Ocena brak

Konferencja w Teheranie i jej postanowienia

Autor /Pantaleon Dodano /01.05.2012

 

Konferencja w Teheranie była pierwszym spotkaniem Wielkiej Trójki. Odbyła się w dniach 28 XI-1 XII 1943 i została poprzedzona naradą moskiewską (18-20 X 1943), w której uczestniczyli ministrowie spraw zagr. USA (Cordell Hull), Anglii (Anthony Eden) i ZSRR (Wieczesław Mołotow) oraz konferencję kairską (22-26 XI 1943), w której brali udział przywódcy USA, Anglii i Chin (Czang Kaj-szek). Konferencja Teherańska zakończona została uchwaleniem Deklaracji Teherańskiej i 5 tajnych porozumień wojskowych, które dotyczyły:

1/ udzielenia możliwie największego poparcia partyzantce Jugosławii;

2/ uznania potrzeby wejścia Turcji do wojny po stronie aliantów;

3/ gotowości ZSRR do natychmiastowego wypowiedzenia wojny Bułgarii, jeśli zaatakuje ona Turcję;

4/ uzgodnienia, że II front powstanie przez inwazję mocarstw zach. w Normandii, w V 1944;

5/ zorganizowania ścisłej współpracy sztabów Naczelnego Dowództwa Sił Ekspedycyjnych (SHAEF) i Nacz.

Dowództwa Radzieckich Sił Zbrojnych (STAWKA) w odniesieniu do planowanych operacji europejskich.

Natomiast Deklaracja Teherańska precyzowała stanowisko 3 mocarstw wobec problemów wojny i pokoju po wojnie, potwierdzała współdziałanie 3 wielkich mocarstw i z tego punktu widzenia stanowiła zapowiedź bliskiego zwycięstwa i powojennej współpracy międzynarodowej.

W kwestii polskiej Churchill i Roosevelt przychylili się do żądań Stalina by granice Polski przesunąć na zachód (dając Polsce ziemie po Odrę i Nysę oraz Prusy Wsch.), co miało się wiązać z przesunięciem wsch. granicy Polski na linię Curzona.

Podczas konferencji, w zalążkowej jeszcze formie, podzielono Europę na strefy wpływów i wstępnie zgodzono się na udział ZSRR w okupacji Austrii oraz przyznanie mu japońskich Wysp Kurylskich - w zamian za przystąpienie do wojny z Japonią. Polaków o decyzjach dot. ich wsch. granicy na prośbę Roosevelta nie poinformowano.

Ten „wybitny mąż stanu” zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że perfidnie zdradził sojusznika, a ujawnienie tego faktu może odbić się na wyniku wyborów prezydenckich - nie tylko przez przeniesienie polskich głosów na jego kontrkandydata. Działo się to w czasach kiedy zdrada nie była tolerowana przez ogół Amerykanów.

Oj, mieliśmy sojuszników ! Stanisław Cat-Mackiewicz pisał, że szczególnie trudno pogodzić mu się z tym, że o losach Polski decydowali: pijak (Churchill), zbrodniarz (Stalin) i paralityk (Roosevelt).

To niezbyt poprawne politycznie by wytykać komuś ułomność, ale biorąc pod uwagę stosunek do Polski tego „prezydenta łachudry”, trudno się powstrzymać przed stwierdzeniem, że to Pan Bóg pokarał go kalectwem.

Podobne prace

Do góry