Ocena brak

Konfucjusz i Lao Tse

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

Musimy jeszcze pomówić o dwóch wielkich ludziach, Konfucjuszu i Lao Tse, którzy  żyli w tym cudownym stuleciu rozpoczynającym młodzieńczy wiek ludzkości, w szóstym stuleciu przed Chr.W tej historii mówiliśmy dotychczas bardzo mało o wczesnych dziejach Chin. W obecnej chwili te wczesne dzieje są zawsze jeszcze nader ciemne, i my patrzymy z wyczekiwaniem na chińskich badaczy i archeologów, którzy w powstających dziś nowych Chinach opracują historię własnej przeszłości z taką samą sumiennością, z jaką opracowano dzieje Europy w ubiegłym stuleciu.

Bardzo dawno temu pierwsze cywilizacje chińskie wyszły w dolinach wielkich rzek z pierwotnej kultury heliolitycznej. Kultura ta miała znamiona podobne do kultury Egiptu i Sumerii, albowiem Chińczycy również skupiali się dookoła świątyń, w których kapłani i kapłańscy królowie składali periodyczne krwawe ofiary. Życie w tych miastach musiało być nader podobne do życia egipskiego lub sumeryjskiego sprzed sześciu czy siedmiu tysięcy lat i do życia Majów w Ameryce środkowej sprzed tysiąca lat. Jeżeli istniały tam kiedykolwiek ofiary z ludzi, to zastąpiono je ofiarami zwierzęcymi jeszcze przed początkiem dziejów.

Pismo zaś obrazowe rozwijało się na długo przed pierwszym tysiącleciem przed Chr. Podobnie jak pierwotne cywilizacje  Europy i Azji zachodniej walczyły z koczowniczymi ludami pustyni i nomadami z północy, tak i pierwotne cywilizacje chińskie miały na swych północnych rubieżach wielkie chmary ludów koczowniczych. Było to mnóstwo plemion o pokrewnej mowie i pokrewnym sposobie  życia, które później występowały w dziejach kolejno jako Hunowie, Mongołowie, Turcy i Tatarzy. One zmieniały się, dzieliły,  łączyły, podobnie jak ludy nordyckie w północnej Europie i w Azji środkowej zmieniały raczej swą nazwę niż naturę.

Ci koczownicy mongolscy znali konia wcześniej od ludów nordyckich i zdaje się,  że w okolicy Gór Ałtajskich odkryli oni, niezależnie od innych, żelazo po roku 1000 przed Chr. Tak samo jak zachodni, tak i wschodni koczownicy osiągali pewien stopień jedności politycznej i wtedy zdobywali, rządzili i ożywiali nowym duchem ten lub inny kraj osiadły i cywilizowany.

Bardzo możliwe,  że najwcześniejsza cywilizacja Chin nie była wcale mongolska, tak jak najdawniejsza cywilizacja Europy i zachodniej Azji nie była nordycka ani semicka. Bardzo możliwe,  że najdawniejsza cywilizacja Chin była cywilizacją jakiegoś ludu ciemnoskórego, podobną do najwcześniejszych cywilizacji Egipcjan, Sumeryjczyków i Drawidów, i  że pierwsza właściwa historia Chin zaczyna się już po podbojach i zmieszaniu ras. W każdym bądź razie około r. 1750 przed Chr. Chiny tworzą już rozległy system małych królestw i miast-państw, a wszystkie one uznają pewną zależność i płacą mniej lub więcej regularnie haracz wielkiemu kapłanowi-cesarzowi, „Synowi Nieba”.

Dynastia Szang wygasła w 1125 przed Chr. Po niej nastąpiła dynastia „Czow” i utrzymywała Chiny w wątpliwej jedności aż do dni króla Asoki w Indiach i Ptolemeuszów w Egipcie. Stopniowo Chiny rozpadły się na części w tym długim okresie „Czow”. Wtargnęli Hunowie i założyli własne księstwa; miejscowi władcy przestali płacić haracz i uniezależnili się od cesarza. Jeden z chińskich uczonych stwierdza, że w VI w. przed Chr. istniało w Chinach pięć do sześciu tysięcy niezależnych państw. Chińczycy w swych kronikach nazywają ten okres „Wiekiem Zamętu”. Lecz ten wiek zamętu odznaczał się  żywym ruchem umysłowym; istniało wiele lokalnych środowisk sztuki i  życia kulturalnego. Gdy lepiej poznamy historię Chin, przekonamy się,  że miały one również swój Milet i swoje Ateny, Pergamon i Macedonię. Na razie musimy poprzestać na krótkiej i niejasnej charakterystyce tego okresu, gdyż brak nam wiadomości, aby podać porządnie ułożoną historię.

Podobnie jak w rozdrobnionej Grecji byli  filozofowie, a zniszczone i wzięte w niewolę żydostwo miało swoich proroków, również i zwaśnione Chiny w tym samym czasie posiadały swych filozofów i nauczycieli. W tych wszystkich wypadkach niepewność i niestałość stosunków zdawała się przyczyniać do rozbudzenia  życia umysłowego. Konfucjusz był z pochodzenia arystokratą i miał pewne urzędowe znaczenie w małym państewku Lu. Tutaj założył rodzaj akademii do szukania i nauczania mądrości, bardzo w swych zamiarach zbliżony do podobnych usiłowań greckich. Bezprawie i bezład panujący w Chinach był dlań powodem głębokiej troski. Opracował tedy pewien ideał lepszego rządu i lepszego życia, i wędrując od państwa do państwa szukał księcia, który by zechciał urzeczywistnić jego prawodawcze i wychowawcze ideały.

