Ocena brak

KONIEC STULECIA: FILOZOFIA KRYTYCZNA W NIEMCZECH. WOLFF I FILOZOFIA XVIII WIEKU W NIEMCZECH

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

Filozofia Oświecenia uzyskała w Niemczech odrębną postać: stanęła na stanowisku nie empiryzmu, lecz racjonalizmu. Była dziełem Wolffa i jego szkoły. Ten niemiecki racjo­nalizm odbiegł znacznie od tego, który w poprzednim stuleciu panował w krajach romań­skich. Przez swą dogmatyczność i schematyczność stał się typem filozofii szkolnej.

ŻYCIE. Christian Wolff (1679- 1754), od 1706 r. profesor w Halle, wcześnie uzyskał w swym kraju niezwykłą sławę. W 1723 r. działalność jego została przerwana na skutek wymierzonej przeciw niemu akcji sfer religijnych; został skazany na banicję z Prus, a roz­powszechnianie jego pism zostało zabronione pod karą dożywotniego więzienia. Wówczas Hesja dała mu gościnę i katedrę w Marburgu, gdzie wykłady jego tak samo ściągały rzesze uczniów. W 1740 r. Fryderyk II, wstąpiwszy na tron, cofnął dekret swego poprzednika i Wolff w triumfie powrócił do Halle.

Pisma Wolffa były liczne, przeważnie o charakterze podręcznikowym: opracował logikę, ontologię, kosmologię, psychologię, teologię naturalną, fizykę, etykę, politykę, prawo natury, prawo narodów itd. Większość prac jego miała podwójną redakcję: łacińską, bardziej uczoną - i niemiecką, bardziej popularną. A wszystkie prace nacechowane były martwą schematycznością i rozwlekłą dokładnością.

POPRZEDNICY. Wolff wychował się na klasykach XVII w., Kartezjuszu, Spinozie, a zwłaszcza na Leibnizu. I choć sam niechętnie to widział, przeszedł do historii z etykietą ucznia Leibniza. Rzeczywiście zawdzięczał mu podstawowe myśli swego systemu; przede wszystkim wziął odeń myśl oparcia całej nauki na dwóch zasadach, zasadzie sprzeczności i racji dostatecznej. Bynajmniej jednak nie przejął filozofii Leibniza w całości; przeciwnie, zarzucił to, co w niej było najoryginalniejsze, a mianowicie monadologię i harmonię wprzód ustanowioną, i w kwestiach metafizycznych wrócił raczej do dawniejszego, Kartezjańskiego poglądu.

POGLĄDY. 1. system nauk. Schematyczny umysł Wolffa zmierzał przede wszystkim do rozklasyfikowania nauk. Wszystkie nauki, z wyjątkiem matematycznych, dzielił na dwie kategorie: na filozoficzne i na historyczne; pierwsze są racjonalne, drugie empi­ryczne. Przedmiot jednych i drugich jest ten sam, ale pierwsze podają racje, drugie zaś tylko stwierdzają fakty; pierwsze dedukują to, co drugie znajdują w doświadczeniu. Jedynie nauki racjonalne dają poznanie prawdziwie jasne i wyraźne; wiadomości empiryczne są bowiem splątane i ciemne. Jednakże i nauki empiryczne mają swój użytek: one to dostar­czają naukom filozoficznym materiału, a także potwierdzają, że dedukcje nauk filozoficz­nych odpowiadają rzeczywistości.

Z tym podziałem nauk Wolff krzyżował drugi, którego podstawą było rozróżnienie władz duszy na władzę poznawczą i wolę. Odpowiednio do tego nauki są bądź teoretycz­ne, bądź praktyczne. Dział teoretyczny składał się w systemie Wolffa z ogólnej nauki o bycie, czyli ontologii, i z trzech nauk traktujących o trzech rodzajach bytu, miano­wicie kosmologii, psychologii i teologii racjonalnej. Dział znów praktyczny skła­dał się z etyki, polityki i ekonomiki. Tym naukom racjonalnym odpowiadała takaż ilość nauk empirycznych.

