Ocena brak

Katyń - SOWIECKIE ZBRODNIE DOKONANE NA POLSKICH JEŃCACH WOJENNYCH W KWIETNIU I MAJU 1940 R. W KATYNIU, MIEDNOJE I CHARKOWIE

Autor /Melchior Dodano /19.10.2011

Obozy jenieckie

Na mocy paktu Ribbentrop - Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939 r.,

w dniu 17 września 1939 r. Armia Czerwona łamiąc pakt o nieagresji przekroczyła granicę Polski. Na skutek tego zdradzieckiego ataku do niewoli dostało się kilkadziesiąt tysięcy polskich oficerów, podoficerów i żołnierzy strzegących wschodniej granicy Polski. Internowani przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r. roku żołnierze i oficerowie zostali rozdzieleni według szarż. Żołnierzy kierowano do pracy, umieszczając ich w łagrach bądź

w innych miejscach odosobnienia. Oficerowie i jeńcy specjalnych kategorii znaleźli się częściowo w więzieniach śledczych, a zdecydowana większość skoncentrowana została

w trzech głównych obozach: w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

Obóz w Kozielsku

Kozielsk jest to miejscowość w Rosji, na południowy-zachód od Kaługi. W latach 1939-40 znajdował się tam obóz jeniecki, który był umiejscowiony w poklasztornym kompleksie zabudowań oraz w tzw. Skicie, pustelni dawnych mnichów, oddalonej o około pół kilometra. Pod koniec listopada 1939 roku w Kozielsku znajdowało się około 5 tys. jeńców,

z czego połowę stanowili oficerowie rezerwy. Byli pośród nich inwalidzi wojenni i jedna kobieta (podporucznik lotnictwa), duchowni, profesorowie, nauczyciele, lekarze, prawnicy, literaci, dziennikarze, inżynierowie, przemysłowcy.

Przed generalną likwidacją obozu, rozpoczętą 3 kwietnia 1940 roku, znajdowało się w nim:

- 4 generałów - ( B. Bohaterowicz, H. Minkiewicz, M. Smorański, J. Wołkowicki)

- kontradmirał - (ks. Czernicki)

- około 100 pułkowników i podpułkowników

- około 300 majorów

- około 1000 kapitanów i rotmistrzów

- około 2500 poruczników i podporuczników

- powyżej 500 podchorążych

Razem: około 4500 osób.

Wśród oficerów rezerwy, stanowiących około połowę ogólnej liczby, znajdowało się:

- 21 profesorów, docentów i wykładowców polskich szkół akademickich

- przeszło 300 lekarzy wojskowych i cywilnych, w tym wybitni specjaliści

- kilkuset prawników

- kilkuset inżynierów

- kilkuset nauczycieli szkół średnich i powszechnych

- kilkuset literatów, dziennikarzy, publicystów, przemysłowców, kupców itd.

W kwietniu i maju 1940 NKWD- wymordowało w lesie koło Katynia większość oficerów polskich z obozu w Kozielsku. Z Kozielska ocalało 249 jeńców, których internowano w Griazowcu lub przewieziono do więzienia w Moskwie.

Obóz w Ostaszkowie

Obóz w Ostaszkowie znajdował się na wyspie jeziora Seliger, położonego na północny zachód od Moskwy. Podobnie jak obozy w Kozielsku i Starobielsku - mieścił się w kompleksie zabudowań poklasztornych.

Od listopada 1939 roku do początku kwietnia 1940 roku, tj. do rozpoczęcia likwidacji obozu, przebywało w nim około 6500 osób. Wśród nich znajdowało się jedynie około 400 oficerów, w tym około 300 oficerów policji, zmilitaryzowanej po wybuchu wojny. Oprócz tego umieszczano tam ludzi, uważanych przez NKWD za szczególnie niebezpiecznych, a więc oficerów, podoficerów i szeregowych wywiadu, żandarmerii, Korpusu Ochrony Pogranicza, policji oraz straży więziennej. Poza tym przebywało w Ostaszkowie kilkudziesięciu duchownych, osadników wojskowych, ziemian i prawników. Warunki pobytu w obozie Ostaszków były gorsze niż Kozielsku i Starobielsku, o czym świadczy m.in. liczba 92 zmarłych w czasie trzymiesięcznego pobytu.

Z Ostaszkowa uratowały się 124 osoby, wysłane do Griazowca. Resztę jeńców zamordowano w siedzibie NKWD w Twerze, a pogrzebano w Miednoje.

