Ocena brak

Kontrakty na GPW

Autor /samanthabrown Dodano /08.04.2011

 

W Polsce kontrakty terminowe typu futures znajdują się w ofercie: dwóch giełd,

tj. Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (WGPW) i Warszawskiej Giełdy

Towarowej (WGT), a także pozagiełdowej Centralnej Tabeli Ofert (CeTO) oraz

międzybankowego rynku walutowego (forex). Wydawałoby się, że tak szeroki

wachlarz ofert daje przeciętnemu inwestorowi nieograniczone możliwości wyboru.

Tak jednak nie jest. Teoretycznie może grać on wszędzie. Praktycznie tylko na

WGPW. Powodem jest zerowa w przypadku CeTO oraz śmieszne niska na WGT wielkość

obrotu. Z kolei inwestowanie środków na rynku międzybankowym związane jest z

ogromnymi barierami wejścia (potrzeba min. 200 tys. złotych, dostępu do

rzeczywistych systemów informacyjnych typu Reuters, a także sporych

umiejętności). Wszystkie wymienione czynniki powodują, że obecnie wybór parkietu

jest sprawą prostą - WGPW.

 

Mimo, iż pierwsza sesja na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych odbyła

się w 1991 r., to dopiero siedem lat później (w 1998 r.) rozpoczęto na niej

obrót kontraktami terminowymi futures. Jako pierwsze pojawiły się te, które

obecnie cieszą się ogromnym zainteresowaniem inwestorów, tj. futures na indeks

WIG20. Następnie dołączyły do nich kontrakty walutowe na kurs dolara

amerykańskiego (1998 r.) oraz na kurs euro (1999 r.). W sierpniu 2000 r.

zadebiutowały futures na indeks Techwig, a od 22 stycznia br. można inwestować w

kontrakty na akcje trzech największych i najbardziej płynnych spółek

warszawskiego parkietu, czyli PKN Orlen, Telekomunikacji Polską S.A. oraz

Elektrimu.

 

Jak wspomnieliśmy, największym zainteresowaniem cieszą się obecnie kontrakty na

indeksy WIG20 oraz Techwig. W ubiegłym roku łączny wolumen obrotu na nich

wyniósł ponad 1,5 mln szt. Oczywiście, lwia część przypadła na pierwszy z

wymienionych kontraktów, ponieważ dzienny obrót to ok. 10 tys szt., a liczba

otwartych pozycji oscyluje w granicach 12-13 tys. Wzrastającym, aczkolwiek cały

czas niskim, zainteresowaniem cieszą się z kolei futures walutowe. Problem

stanowi mała ilość biur maklerskich mających je w swojej ofercie, istnienie

forexu, a także mały stopień uświadomienia inwestorów, co do możliwości

zawierania transakcji na tym polu. Cieszy fakt, iż jednak coraz więcej graczy po

ubiegłorocznym uwolnieniu kursu złotego wyraża zainteresowanie kontraktami

walutowymi. Bardzo duże nadzieje wiązane są natomiast z kontraktami akcyjnymi.

Futures na poszczególne akcje to rzadkość w Europie, a w Stanach jeszcze nie są

obracane. Mimo, że na początku obrót nie jest zbyt wysoki sytuacja powinna się

cały czas sukcesywnie poprawiać.

 

W pierwszej fazie rozwoju kontraktów na WIG20 pojawił się problem płynności.

Charakterystyczna dla niego była niska aktywność i poziom zaangażowania

uczestników rynku. Występowały sytuacje, gdy zawarcie większej transakcji

pociągało za sobą istotną zmianę kursu. Szczególnie w przypadku kontraktów o

dalszych terminach wygaśnięcia słaba płynność utrudniała zarówno otwarcie, jak i

zamknięcie pozycji. Należy także zauważyć, że słaba płynność w pierwszym okresie

notowań doprowadzała do występowania częstych, wysokich różnic pomiędzy ceną

zamknięcia w dniu poprzednim a ceną otwarcia w dniu następnym, co wymagało

uzupełnienia depozytu zabezpieczającego przez stronę, która straciła.

