Ocena brak

Konglomerat pozycji społecznych

Autor /Ivan Dodano /28.07.2011

Trzecia konfiguracja pozycji społecznych związana jest z równie oczywistym faktem, że każda konkretna jednostka zajmuje równocześnie nie tylko jedną, lecz wiele pozycji społecznych. Doktor Kowalski jest nie tylko lekarzem, ale także ojcem, mężem, czyimś synem, dyrektorem szpitala, krakowianinem, Polakiem, katolikiem, myśliwym i tenisistą, kierowcą, bywa też pacjentem. Tutaj wokół jednej osoby skupione jest wiele pełnionych przez nią pozycji i ról społecznych. Proponuję, aby mówić w tym przypadku o konglomeracie pozycji, a każdą z pozycji składowych określać jako pozycję cząstkową. Rzuca się w oczy, że wśród pozycji społecznych zajmowanych w naszym przykładzie przez doktora Kowalskiego nie wszystkie są równorzędne. Niektóre są ważniejsze od innych, a o tym które, decydować mogą dwa rodzaje kryteriów: kulturowe i subiektywne.

Dana kultura, w ramach której żyje doktor Kowalski, może akcentować ważność pewnego typu pozycji, na przykład zawodowej, żądając, aby wymagania roli lekarza miały pierwszeństwo przed obowiązkami rodzinnymi. W społeczeństwach nowoczesnych - uprzemysłowionych, zurbanizowanych, kapitalistycznych - taki nacisk kulturowy na pracę jest dosyć typowy, choć występują tu także różnice pomiędzy kulturami narodowymi (porównajmy np. społeczeństwo japońskie i włoskie), a także pomiędzy kulturami środowiskowymi (porównajmy np. środowisko ludzi biznesu i środowisko artystów plastyków). W społeczeństwach tradycyjnych, pre-nowoczesnych, preferencje kulturowe mogą być rozłożone odmiennie. Na czele stać mogą na przykład pozycje rodzinne (jak w społecznościach prymitywnych, badanych przez antropologów społecznych) czy zajmowane w życiu religijnym lub organizacji wojskowej (jak w średniowieczu), czy w strukturze władzy i administracji (jak w wielkich imperiach).

Podobnie jak wszystkie składniki kultury takie preferencje są dość stabilne, cechują się inercją i utrzymują przez pewien czas nawet w zupełnie zmienionych warunkach społecznych. Dziedzictwem kulturowym systemu autokratycznego w naszym kraju jest na przykład silny ciągle nacisk na wagę pozycji „kierowniczych". Dla doktora Kowalskiego w społecznym odbiorze może liczyć się ciągle bardziej, że jest dyrektorem szpitala, niż to, że jest znakomitym chirurgiem, a dla profesora uniwersytetu to, że jest dziekanem, niż to, ile napisał książek. Społeczeństwo odpowiada na takie kulturowe zapotrzebowania, kreując wielką liczbę stanowisk „kierowniczych". Jest u nas rzeczą zabawną, jak chyba co drugi urzędnik jest kierownikiem czy dyrektorem, nawet kiedy „kieruje" tylko jednym czy dwoma pracownikami. Taką pozycję społeczną, którą dana kultura desygnuje na najważniejszą, nazywać będziemy pozycją naczelną. Natomiast pozycje o mniejszej wadze kulturowej nazwiemy podrzędnymi.

O wyróżnieniu pewnej pozycji jako najważniejszej w konglomeracie pozycji danej osoby decydują nie tylko względy kulturowe, ale także subiektywne. Każdy ma własną hierarchię preferencji. W jej ukształtowaniu wielką rolę odgrywa kultura, często więc hierarchia taka stanowi indywidualną, uwewnętrznioną replikę preferencji kulturowych. Ale może być i tak, że jednostka ze szczególnych powodów osobistych rozkłada akcenty inaczej, kładzie nacisk na inny typ pozycji, niż dyktuje kultura (czyli niż pozycja naczelna). Pamiętam wywiad z wielkim tenisistą czeskim Ivanem Lendlem, który będąc u szczytu kariery zawodowej, wycofał się na jakiś czas z turniejów, bo - jak tłumaczył -urodziło mu się dziecko i jego wychowanie było dla niego ważniejsze niż kolejne sukcesy zawodowe i kolejne miliony dolarów.

Dla każdej jednostki jest ogromnie istotne, jaką pozycję uważa dla siebie za najważniejszą, bo stanowi to wskazówkę, jak postąpić w przypadku konfliktu obowiązków czy oczekiwań związanych z wielością zajmowanych pozycji. Taką pozycję społeczną, którą jednostka wskazuje sobie jako najważniejszą, z którą się najbardziej identyfikuje, obojętne, czy jest to zgodne, czy rozbieżne z preferencjami kulturowymi, nazywać będziemy pozycją centralną. Natomiast inne, o mniejszym subiektywnym znaczeniu, nazwiemy peryferycznymi.