Obóz w Starobielsku

Starobielsk jest to miasteczko, leżące na południowy wschód od Charkowa, nad rzeką Adjar. Obóz jeńców mieścił się na obszarze kilku hektarów, otoczonych murem, w kilkunastu murowanych i drewnianych zabudowaniach poklasztornych. Od końca listopada 1939 roku do 5 kwietnia 1940 roku, tj. do początku likwidacji, w obozie starobielskim znajdowali się niemal wyłącznie polscy oficerowie zawodowi i rezerwy, w liczbie około 4 tys. Blisko połowę stanowili oficerowie wzięci do niewoli we Lwowie, inni znaleźli się tu jako jeńcy lub w wyniku aresztowań i zarządzonej przez NKWD rejestracji polskich oficerów. W Wigilię Bożego Narodzenia 1939 roku wywieziono duchownych.

W chwili rozpoczęcia likwidacji obozu (5 kwietnia 1940 roku) znajdowało się w nim:

- 8 generałów- (L. Billewicz, S. Haller, A. Kowalewski, K. Łukowski- Orlik, F. Sikorski,

K. Plisowski, L. Skierski, P. Skuratowicz)-

- około 150 pułkowników i podpułkowników

- około 230 majorów

- około 1000 kapitanów i rotmistrzów

- około 2450 poruczników i podporuczników

- 52 osoby cywilne

Razem: około 3910 osób.

Wśród oficerów rezerwy było w obozie:

- kilkunastu profesorów i docentów polskich szkół akademickich

- blisko 400 lekarzy wojskowych i cywilnych

- kilkuset prawników

- kilkuset inżynierów

- wielu nauczycieli szkół średnich i powszechnych

- wielu poetów , literatów, dziennikarzy

- działacze społeczni i polityczni.

Ze Starobielska ocalało 79 oficerów, przewiezionych do Griazowca, resztę jeńców zamordowano w siedzibie NKWD w Charkowie. Jeńców przywożono koleją w grupach po 260 osób, rozmieszczano w celach i w nocy pojedynczo mordowano strzałami z pistoletu w tył głowy, zwłoki przewożono ciężarówkami do lasu przy szosie Charków-Biełgorod.

Katyń

Katyń jest to miejscowość w Rosji, 20 km na zachód od Smoleńska, nad Dnieprem. W kwietniu i maju 1940, w lesie koło Katynia, NKWD na podstawie decyzji Stalina i biura politycznego KC WKP(b)2, zostało zamordowanych około 4,4 tys. jeńców - oficerów z obozu w Kozielsku.

13 IV 1943 Niemcy ogłosili, że odkryli groby polskich oficerów zamordowanych przez NKWD. Sowieci gwałtownie temu zaprzeczyli oskarżając o dokonanie tej zbrodni Niemców. Rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie o zbadanie sprawy. W odwecie Związek Radziecki zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem polskim (16 IV) i oskarżył go o współpracę z Hitlerem. Brytyjczycy i Amerykanie zachowując bierność poparli właściwie działania Moskwy. Stalin uzyskał w ten sposób wolną rękę w tworzeniu struktur komunistycznej agentury w celu objęcia władzy w Polsce.

W styczniu 1944 sowiecka komisja specjalna (przewodniczący N.N. Burdienko) opublikowała komunikat, w którym przedstawiła fałszywe dowody odpowiedzialności

Niemców za zbrodnię. Sowiecka próba oskarżenia władz III Rzeszy o dokonanie mordu w Katyniu, podjęta podczas procesu hitlerowskich zbrodniarzy wojennych w Norymberdze3 (1945-46), zakończyła się niepowodzeniem. Władze Wielkiej Brytanii i USA mimo dysponowania pełną wiedzą o zbrodni, ze względu na własne cele polityczne, nie popierały starań władz Rzeczypospolitej na uchodźstwie; dopiero w okresie tzw. zimnej wojny senat USA powołał (1950-52) specjalną komisję, której śledztwo potwierdziło odpowiedzialność władz ZSRR za zbrodnię. Władze PRL do 1956 publicznie akceptowały sowiecką wersję wydarzeń, później, nie zajmując jednoznacznego oficjalnego stanowiska, wszelkie próby podejmowania sprawy zbrodni w Katyniu uznawały za działanie antypaństwowe. Na uchodźstwie podjęto zadanie szczegółowego wyjaśnienia mordu, ustalenia listy ofiar i losu więźniów w innych obozach (Ostaszkowie, Starobielsku).

Załamanie władzy komunistycznej w Polsce i ZSRR pozwoliło na pełne wyjaśnienie zbrodni w Katyniu; w kwietniu 1990 rząd ZSRR oficjalnie potwierdził odpowiedzialność NKWD za śmierć kilkunastu tysięcy oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej oraz urzędników państwowych II Rzeczypospolitej zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze. W listopadzie 1990 śledztwo rozpoczęła Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRR. Uczestniczą w nim przedstawiciele Prokuratury Generalnej Rzeczypospolitej. W październiku 1992 prezydent Rosji przekazał prezydentowi Rzeczypospolitej dokumenty, m.in. decyzję Biura Politycznego KC WKP(b), ostatecznie potwierdzające odpowiedzialność najwyższych władz ZSRR za zbrodnię i jej ukrywanie.