 

Zasada dzwigni finansowej (laverage effect) wykorzystywana przy handlu

kontraktami polega na tym, że strony kontraktu futures wnoszą jedynie pewien

odsetek wartości kontraktu jako depozyt, który powinien wystarczyć na pokrycie

dziennych strat, jakie mogą być poniesione w wyniku niekorzystnej zmiany kursu

instrumentu pierwotnego. Oznacza to, że obraca się o kontraktem, którego wartość

przekracza od kilku do kilkudziesięciu razy zainwestowane w danym momencie

środki. Trzeba pamiętać, iż dzwignia działa w obie strony i w przypadku

straty musimy uzupełnić depozyt do pierwotnej wielkości. Ten odsetek wartości,

zwany także wysokością depozytu, zależy w głównej mierze od rodzaju i od stopnia

zmienności ceny instrumentu, na jaki jest wystawiony kontrakt.

 

Wyróżnikiem kontraktów futures jest istnienie izby rozliczeniowej (clearing

house), która jest pośrednikiem i gwarantem zawieranych transakcji. Dla WGPW

S.A. rolę izby rozliczeniowej pełni Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych S.A.,

a podmiotem wspomagającym jego działanie w zakresie analizy ryzyka związanego z

rynkiem transakcji terminowych i wykonywania bieżących rozrachunków jest Izba

Rozrachunkowa Instrumentów Pochodnych (IRIP). Ten fakt oznacza, iż strony

zawierające transakcje są zobowiązane do realizacji przedmiotu umowy nie

względem siebie, lecz względem izby rozliczeniowej. Każda transakcja zawierana

na rynku futures zgłaszana jest do niej w celu zweryfikowania i potwierdzenia.

Jednak głównym zajęciem izby rozliczeniowej jest codzienne rozliczanie

transakcji (daily settlement) oraz ustalanie wysokości depozytów

zabezpieczających (margins). Zasada marking to market polega na codziennym

rozliczaniu kontraktów przez izbę rozrachunkową. Koryguje ona stan rachunków obu

stron o zmianę ceny umowy w ciągu danego dnia. Codzienne rozliczenia pozwalają

na dodatkowe zwiększenie efektu dzwigni poprzez wykorzystanie wpływających

ewentualnie każdego dnia zysków.

 

Na warszawskim parkiecie większość inwestorów w segmencie futures stanowią

spekulanci. Tym niemniej pojawia się coraz więcej osób oraz instytucji, które za

pomocą właśnie instrumentów pochodnych zabezpiecza swoje portfele akcyjne.

 

Jakie kroki zatem musi podjąć potencjalny inwestor, aby móc stać się

pełnoprawnym uczestnikiem giełdowego rynku terminowego? Po pierwsze, musi

postarać się o uzyskanie tzw. NIK-u (Numeru Identyfikacyjnego Klienta), który

jest nadawany przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW). Numer pozwala

na prowadzenie jego indywidualnego rachunku depozytów zabezpieczających. Po

drugie, musi wybrać biuro maklerskie, poprzez które będzie dokonywał transakcji.

Obecnie trzy czwarte podmiotów uprawnionych do pośrednictwa giełdowego posiada

je w swojej ofercie. Wiele biur maklerskich oferuje swoje usługi poprzez

internet. Tak więc, klient może podejmować decyzje inwestycyjne siedząc np.

przed monitorem komputera w swoim domu. Ma on tym samym możliwość śledzenia

danych z giełdy w czasie rzeczywistym, które są mu udostępniane za pomocą sieci

przez biuro maklerskie.

 

Ostatnim krokiem jest już sama gra giełdowa. Obrót kontraktami rozpoczyna się

fixingiem o godzinie 9:00, który jest poprzedzony trzydziestominutową fazą

przyjmowania zleceń na otwarcie (publikowany jest wtedy teoretyczny kurs

otwarcia). Po fixingu następują 7 godzinne notowania ciągłe. Od godziny 16.00 do

16.10 przyjmowane są zlecenia na fixing zamykający, który odbywa się o 16.10. Na

podstawie fixingu zamykającego wyznaczany jest dzienny kurs rozliczeniowy.

 

Rok 2001 powinien przynieść jeszcze większe zainteresowanie inwestorów

kontraktami terminowymi futures na warszawskiej giełdzie. W najbliższym okresie

planowane jest wprowadzenie zleceń typu stop (LimitAkt), które z pewnością

pozytywnie wpłyną na ograniczenie możliwości ponoszenia strat. Najważniejsze

jednak będzie, aby animatorzy rynku, czyli ci, którzy mają zapewnić danym

kontraktom odpowiednią płynność, byli coraz bardziej aktywni.

Podobne prace

Do góry