Ocena brak

Konstanty Ildefons Gałczyński - Skumbrie w tomacie

Autor /Wincent Dodano /29.04.2011

Raz do gazetySłowo Niebieskie”

(skumbrie w tomacie skumbrie w temacie)

przyszedł maluśki staruszek z pieskiem.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

– Kto pan jest, mów pan, choć pod sekretem!

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

– Ja jestem król Władysław Łokietek.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Siedziałem – mówi – długo w tej grocie,

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

dłużej nie mogę... skumbrie w tomacie!

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Zaraza rośnie świątek i piątek.

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

Idę na Polskę robić porządek.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Na to naczelny kichnął redaktor

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

i po namyśle powiada: – Jak to?

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Chce pan naprawić błędy systemu?

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

Był tu już taki dziesięć lat temu.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Także szlachetny. Strzelał. Nie wyszło.

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

Krew się polała, a potem wyschło.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

– Ach, co pan mówi? – jęknął Łokietek;

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

łzami w redakcji zalał serwetę.

(skumbrie w tomacie pstrąg)

– Znaczy się, muszę wracać do groty,

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

czyli, że pocierp, mój Władku zloty!

(skumbrie w tomacie pstrąg)

Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie!

(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)

Chcieliście Polski, no to ją macie!

(skumbrie w tomacie pstrąg)

1936

Podobne prace

Do góry