Kiedy subiektywne rozróżnienie pozycji centralnej i peryferycznych nie pokrywa się z kulturowo dyktowanym rozróżnieniem pozycji dominującej i drugorzędnych, staje się to dla jednostki źródłem napięcia, a może także wyzwalać presję społeczną (wyrażoną w różnych sankcjach) w kierunku podporządkowania się preferencjom kulturowym. Wyobraźmy sobie, że w społeczeństwie średniowiecznym, przenikniętym etosem rycerskim i wysuwającym na plan pierwszy służbę wojenną, ktoś uchyla się od tych powinności i dba tylko o własną zagrodę i rodzinę. Niechybnie potraktowany będzie co najmniej jako dziwak, czasem nawet jako zdrajca, i może to przypłacić głową. Podobnie dzisiaj prawnik niedługo zagrzeje miejsce we wziętej firmie adwokackiej, jeżeli odmawiać będzie udziału w rozprawach, przedkładając ponad obowiązki zawodowe grę w golfa albo działalność w Klubie Rotariańskim.

Fakt występowania złożonego i zróżnicowanego pod względem wagi konglomeratu pozycji, jakie nosi - mówiąc przenośnie - na ramionach każdy członek społeczeństwa, ma bardzo doniosłe implikacje. Najważniejszą jest możliwość wystąpienia konfliktu między pozycjami (krócej: konfliktu pozycji), albo inaczej - konfliktu między rolami (krócej: konfliktu ról) przypisanymi do tych pozycji. Jak pamiętamy, pozycja społeczna dyktuje - poprzez właściwą sobie rolę - pewne powinności i uprawnienia każdemu, kto pozycję tę zajmuje. Ponieważ każda jednostka zajmuje kilka pozycji, może się zdarzyć, że to, czego wymaga od niej jedna z nich, utrudnia lub uniemożliwia wywiązanie się z obowiązków nakładanych przez drugą. Albo że niemożliwe jest równoczesne zrealizowanie uprawnień płynących z każdej z zajmowanych pozycji, wykorzystanie jednej przekreśla bowiem szansę skorzystania z drugiej.

Klasycznym przykładem konfliktu obowiązków jest w społeczeństwie nowoczesnym niemożność równie dobrego wywiązania się z powinności zawodowych i rodzinnych. Skończona pula czasu, energii, motywacji sprawia, że albo zaniedbujemy w pewnym stopniu jedno, albo drugie. Badania wskazują, że wynikające stąd napięcie jest jedną z przyczyn coraz częstszych dziś rozwodów czy ogólniej - kryzysu rodziny. Podobne napięcie odczuwać musiał rycerz średniowieczny żegnający się ze swoją niewiastą i potomkami, udając się na wojnę trzydziestoletnią. Tyle że wybór miał znacznie bardziej ograniczony niż dzisiaj. Przykładem konfliktu uprawnień, których nie można zrealizować równocześnie, może być sytuacja znanego uczonego, który może albo skorzystać z atrakcyjnego zaproszenia na fascynującą konferencję, albo z racji swoich pasji sportowych wziąć udział w wiosennych zawodach narciarskich w Alpach.

Nie da się tego pogodzić, bo czas jest nierozciągły, a obie okazje zdarzają się w tym samym terminie. Pozycja zawodowa i pozycja w klubie narciarskim dają tu szansę, spośród których trzeba wybierać. To jest sytuacja stwarzająca napięcie, które opisuje Fredrowska bajka: „Osiołkowi w żłoby dano. W jeden owies, w drugi siano" 1. Bardziej malowniczy przykład to bogata, udzielająca się towarzysko dama, która musi wybrać spośród kilku zaproszeń na przyjęcia, organizowane równocześnie przez kilka organizacji kulturalnych, filantropijnych i sąsiedzkich, do których należy. Napięcie tego rodzaju opisuje francuskie określenie embarras de richesse.

Konflikt między pozycjami zajmowanymi przez jedną osobę może polegać nie tylko na sprzecznościach ról (oczekiwań normatywnych), ale także na niemożności pogodzenia innych atrybutów różnych pozycji. Wystąpić może, po drugie, dysonans pomiędzy poglądami i przekonaniami narzucanymi przez każdą z nich (jest to społeczne źródło stanu psychicznego, który psychologowie określają jako dysonans poznawczy). Zobaczmy przykłady. Naukowiec uznający teorię ewolucji czuje się nieswojo w lansującej kreacjonizm sekcie religijnej. Bogaty biznesmen odczuwa pewien dyskomfort w radykalnej partii politycznej wzywającej do obalenia kapitalizmu. Socjolog, dla którego elementem credo zawodowego jest tolerancja, wstydzi się swego członkostwa w szowinistycznym ruchu społecznym. Artysta wcielony do armii nie potrafi pogodzić się ze swoistą mentalnością wojskową. Po trzecie, sprzeczność dotyczyć może charakterystycznych dla różnych pozycji interesów.

