Ocena brak

Kolonie w kosmosie

Autor /Kafar Dodano /31.01.2012

Amerykański naukowiec Gerard O'Neil zapropo­nował założenie kosmicznych kolonii w sferycz­nych lub cylindrycznych statkach kosmicznych. Inną propozycją są stacje o kształcie torusa. Naj­bardziej obiecujące wydają się właśnie być pro­jekty cylindryczne i toroidalne. W stacjach sferycznych znaczna część ich powierzchni nie będzie dobrą „podłogą", z odpowiednią „sztuczną grawi­tacją", gdyż ta zależy od odległości od osi obrotu. W okolicach biegunowych stacji byłaby ona nikła. Struktury cylindryczne miałyby średnicę ponad ki­lometra, a byłyby szerokie na kilka kilometrów.
Wszystkie te stacje obracałyby się powoli woko­ło własnej osi. Wytworzona tak siła odśrodkowa byłaby właśnie ową „sztuczną grawitacją", umoż­liwiającą ludziom swobodne i naturalne poruszanie się po stacji. Zauważmy, że głowy mieszkańców skierowane byłyby zawsze do środka stacji, a chod­nikiem byłaby zewnętrzna ściana całości. Osoby znajdujące się po przeciwległych stronach stacji byłyby położone względem siebie „do góry noga­mi". Powierzchnia „gruntu" byłaby zakrzywiona, i idąc przed siebie, doszlibyśmy do punktu wyj­ścia. Jednak inaczej niż na Ziemi krzywizna była­by wznosząca i nic istniałby horyzont. Wnętrze zostałoby wypełnione zwykłym powietrzem, a wielkie zwierciadła dostarczałyby światła sło­necznego. Powierzchnię zaprojektowano by tak, aby przypominała teren naturalny.
Materiały potrzebne do zbudowania takiej sta­cji pochodziłyby z Księżyca, jeżeli oczywiście wcześniej powstałyby bazy księżycowe. Wydoby­cie materiałów na Księżycu i transport do punktu docelowego byłby i tak tańszy od transportu z Zie­mi. Grawitacja księżycowa jest kilkakrotnie słab­sza od ziemskiej, więc niewielkie rakiety byłyby w stanie wynosić duże ładunki. Niektórzy mówią, że mogłyby wystarczyć wielkie katapulty, zamiast, mimo wszystko kosztownych, rakiet. Takie kos­miczne katapulty składałyby się z kilkukilometro­wej rampy, po której ładunek rozpędzany byłby za pomocą sił magnetycznych. Na końcu prędkość je­go byłaby wystarczająca, by opuścić słabe pole gra­witacyjne Księżyca.

Podobne prace

Do góry