Ocena brak

Korzenie renesansu

Autor /Malina1243 Dodano /05.01.2013

Rozwój gramatyki spekulatywnej w wieku XIV, który nastąpił równoleglez rozkwitem logiki (wieki XIV i XV są przed XIX i XX w. okresem najwyższegopoziomu badań logicznych), bynajmniej nie stanowił odrodzenia gramatykipraktycznej, związanej z uprawą języka i literatury. N i e był to humanistyczny,lecz dialektyczny renesans gramatyki. Wiemy, że obok niechęci do spekulacjimetafizycznych i obok przekonania, że wieki średnie były zupełnie ciemne, j e ślichodzi o nauki przyrodnicze, ludzie renesansu przede wszystkim zarzucaliśredniowieczu barbarzyńskość w odniesieniu do piękna języka i literaturypięknej. Chociaż w całości zarzut ten jest niesłuszny, to j e d n a k stosuje się dopóźnego średniowiecza, a w każdym razie do ówczesnych studiów uniwersyteckich.We wczesnym średniowieczu obok barbarzyńskiego „hisperyzmu" utrwalasię klasyczny ideał wymowy i stylu literackiego. F u n d a m e n t em tej tradycji,która trwa do końca XII w., j e s t Alkuin. Jan z Salisbury uważa, że właściwa wymowapowstaje z zespolenia rozumu z mową:

Słodkie i owocne jest połączenie rozumu i słowa. Jak bowiem wymowa,której nie oświeca rozum, jest nie tylko zbędna, lecz ślepa, tak mądrość,która nie czerpie korzyści z posługiwania się słowem, jest nie tylko słaba,lecz w pewien sposób okaleczona.

Dulcis et fructuosa coniugatio rationis et verbi. Sicut enim eloąuentia,non modo temeraria est, sed etiam caeca, quam ratio non illustrat, sic etsapientia, quae usu verbi non proficit, non modo debilis est, sed ąuodammodo manca.

Nie na próżno mówi się o renesansie karolińskim w XII w.; to okres kiedykwitną poważne studia literackie nie tylko we Francji (Chartres, Paryż), alerównież w innych ośrodkach. Pojawianie się dzieł Filozofa z początkiem XIII w.zmieniło sytuację, w nowo powstałych ośrodkach życia umysłowego poświęcasię tyle czasu Arystotelesowi, że coraz mniej możliwości pozostaje dla literatury,gramatyki, matematyki i sztuk. Przeciw temu jedynowładztwu logiki, filozofiii teologii dość wcześnie budzi się reakcja, ale głosy sprzeciwu są nieliczne.Dopiero w wieku XIV pojawiają się nurty opozycyjne, „nowa fizyka", „nowateologia" itp., ale j u ż w XIII w. Roger Bacon protestuje przeciw zaniedbywaniujęzyków i matematyki. Sądzi on, że trzeba rewindykować prawa sztuk wyzwolonychi jako wzory traktować Roberta G r o s s e t e s t e , Michała Szkota, Gerardaz Cremony, a spośród Ojców św. Hieronima. Bacon, podobnie jak św. Justyn,twierdził, iż pogańscy filozofowie Sokrates, Platon, Arystoteles, Apulejusz, a zwłaszcza Seneka, doświadczyli swoistego objawienia. Z tych właśnie powodówjuż u Bacona należy szukać początków „nowej" teologii. Bacon nie byłosamotniony w propagowaniu idei nowej teologii, tak odmiennej od scholastycznej.Środowisko angielskie wyłoniło także innych wyznawców tej koncepcji.J e d n ym z nich był Jan Peckham, entuzjasta odrodzenia sztuk wyzwolonych,a specjalnie nauk matematyczno-przyrodniczych, bardzo wybitny badacz tychdziedzin oraz obrońca patrystyki.

Jako odrębny rodzaj literacki trwały encyklopedie, nie mające jednak zastosowaniaw oficjalnym kursie studiów uniwersyteckich. Wielkiej sławy nabierająencyklopedie z XIII w., Wincentego z Beauvais Speculum mundi, BartłomiejaAnglika De propnetatibus rerum i Tomasza z Cantimprć De natura rerumwykorzystujące zdobycze arabskiej wiedzy przyrodniczej.

