Ocena brak

Klasyczne wizje dziejów zmian społecznych

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

W XIX wieku powstały trzy wielkie, klasyczne koncepcje zmian społecznych i historycznych:

a) teoria ewolucjonistyczna,

b) teoria cykli społecznych oraz

c) Marksowski materializm historyczny. Zachowały one swoją żywotność po dziś dzień i w rozmaitych zmodyfikowanych postaciach są ciągle przedmiotem debat i kontrowersji.

Wszystkie przyjmują jedno wspólne założenie: że mianowicie całe dzieje ludzkości posiadają jakąś logikę, sens, formę - dadzą się ująć w jednolitym schemacie. Najczęściej jest to schemat rozwoju (postępu), a więc procesu kierunkowego i endogennego, przebiegającego w sposób prawidłowy i konieczny przez szereg etapów ku coraz doskonalszym formom życia społecznego. Kiedy indziej jest to schemat cyklu, a więc powracających kołowo, powtarzających się, prawidłowych i koniecznych faz. Zawsze jednak całokształt dziejów zamknięty jest we wspólnych ramach. Każde zdarzenie przeszłe jest nie tylko chronologicznie, ale przyczynowo powiązane ze zdarzeniami teraźniejszymi i przyszłymi. Odtwarzając tę konieczną i prawidłową sekwencję, socjolog odkrywa „Prawa Historii".

Jest to bardzo mocne założenie i wcale nie oczywiste. I stąd krytyka klasycznych teorii zmian skupiła się przede wszystkim na tym założeniu. Najmocniej sformułował tezy krytyczne brytyjski filozof Karl Popper w swojej słynnej pracy Nędza historycyzmu1, gdzie „historycyzm" to specyficzny, pejoratywny termin na oznaczenie deterministycznego, fatalistycznego i finalistycznego widzenia dziejów. Krytyka Poppera opiera się na argumentach logicznych, a w szczególności na niemożności naukowego przewidywania i konstruowania przyszłych stanów społecznych - co jest główną ambicją historycystów - ze względu na to, że niezbywalnym aspektem społeczeństwa jest wiedza, przewidywanie zaś przyszłej wiedzy to contradictio in adiecto. Mocny atak na leżącą u podstaw wielu teorii klasycznych biologiczną „metaforę wzrostu" przypuścił amerykański socjolog Robert Nisbet, podkreślając, że wbrew teoriom rozwoju znaczna część zmienności społecznej wywodzi się z przyczyn egzogennych, pozaspołecznych, a nie tylko endogennych potencji rozwojowych. Z kolei „szkodliwe postulaty" XIX-wiecznych koncepcji zmian usystematyzował i odrzucił Charles Tilly3. Wreszcie najbardziej radykalną tezę o konieczności całkowitego przezwyciężenia XIX-wiecznego „paradygmatu zmiany" sformułował Immanuel Wallerstein, postulując, aby „zapomnieć wiek XIX"4.

Pod wpływem takiej wielostronnej krytyki wyłania się w socjologii końca XX wieku nowa, czwarta koncepcja zmian społecznych i historycznych: d) teoria podmiotowości i stawania się społeczeństwa. Akcent przesunięty zostaje z poszukiwania formy, schematu dziejów, na mechanizm napędowy zmian. Zamiast bezosobowych tendencji historycznych dostrzega się aktywność indywidualną i zbiorową ludzi konstruujących świat społeczny. Zamiast deterministycznych konieczności podkreśla się rolę swobodnych wyborów i decyzji podejmowanych przez działające jednostki i grupy, a także znaczenie przypadku, emocji, kaprysu. Zamiast przesądzonego z góry kierunku czy oczekiwanego kresu historii widzi się otwartość, alternatywność i wielokierunkowość możliwych procesów. Jeżeli socjolog odkrywa prawa zmienności, to tylko „prawa dotyczące historii", prawa zdarzeń i ich konkretnych powiązań, w ograniczonej historycznie skali, a nie „Prawa Historii" jako jakiejś wszechogarniającej całości dziejów.

Podobne prace

Do góry