Nigdzie nie znalazł takiego księcia; raz zdawało mu się,  że cel swój osiągnął, gdy tymczasem. intrygi dworskie podkopały jego wpływ i zniweczyły jego plany reformatorskie. Nie od rzeczy będzie przypomnieć,  że w półtora wieku później filozof grecki Platon również szukał swego księcia i przez jakiś czas był doradcą tyrana Dionizjosa, który panował w Syrakuzach na Sycylii. Konfucjusz umierał rozczarowany. „Nie ma inteligentnego władcy, który by mnie chciał na mistrza — skarżył się — a oto czas, kiedy muszę już odejść”. Wszelako nauka jego miała więcej żywotności, niż sam sobie wyobrażał w ostatnich, beznadziejnych latach, i wywarła na naród chiński wpływ nader rozległy i twórczy. Stanowi ona jedną z tak zwanych przez Chińczyków Trzech Nauk obok nauki Buddy i Lao Tse. Treścią nauki Konfucjusza była postawa  życiowa szlachcica lub arystokraty. Gotama myślał jedynie o spokoju samowyrzeczenia się, Grecy dążyli do wiedzy o świecie, hebrajscy prorocy do sprawiedliwości, Konfucjusz zaś całą swą uwagę poświęcił osobistej postawie  życiowej.

Był on najbardziej społeczny ze wszystkich wielkich nauczycieli. Bolał go zamęt i niedola panujące na świecie i dlatego chciał uczynić ludzi szlachetnymi, aby wspólnie z nimi  świat cały uszlachetnić. Pragnąc  życie ludzkie poddać ustalonym regułom, obmyślał zdrowe przykazania na wszelkie okoliczności  życiowe. Wytworny,  świecki dżentelmen umiejący panować nad sobą był jego ideałem — ideałem, który odnalazł już w zarodku w północnych Chinach i nadał mu kształt trwały. Nauka Lao Tse, który był przez długi czas dyrektorem biblioteki cesarskiej za dynastii Czow, była bardziej mistyczna, niejasna i nieuchwytna niż nauka Konfucjusza. Zdaje się, iż głosił on stoicką obojętność wobec rozkoszy i potęg tego  świata oraz powrót do urojonej prostoty  życia dawnych czasów. Pozostawił dzieła pisane stylem zwięzłym i ciemnym. Pisał zagadkami.

Po śmierci, nauki jego, podobnie jak nauki Gotamy, narosły legendami, mnóstwem nadzwyczajnych obrzędów i przesądnych pojęć. W Chinach, podobnie jak w Indiach, pierwiastkowe pojęcia magiczne i poczwarne legendy, wylęgłe w dziecinnym okresie naszego rozwoju, stanęły do walki przeciw nowym ideom i zdołały je pokryć szeregiem groteskowych, irracjonalnych i przestarzałych obrządków. Zarówno buddyzm, jak i taoizm (który podszywa się pod nazwisko Lao Tse), w tej formie, w jakiej je dziś spotykamy w Chinach, są religiami mnichów, świątyń, kapłanów i ofiar tak starych w swej formie, jeśli nie w sposobie myślenia, jak na ofiarach oparte religie starożytnej Sumerii i Egiptu. Jedynie nauka Konfucjusza, dzięki swej jasności, prostocie i przejrzystości, nie uległa podobnemu spaczeniu.

Północne Chiny znad rzeki Hwang-Ho stały się konfucjańskie z myśli i z ducha; południowe Chiny, znad Jangtsekiangu, przyjęły taoizm. Od tego czasu zaznacza się w sprawach chińskich stały konflikt między tymi dwoma światami, między duchem północy i duchem południa, między (w ostatnich czasach) Pekinem a Nankinem, między urzędniczą, rzetelną, konserwatywną północą a sceptycznym, artystycznie uzdolnionym, niestałym i ciekawym nowych doświadczeń południem. Rozdrobnienie Chin z Wieku Zamętu doszło do szczytu w VI w. przed Chr. Dynastia Czow była tak osłabiona i tak zdyskredytowana, że Lao Tse opuścił nieszczęśliwy dwór i cofnął się do życia prywatnego.

Trzy nominalnie podległe mocarstwa opanowały sytuację: Ts'i i Ts'in na północy, oraz Cz'u, zaczepne mocarstwo militarne w dolinie Jangtse. W końcu Ts'i i Ts'in zawarły sojusz, podbiły Cz'u i narzuciły całym Chinom traktat pokoju i rozbrojenia. Mocarstwo Ts'in zajęło stanowisko naczelne. Ostatecznie zaś w czasie, kiedy w Indiach panował Asoka, monarcha z rodu Ts'in zagarnął ofiarne sprzęty cesarza Czow i przejął na siebie jego ofiarnicze obowiązki.

Syn jego, Szi-Hwang Ti (królem w r. 246, cesarzem  220 przed Chr.) r nosi w kronikach chińskich nazwę „Pierwszego Powszechnego Cesarza”. Szczęśliwszy od Aleksandra, Szi-Hwang Ti panował trzydzieści sześć lat jako król i cesarz. Jego silne rządy zaczynają nową erę zjednoczenia i dobrobytu narodu chińskiego. Wytrwale walczył przeciw najeźdźczym Hunom z północnych pustyń i on to rozpoczął olbrzymią pracę wzniesienia muru chińskiego celem zabezpieczenia kraju przed ich napadami.

Podobne prace

Do góry