Z programu studiów Uniwersytetu Paryskiego zniknęła niemal zupełnieliteratura piękna, ponieważ rozwój gramatyki spekulatywnej usunął w cień lekturętekstów klasycznych. Jeżeli czytano wówczas autorów, to tylko z XII w., dlastarożytnych nie było już miejsca. Do ulubionych lektur należały takie dziełajak: Alexandreis Waltera z Lille lub Tobiasz Mateusza z Vendóme. W stosunku dopoziomu, jaki w XII w. zdobyła szkoła w Chartres, nastąpił upadek studiów klasycznychi ich mechanizacja. Zaszła też wielka przemiana w s t u d i um gramatyki,zamiast zespolenia gramatyki z autorami klasycznymi, zaczyna się tworzyćodrębną, filozoficzną, apriorystyczną naukę o języku, gramatykę spekulatywną.Niedostatecznie zdajemy sobie dziś sprawę z tego, że wówczas była to prawdziwarewolucja. Powstawała nowa nauka, która miała zajmować się od strony filozoficznejtym, co wspólne wszystkim językom. Były to określone modi significandi,kategorie semantyczne. Roger Bacon powiada:

Gramatyka jest jedna i ta sama w swojej substancji we wszystkich językach,choć przypadłościowo przybiera różne odmiany.

Grammatica una et e a d em est s e c u n d um substantiam in omnibus linguis,licet accidentaliter varietur.

Do obiegu weszły pisane w tym duchu nowe podręczniki gramatyki, DoctńnaleAleksandra z Villedieu, Graecisimus Eberharda z Bćthune, które stały sięoficjalnymi podręcznikami na paryskim wydziale sztuk od 1366 r. W tym typiestudiów gramatyka zostaje wchłonięta przez logikę, lekceważenie różnic przypadłościowychi szukanie tylko tego, co wspólne wszystkim językom, musiałobyć zabójcze dla kultury humanistycznej. Podobnie jak wielki rozkwit logikiformalnej w późnym średniowieczu łączył się z u p a d k i em twórczości filozoficznej,tak samo i rozwój nowej gramatyki spekulatywnej szedł w parze z upadki em kultury literackiej.

Podobnie jak późnośredniowieczna logika stanowi bardzo ciekawe polebadawcze, tak i mnożące się traktaty z zakresu nowej gramatyki w XIII w.przedstawiają na pewno dużą wartość naukową, chociaż są jeszcze mało znane.Najważniejsze z nich to dzieło Sigera z Courtrai Summa modorum significandi,Tomasza z Erfurtu Grammatica speculatma, Rogera Bacona Summa grammaticaeoraz traktaty De modis significandi Michała z Morbais, Marcina z Dacji, Janaz Dacji, Boecjusza z Dacji, Tomasza Ockhama. Mistrzowie zajmujący się tymizagadnieniami to właśnie owi modistae, którzy obok modi essendi i modi intelligendiwyróżniali modi significandi.

Wiele przyczyn złożyło się na to, że na uniwersytetach, a zwłaszcza w Paryżuzaniknął kult literatury pięknej. Wskazuje się tu wiele czynników, j e d n ymz nich mógł być fakt, iż gramatykę klasyczną połączoną z lekturą starożytnychautorów uważano za ostoję pogaństwa. Taki zarzut stawiał np. Paryż Orleanowi(konkurencyjnemu ośrodkowi naukowemu), gdzie kultywowano znajomośćautorów antycznych.

Ogromnie potężniała i rozrastała się logika. Zyskiwała na t ym teologiaspekulatywna, która rozbudowała się jako nowa nauka. Straty z tego powoduponiosła właśnie gramatyka, która stanowiła dawniej naturalną propedeutykęteologii, a obecnie tym w s t ę p em stała się logika. Nie spełniając już roli propedeutykiteologii, gramatyka, a z nią i autorzy klasyczni emigrują z uniwersytetui znajdują schronienie już tylko w przeduniwersyteckim nauczaniu. Nauniwersytecie zanikają studia klasyczne, wraz z logiką włada gramatyka spekulatywna.Poza ośrodkiem oksfordzkim, encyklopedystami i głosami reakcyjnymiw XIV w., na Uniwersytecie Paryskim już w XIII w. pojawiają się próbyobrony literatury pięknej. Do tego nurtu należy Jan z Garlandii, który był nauczycielemgramatyki na Uniwersytecie Paryskim. T e n bardzo płodny pisarz pozatraktatami muzycznymi opracował dwa ułożone rzeczowo słowniki, którympo raz pierwszy nadał tytuł Dictionarius. W swoim dziełku Morale scolarium(1241 r.) opłakuje współczesny Paryż, pisze, iż muzy milczą, sztuki wyzwolone,literatura i autorzy klasyczni są zaniedbani. Jan z Garlandii zaleca ożywieniesztuk, przez co poprawi się wizerunek Paryża.

