Ocena brak

Kompleksy reguł: procedury, instytucje i role

Autor /John Dodano /29.07.2011

Reguła kulturowa z jej dwiema odmianami - normami i wartościami - to najmniejszy element, swoisty atom systemu aksjo-normatywnego. Ale reguły nie występują w izolacji, w oderwaniu od siebie. Przeciwnie, łączą się, integrują w szersze całości. Integracja najmniejszej skali dotyczyć może wiązek norm i wartości. Sposoby postępowania mogą być bowiem ściśle powiązane z celami. Praca i zarobek, uczenie się i wykształcenie, leczenie się i zdrowie, wyjazd nad morze i wypoczynek. Takie wiązki norm i wartości, regulujące typowe sposoby osiągania danych celów, nazwiemy procedurami. Częsty przypadek to podporządkowanie kilku norm czy sekwencji norm jednej wartości.

W szerszej skali integracja reguł dokonuje się wokół danej dziedziny życia społecznego, która podlega regulacji. Przypomnijmy wielokrotnie przez nas już stosowane pojęcie kontekstu społecznego, a więc wyróżnionych dziedzin życia społecznego, w których ludzie realizują jakieś istotne społecznie funkcje: prokreację i wychowanie dzieci, produkcję i dystrybucję dóbr, rekreację i rozrywkę, podtrzymywanie sprawności i zdrowia, uzgadnianie i koordynację zadań zbiorowych itp. Każdy taki kontekst ma charakterystyczne dla siebie reguły. Otóż taki zbiór reguł związany z określonym kontekstem społecznym, realizujący podobne, istotne społecznie funkcje, nazwiemy instytucją.

Czasami mówi się precyzyjniej: instytucja w sensie normatywnym. Bo jak wiele innych kategorii socjologicznych, także i instytucja ma wiele znaczeń. Potocznie przyjmujemy perspektywę realistyczną: idziemy do jakiejś instytucji coś tam załatwić albo narzekamy na niesprawność jakiejś instytucji. Nauka jednak ma zawsze ambicje wychodzenia poza myślenie potoczne poprzez proces abstrahowania i uogólniania. I tak jak w swoim czasie odchodziliśmy od pojmowania organizacji czy struktury jako pewnych realnych obiektów społecznych na rzecz ujęcia atrybutywnego, w którym stanowią one pewne złożone właściwości przysługujące obiektom społecznym, tak i tu normatywne pojęcie instytucji odchodzi od myślenia przedmiotowego w stronę idei bardziej abstrakcyjnej.

W takim sensie instytucja rodziny to nie grupa osób zamieszkałych razem pod jednym dachem, lecz zbiór norm i wartości, które regulują tę szczególnie ważną i uniwersalną domenę ludzkiego życia: norm dotyczących właściwych, pożądanych lub zakazanych form przedmałżeńskich stosunków seksualnych, zalotów, narzeczeństwa, sposoby doboru partnerów, zawierania małżeństw, obowiązków i uprawnień małżonków, opieki nad dziećmi i władzy rodzicielskiej, stosunków z teściami, dziedziczenia majątku i wielu innych istotnych dla rodziny spraw. Także swoistych dla rodziny wartości: szczęścia rodzinnego, harmonii, dobrobytu, posiadania dzieci, ich wychowania, godnej starości itp. Instytucja produkcyjna to nie grupa robotników w budynku fabrycznym, lecz zbiór swoistych dla działalności ekonomicznej reguł. A więc takich wartości, jak efektywność, sukces, awans, jakość, zysk, zarobek, emerytura, honor firmy, duma zawodowa, albo takich norm, jak obowiązki i uprawnienia zawodowe, dyscyplina pracy, punktualność, rzetelność, odpowiedzialność itp.

Nie jest oczywiście tak, że reguły są zawsze, jednoznacznie związane z jedną tylko instytucją, że rozdzielają się ostro i precyzyjnie pomiędzy różne instytucje. Są takie, można powiedzieć wyspecjalizowane czy partykularne, które realizują się tylko w jednym kontekście społecznym. Reguły musztry są swoiste dla wojska, reguły przesłuchiwania świadków - dla prokuratury i sądu, zakaz plagiatu - głównie dla nauki, a zakaz bicia dzieci - głównie dla rodziny.

Ale są i takie, które pojawiają się w różnych kontekstach, mają charakter ogólny lub nawet uniwersalny. Prawdomówność, rzetelność, punktualność to cnoty istotne i w rodzinie, i w pracy, i w polityce, i w wojsku. Szczęście czy radość to wartości, do których ludzie zmierzają - choć bardzo różnymi drogami - we wszystkich dziedzinach swojej działalności. W niektórych społeczeństwach uniwersalną regułą życia może być sukces, rozumiany jako osiągnięcie czegoś więcej od innych: szybszej kariery, ładniejszej żony, mądrzejszych dzieci, droższego samochodu, większego domu i pełniejszego konta. A dekalog to zbiór norm, które znajdują zastosowanie nie tylko w Kościele, ale we wszystkich obszarach życia społecznego. Reguły społeczne są, jak widzimy, formułowane na różnych szczeblach ogólności: od kazuistycznych i partykularnych, po uniwersalne.

Zwróćmy uwagę, że mowa tu o integrowaniu się reguł, strukturalizowaniu systemu aksjo-normatywnego w obrębie jednej kultury. Kwestia uniwersalności czy partykularności reguł dotyczy ich stosowalności pomiędzy instytucjami. Chodzi o wspólnotę reguł, jakie odnajdujemy w różnych instytucjach. Jest to zupełnie inny sens uniwersalności niż ten, w którym mówiliśmy o uniwersaliach kulturowych. Tam chodziło o wspólne treści kulturowe (m.in. reguły) odnajdywane w różnych kulturach. Inaczej: o stosowalność pewnych reguł ponad granicami kultur. Uniwersalność międzykulturowa to co innego niż uniwersalność międ/yinstytucjonalna.

