Doświadczenie Foucaulta wykazało ostatecznie i niezbicie, że starożytne i średniowieczne wyobrażenia o sferach niebieskich wirujących wokół nieruchomej Ziemi były całkowicieŻycie przyszło na Ziemię z kosmosu

Jak twierdzą amerykańscy naukowcy na łamach magazynu "Science", komety i asteroidy dostarczyły na Ziemię materię organiczną, która dała początek życiu.

Ekipa z ośrodka badawczego amerykańskiej agencji kosmicznej NASA Ames w Mountain View w Kalifornii i Uniwersytetu Stanford zainteresowała się typem cząsteczek znanych jako wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Naukowcy wiedzieli od dawna, że cząsteczki te są produkowane na Ziemi przez niektóre organizmy żywe w stanie rozkładu. Ponadto są obecne w wielkich ilościach w chmurach cząstek międzygwiezdnych, które wypełniają naszą Galaktykę. Niektórzy uważają, że owe cząsteczki organiczne zostały posiane na Ziemi przez meteoryty, które bombardowały ją zaraz po uformowaniu się jej około 4,5 mld lat temu i dały początek pierwszym formom życia.

Dla zbadania tej hipotezy wspomnieni naukowcy amerykańscy poddali promieniowaniu ultrafioletowemu kule lodu zawierające WWA. W ich wyniku stwierdzili, że cząsteczki te gromadziły się i stawały bardziej złożone niż estry i alkohole. Niektóre wyprodukowane tu cząsteczki są interesujące z punktu widzenia biologicznego i mogą przyczynić się do ustalenia pewnych warunków podstawowych dla powstania życia - piszą autorzy badania.

Przedstawiają przy tym scenariusz, zgodnie z którym WWA znajdujące się w obłokach międzygwiezdnych były stopniowo pochłaniane przez meteoryty i asteroidy, a potem "dostarczone" na powierzchnię Ziemi wraz z tymi kamieniami z kosmosu. Kiedy już były na naszej planecie, a znaleziono je w słynnym meteorycie marsjańskim ALH-84001, przekształcały się i dały początek aminokwasom, które stanowią podstawowy element wszystkich ziemskich organizmów żywych.

Ewentualne dostarczenie znacznej liczby tych cegiełek życia lub ich prekursorów nie wyjaśnia jednak, w jaki sposób organizmy żywe mogły następnie ewoluować - zauważa na łamach "Science" Pascale Ehrenfreund z Austriackiej Akademii Nauk.

Podobne prace

Do góry