Przez ten układ nauk Wolff uporządkował, a zarazem uschematyzował poczynania filozofii racjonalistycznej. Układ jego utrzymał się długo jako rama dla filozofii szkolnej, tak samo jak przed wiekami układ perypatetycki.

2. racjonalizm. Pierwszą zasadę nauk racjonalnych stanowi zasada sprzeczności, z której już dalej wywodzi się zasada racji dostatecznej; te dwie zaś zasady wystarczały mu, gdyż wszelkie rozumowanie pojmował (za Leibnizem) jako analityczne, rozwijające jedynie to, co zawarte w pojęciach. W przeciwieństwie do kartezjanizmu ten racjonalizm niemiecki odrzucił składniki intuicyjne i operował wyłącznie zasadami logicznymi.

Skrajność racjonalizmu Wolffa była jednak złagodzona najpierw przez przyznanie, że racjonalne nauki dochodzą jedynie możliwości, a nie rzeczywistości. Po wtóre zaś przez to, że nie odrzucał świadectwa zmysłów, lecz postulował zgodność ich z rozu­mem. Nauki empiryczne znajdują to samo, co racjonalne, choć na innej drodze. Takie stanowisko czyniło, że system racjonalistyczny Wolffa odpowiadał naturalnemu obrazowi świata; podczas gdy spekulacje innych racjonalistów, jak Spinozy i Leibniza, a później Fichtego lub Hegla, wytwarzały nowy obraz świata, nie skrępowany świadectwem zmysłów, Wolff stawiał rozumowi za zadanie wydedukowanie tego, co i tak z doświadczenia jest wiadome. Zwłaszcza w dziedzinie praktycznej, w polityce czy religii, starał się wykazać zgodność racjonalnych wymagań z faktycznym stanem rzeczy.

3. pół oświecenia i pół scholastyki. Z zasad stanowiących podstawę systemu Wolffa szczególniej typowa dla jego sposobu myślenia była zasada racji dostatecznej. Przyjmowała ona, że „wszystko ma swą rację", wszystko jest zrozumiałe i wytłumaczalne. To nieuznawanie zjawisk irracjonalnych, cudownych i niewytłumaczalnych czy­niło Wolffa człowiekiem Oświecenia, choć skądinąd ten racjonalista bardzo różnił się od zachodnich przedstawicieli tego prądu, usposobionych na ogół empirystycznie i scep­tycznie. Odbiegał od nich szczególniej, gdy zasadę racji dostatecznej interpretował finalistycznie i jako rację faktów podawał ich celowość.

Zadanie, jakie Wolff stawiał sobie, polegało wyłącznie na dowodzeniu; do odkrywania prawd nie pretendował. Przez to racjonalizm jego odbiegał od racjonalizmu nowożytnego, którego osnowę stanowiła nie ars demonstrandi, lecz ars inveniendi, wykazywał natomiast pokrewieństwo z racjonalizmem scholastyki, a pokrewieństwo to pociągało za sobą wiele zewnętrznych podobieństw między obu systemami. Niektórzy uczniowie Wolffa, łączący z jego doktryną prawowierność wobec nauki Lutra, wytworzyli nawet coś w ro­dzaju nowej „protestanckiej scholastyki".

Drugą cechą filozofii Wolffa, wyróżniającą go w rodzinie racjonalistów, była jej ten­dencja praktyczna. Na wstępie swej logiki zaznaczał, że dąży do tego, aby filozofię uczynić nauką pewną i - użyteczną. Tendencja ta, nieco niespodziewana w racjonalistycznym systemie, tłumaczyła się znów jako płód Oświecenia.

ZNACZENIE. Wolff rozwinął drugi, obok romańskiego, typ nowożytnego racjonaliz­mu: odrębnością jego było przede wszystkim to, iż był czysto analityczny, wyrzekał się czynników intuicyjnych.