Inny sposób integracji różnych reguł kulturowych to ich skupienie się wokół tej samej pozycji społecznej (statusu). Do każdego, kto zajmuje jakąś pozycję społeczną, adresowane są swoiste oczekiwania. Określony jest pewien wzorzec postępowania dla tej pozycji właściwego; godne aspiracje, nakazane i dopuszczalne działania, to czego nie wolno oraz ideały warte zalecenia, ale nie wymagane. Ten wzorzec staje się wiążący dla każdego, kto daną pozycję zajmuje, bez względu na jego cechy osobiste. Inne reguły odnoszą się do statusu księdza, inne - polityka, inne do statusu uczonego, a inne - artysty, inne do statusu nastolatka, a inne - emeryta. Zbiór norm i wartości związanych z określoną pozycją społeczną, przepisany dla tej pozycji i wymagany od każdego, kto pozycję tę zajmuje, nazywamy rolą społeczną. Dokładniej trzeba by dodać: rolą społeczną w sensie normatywnym. I tu występuje bowiem wieloznaczność terminu. Czasami rola definiowana jest realistycznie, jako rzeczywisty syndrom zachowania pewnej osoby. W ujęciu tu proponowanym rola określa, jak postępowanie przebiegać powinno, skoro jednostka zajmuje pewną pozycję społeczną. Jej rzeczywiste zachowanie może się z tym wzorcem zgadzać, ale może też od niego odbiegać.

Pojęcie roli społecznej, wprowadzone przez socjologów amerykańskich Ralpha Lintona i Roberta Mertona, jak wiele innych pojęć socjologii, rodzi się z metafory. Tym razem przenosi się na życie społeczne pewne spostrzeżenia dotyczące działań aktora na scenie teatralnej. Co cechuje rolę w teatrze? Po pierwsze to, że istnieje wcześniej, niż podejmuje ją konkretny aktor; jest dla niego faktem zastanym. Po drugie, jest dla niego faktem zewnętrznym; sam jej nie tworzy, napisał ją ktoś inny. Po trzecie, wyznacza aktorowi szczegółowy sposób postępowania, scenariusz, którego musi się trzymać. Wywiera więc na jego działania ograniczający czy przymuszający wpływ, aktor musi zmieścić się w ramach roli.

Po czwarte, aktor musi rolę przyswoić, nauczyć się jej, zanim może ją zagrać. Po piąte, jedni aktorzy uczą się i grają rolę lepiej, inni gorzej. Mają też większe lub mniejsze predyspozycje do ról różnego typu: jedni do komediowych, inni do tragicznych, jedni do postaci heroicznych, inni do zwyczajnych. Po szóste, na scenie występuje na ogół wielu aktorów, których role muszą być skoordynowane, realizują się bowiem razem. Po siódme, każdy aktor gra w ciągu kariery wiele różnych ról, ale także w danym momencie może realizować różne role, z teatru jadąc na plan filmowy, stamtąd do telewizji, a wieczorem do kabaretu. Co więcej, może mieć trudności z przejściem od jednej roli do drugiej, gdy w teatrze gra Hamleta, w filmie Szwejka, w telewizji księdza Robaka, a w kabarecie wójta Kręciołka.

Przenosząc to na teren życia społecznego i porównując z normatywnym pojęciem roli, widzimy we wszystkich punktach analogie. Weźmy rolę adwokata. Jest ona określona w kulturze, niezależnie od konkretnej osoby, która ją pełni: dla danej osoby zastana, zewnętrzna i przymuszająca. Zanim pojawi się w sądzie, adwokat musi się roli nauczyć w toku długich studiów i aplikacji adwokackiej, a także opanować subtelne zasady etosu środowiskowego. Są oczywiście pojęt-niejsi i mniej pojętni uczniowie, lepsi i gorsi adwokaci, tacy, którym bardziej odpowiadają sprawy karne, i inni, którzy wolą cywilne. Swoją rolę grają zawsze w otoczeniu innych - sędziów, prokuratorów, protokolantów, klientów, innych adwokatów - i muszą swoje działania z nimi skoordynować. Ich życie nie zamyka, się w sądzie, mają też role rodzinne i towarzyskie, i sąsiedzkie, i czasem polityczne, co może niekiedy przeszkadzać w pełnieniu roli zawodowej.

Pojęcie roli społecznej jest szczególnie użyteczne, gdy rozważamy relację jednostki do systemu aksjo-normatywnego, który narzuca jej kultura. Raz jeszcze powraca wielokrotnie już poruszany wątek złożonego, pluralistycznego i nie zawsze spójnego otoczenia społecznego, w którym żyje każdy człowiek. W języku „działaniowym" mówiliśmy o pluralizmie pozycji społecznych, w języku „grupowym" o wielości przynależności grupowych, w języku „kulturowym" mówiliśmy o wielości kultur, z którymi styka się jednostka w wielokul-turowym świecie, a obecnie o wielości reguł, jakie wyznaczają jej działania już w ramach każdej, pojedynczej roli, a tym bardziej gdy pełni wiele ról równocześnie. Częsta niespójność normatywnych oczekiwań prowadzi do rozmaitych postaci antynomii, ambiwalencji i konfliktów w obrębie roli, konfliktów między rolami, a także wynikających z tego napięć, które jednostka musi jakoś rozwiązywać. Szczegółowo pisaliśmy o tym wcześniej w rozdziale piątym.

Podobne prace

Do góry