Poseł, który winien służyć sprawom publicznym, wchodzi do rady nadzorczej prywatnej firmy. Minister jest właścicielem przedsiębiorstwa, któremu wydaje koncesję. Prokurator okazuje się członkiem gangu. Sędzina jest kuzynką oskarżonego. Mówimy w takich przypadkach o konflikcie interesów. Wreszcie, po czwarte, różne pozycje narzucają różne kierunki kontaktów społecznych i interakcji. Wskazują, z kim wypada się zadawać, jakie przyjaźnie i znajomości zawierać, w jakich kręgach się obracać. Znanym przykładem konfliktu w tym obszarze, który zyskał nawet osobną nazwę, jest mezalians. Zobaczmy przykłady. Biały plantator z południowych Stanów żeni się z Murzynką i wchodzi do rodziny dawnych niewolników. Subtelny arystokrata zakochuje się w prostytutce. Naukowiec wpada w środowisko alkoholików.

Również w odniesieniu do takich konfliktów między pozycjami ludzie stosują podobne strategie zaradcze jak te, które omawialiśmy przy okazji konfliktów w ramach pozycji, pomiędzy segmentami roli. Przede wszystkim pomocnereguły kulturowe wskazujące pozycję naczelną, której nakazy winny być przede wszystkim przestrzegane, nawet kosztem pozycji podrzędnych. „Najbardziej liczy się praca", „Najważniejsza jest rodzina" - tak różne kultury pomagają swoim członkom rozstrzygać dylemat między powinnościami zawodowymi i rodzinnymi. W przypadku dysonansu przekonań i poglądów mogą się również pojawiać formuły kulturowe ułatwiające ich segregację i tym samym zamaskowanie sprzeczności. Taki charakter ma na przykład rozróżnienie nauki i wiary oraz przyjęcie, że nie można przenosić argumentacji z jednej do drugiej.

Pozwala to np. astronomowi, który jest katolikiem, pogodzić uznawaną teorię wielkiego wybuchu (w domenie nauki) z wyznawaną wizją boskiej kreacji (w domenie wiary). W przypadku konfliktu interesów kultura wprowadzać może explicite, za pośrednictwem norm moralnych czy nawet przepisów prawnych, zakaz łączenia pewnych pozycji, prewencyjnie uwalniając od pokus i przeciwdziałając ewentualnym nadużyciom. Sędzia ma na przykład obowiązek wyłączenia się z rozprawy, gdy stosunki osobiste ze stronami zagrażają jego neutralności. Wreszcie w przypadku niezgodności oczekiwań interak-cyjnych mogą pojawiać się reguły kulturowe legitymizujące wychodzenie poza środowiskowe ograniczenia czy łamanie reguł endogamii. Taki charakter miała np. ideologia „wchodzenia między lud" („chłopofilstwo") w okresie Młodej Polski czy wzory osobowe w rodzaju Siłaczki czy doktora Judyma.

Obok łagodzącego konflikty wpływu kultury, każdy ma też własne subiektywne preferencje, identyfikuje się bardziej z pewnymi pozycjami niż z innymi: jeden z pracą, inny z rodziną, inny ze sportem, inny z życiem towarzyskim. Definiując dla siebie pozycję centralną, legitymizuje niejako zaniedbywanie pozycji peryferycznych. Bardziej radykalna strategia to eliminacja pewnych fragmentów konglomeratu pozycji i ról. Na przykład obsesyjnie pochłonięty pracą i karierą biznesmen rezygnuje z założenia rodziny. Zawodowy tenisista, nie mogąc sprostać presji ze strony rodziny odciągającej go od treningu i nie godzącej się z nieustannymi podróżami - rozwodzi się. Podobnie uniknąć można dysonansu przekonań i poglądów. Fabrykant występuje z partii radykalnej, a biolog ewolucjonista zostaje ateistą. W przypadku konfliktu interesów parlamentarzysta sprzedaje swoją firmę, sędzia prosi o wyznaczenie do rozprawy kolegi. A w przypadku konfliktu pożądanych kontaktów dziecko z dobrego domu zostaje siłą zabrane z gangu ulicznego, a bogata rodzina przeprowadza się do innej dzielnicy z powodu napływu mniejszości etnicznych.

Podobne prace

Do góry