Słynny poemat Henryka z Andelys La bataille des sept arts jest ciekawym,symbolicznym obrazem walki intelektualnej pomiędzy środowiskiem paryskimi Orleanem. Paryż to obóz logiki, a Orlean klasycznej literatury pięknej. W walcewystępują dwie machiny wojenne: trive et qedrive. Jest bardzo znamienne dlalosów gramatyki, że przeszła ona na stronę wroga.

W swoim poemacie Henryk daje obraz życia umysłowego XIII w., broniautorów klasycznych i oczekuje odrodzenia ich myśli. J e d n a k wszystkie nawoływania do poprawy i wykazujące wartość literatury pięknej i studiów klasycznychzaczną wydawać owoce dopiero w XIV i XV w.

Mówiliśmy już o tym, że wedle świadectwa Piotra z Ailly w tym czasieistniało na wydziale teologicznym w Paryżu, cieszące się sporym zainteresowani em s t u d i um wymowy i s t u d i um autorów klasycznych.

Wszystkie te zrazu indywidualne, a później zbiorowe wysiłki doprowadziłydo tego, że prąd „nowej teologii", stał się wehikułem renesansu literaturypięknej we Francji wieków XIV i XV. Wiemy, że w XIV w. na czele ruchuodrodzeniowego, zmierzającego do ożywienia studiów retoryki, wśród teologówstał Mikołaj z Clamengis (zm. 1437 r.). Zwracał on uwagę na to, że Francuziniezależnie od Włochów, już od dawna usiłowali odrodzić literackość językai stylu. Korzenie tego renesansu umieszczał w XII w.:

W czasach naszego Bernarda rozpoczęto we Francji wraz z odrodzeniemreligii wprowadzać styl i troszczyć się o niego.

Diebus a u t em Bernardii nostri coepit in Gallis simul c um fervore religionisstylus coli et r e s u r g e r e.

Sztuka wymowy i kult antyku były we Francji niemalże uśpione, ipsaquasi obliterata atque obsoleła eloquentia. Mikołaj wskrzesza antyczny ideał mówcy(vir bonus dicendi peritus), również podkreśla ważność tego, że ów mąż (vir)ma być bonus, czyli mądry. Wymowa powinna być służebnicą mądrości, a pełnamądrość to teologia. Wobec tego nie philosophia, lecz eloquentia staje się służebnicąteologii (ancilla theologiae). Z tego faktu płyną różne ważkie konsekwencje,zamiast studiów powinno się pisać kazania, najpierw należy działać, a potemnauczać (woluntaryzm i aktywizm), najpierw należy oddziaływać na serce, a potem dopiero na rozum.

Spotykamy się tutaj z jedną z centralnych myśli „nowej teologii", z nawiązaniemdo prescholastyków (Alkuina, Bedy) i do Augustyna.

Drugą bardzo ciekawą postacią tego okresu, zwiastującą nawrót do literaturypięknej niezależnie od Petrarki i renesansu włoskiego, jest Piotr Bersuire(Berchorius, zm. 1362 r.). Pochodził z Prowansji, był wychowanym w Paryżu benedyktynem,opatem St. Eloi. Prądy panujące na Uniwersytecie Paryskim nieoddziałały na niego i prezentuje on ducha typowego dla benedyktynów humanistów.Przede wszystkim studiował Biblię, którą interpretował symboliczniei moralnie, a zarazem był obrońcą literatury pięknej i bojownikiem idei powrotudo dawnej, nie skażonej scholastyką kultury patrystycznej, do zagubionejeruditio i eloquentia. W tych właśnie kręgach teologów-literatów i humanistów znalazł swych adeptów, wzbierający potężną falą nurt renesansu włoskiego. Jestznamienne, że we Francji zwiastują ten prąd właśnie teologowie zbliżeni do devotiomoderna - Gerson, Tomasz a Kempis, Groot. Chociaż renesans karolińskii renesans XII w. były zasadniczo francuskie, to j e d n a k już w XIII w. szala przechyliłasię w stronę Italii. Dlatego renesans XV i XVI w., mający swe korzeniew XIV w. jest renesansem włoskim. Włochy wykazały, że mają jeszcze wielkiei bujne siły żywotne zarówno w dziedzinie politycznej (Rienzi), j ak i duchowej(Dante), artystycznej (Fra Angelico, Giotto) oraz mistycznej (św. Katarzyna Sieneńska).Równocześnie wiadomo, że sfera filozoficzna XIV w. przeżywała głębokikryzys. Wypadkową tych wszystkich czynników były początki renesansuwe Włoszech. Podobnie jak we Francji, tak i tu koryfeuszami nowego prądu niesą żadni ateusze czy heretycy, lecz na ogół ludzie głęboko religijni, przejęci wiarąi Pismem Świętym.

Podobne prace

Do góry