Siłą Wolffa była jego systematyczność i zdolność operowania schematami: tym scholastycznym właściwościom zawdzięczał swe powodzenie. Słabą zaś jego stroną była dogmatyczność, suchość i pedantyczność, kult formuły i schematu. Zmechanizował filozofię i pogrążył ją w pedantyzm. Zresztą te ujemne właściwości wyszły poniekąd na dobre: zaszczepił mianowicie, wedle słów Kanta, „ducha sumienności" w narodzie niemieckim; stworzył w nim przez to podłoże dla doskonalszej doktryny: doktryny Kanta.

SZKOŁA. Filozofia Wolffa przez schematyczność swą była predestynowana do tego, by stać się filozofią szkolną. Szkoła jego wydała ogromną ilość uczniów; już w 1737 r. naliczono 107 zwolenników Wolffa ogłaszających prace naukowe. Wszystkie prawie katedry uniwersyteckie w Niemczech znalazły się w rękach szkoły i pozostały w nich bez mała do końca XVIII w. Uczniowie Wolffa, wzorem mistrza, publikowali przeważnie podręcz­niki. Do licznych dziedzin filozofii, opracowanych już przez niego, uczniowie dodali jedną nową: estetykę. Pierwsze systematyczne jej opracowanie było dziełem Aleksandra Baumgartena w 1750 roku.

KIERUNKI OPOZYCYJNE. Szkoła Wolffa stała się w Niemczech XVIII w. potęgą, żadne stanowisko nie mogło się z nią wówczas mierzyć. Jednakże wytworzyła się obok niej pewna mniejszość filozoficzna, składająca się z paru drobniejszych grup, będących w opo­zycji przeciw panującej filozofii Wolffa. Jej oświeceniowe dążenia zwalczał „pietyzm", jej szkolny, schematyczny charakter - eklektyzm i „popularna filozofia", jej racjonalizm wreszcie - rodzący się romantyzm.

Oświecenie francuskie i angielskie znajdowało życzliwe przyjęcie na dworach niemieckich, zwłaszcza na dworze pruskim za Fryderyka II, gdzie bawił Wolter, La Mettrie i inni. Wpływy angielskie szły przez Hanower, którego władcy byli spokrewnieni z angielski­mi. Do szerszych kół niemieckich filozofia ta jednak nie trafiła.

Eklektyzm wystąpił z hasłem wyzwolenia się od wszelkich systemów. Skłaniał się do zastąpienia systematycznej filozofii przez historyczną; z tego prądu wyszedł też pierwszy nowożytny podręcznik historii filozofii, wydany przez Bruckera w latach 1731 -1736. Prąd ten, podobnie jak szkoła Wolffa, wywodził się od Leibniza, ale nawiązał do innych składników jego filozofii i poszedł inną drogą. - W drugiej połowie stulecia podobne zamierzenia rozwijała tzw. „filozofia popularna"; była ona dalszym objawem zniechę­cenia do filozofii uprawianej przez specjalistów, bratała się raczej z literaturą, występowała z hasłami mającymi najłatwiejszy dostęp do przeciętnych umysłów, jak zdrowy rozsądek i umiar, jak popularny zawsze eudajmonizm i sentymentalny idealizm. Względnie naj­lepszym jej przedstawicielem był Moses Mendelssohn (1729-1786); specjalnie zaś sentymentalną autorefleksję, typową dla owych czasów, reprezentował estetyk J. G. Sulzer (1720-1779).

Wczesny romantyzm był głównie ruchem literackim, ale po części też filozoficznym; występował z kultem dla fantazji, natchnienia, indywidualności, tajemniczych sił przyrody. W drugiej połowie stulecia zaczęła już popularna i romantyczna filozofia brać górę nad filozofią Wolffa. Ale ostateczny cios szkole Wolffa zadał dopiero Kant.

Podobne prace

Do góry