We wrześniu 1994 ekshumacja przeprowadzona przez specjalistów polskich potwierdziła miejsce pochówku pomordowanych jeńców.

Pierwsze ekshumacje w Katyniu

Pierwsza ekshumacja została przeprowadzona po znalezieniu przez Niemców zwłok polskich oficerów w lasku katyńskim. Fakt, że kule, którymi zabijano polskich oficerów, były wyrobem niemieckim, skłonił rząd III Rzeszy do zaproszenia niezależnej, międzynarodowej komisji, przedstawicieli Polskiego Czerwonego Krzyża i niemieckiej komisji złożonej ze specjalistów medycyny sądowej celem dokonania badań na miejscu.

Komisja Międzynarodowa została utworzona z przedstawicieli 12 państw z wyłączeniem Niemiec. Członkami byli wybitni specjaliści i naukowcy medycyny sadowej. Nie ma dowodów, które wskazywałyby, iż ludzie ci mieli sympatie prohitlerowskie, lub by uczestniczyli w komisji pod naciskiem.

Międzynarodowa komisja przybyła do lasu katyńskiego 28 kwietnia 1943 roku. Na miejscu Niemcy zapewnili jej niezbędne warunki i ludzi do pracy. Członkowie komisji mieli całkowitą swobodę poruszania się i pozwolono im wybierać dowolne zwłoki celem przeprowadzenia sekcji. Członkowie komisji przesłuchali sowieckich obywateli mieszkających w sąsiedztwie lasu katyńskiego, przeprowadzili sekcję dziewięciu zwłok uprzednio nie naruszonych, przebadali 982 ciała już uprzednio ekshumowane i w końcu podpisali sprawozdanie lekarskie podsumowujące ich stwierdzenia.

Mniej więcej w tym samym czasie dziesięcioosobowy zespół lekarski (powiększony później do dwunastu osób) Polskiego Czerwonego Krzyża z okupowanej Polski przeprowadził, za zezwoleniem Niemców, swe własne badania na miejscu. Wyniki badań tego zespołu są szczególnie ważne z dwóch powodów. Po pierwsze jego członkowie byli nadzwyczaj podejrzliwi, gdy chodziło o stosunek Niemców do Polaków, tak żywych jak i martwych. Po wtóre, w zespole, nieznani Niemcom i reszcie jego członków , znajdowali się ludzie z polskiego ruchu oporu z wyznaczonym zadaniem zebrania danych niezbędnych do zidentyfikowania morderców i przekazania materiału drogą radiową polskiemu rządowi na emigracji.

Tak więc, oprócz międzynarodowych ekspertów, w Katyniu pracowała grupa polskich rzeczoznawców z PCK. Członkowie obu komisji otrzymali opaski Czerwonego Krzyża i mogli swobodnie poruszać się po całym terenie, dotykać wszystkiego, badać, sprawdzać i wypytywać. Obok komisji międzynarodowej i zespołu Polskiego Czerwonego Krzyża działała również niemiecka specjalna komisja sądowo-lekarska. Członkowie wszystkich trzech komisji działając osobno i niezależnie od siebie, opracowali trzy oddzielne raporty zawierające poczynione spostrzeżenia i nasuwające się wnioski. Wszystkie trzy sprawozdania są zbieżne w najważniejszych szczegółach.

W lesie katyńskim znaleziono osiem masowych grobów (o głębokości od jednego metra osiemdziesięciu centymetrów do trzech metrów) wypełnionych ciałami zamordowanych osób. W sposobie pochówku widać pewne reguły. Wszystkie zwłoki ułożone były z rękami wyciągniętymi wzdłuż ciała, lub związanymi z tyłu, nogi wyprostowane; ciała leżały warstwami - od sześciu do dwunastu - jedne na drugich. Ogromną większość ofiar zabito jednym strzałem w tył głowy, kilka - dwoma strzałami, zaś w jednym przypadku czaszkę przebiły trzy kule. Z reguły wylot kuli znajdował się ponad karkiem, następnie kanał pocisku biegł ku górze wychodząc na twarz pomiędzy nosem a linią włosów. W osobnych, pojedynczych grobach znaleziono dwóch polskich generałów w pełnym umundurowaniu; obaj zastrzeleni zostali w ten sam sposób. Mikroskopowa analiza wykonana przy pomocy promieni podczerwonych wykazała, że zabito ich strzałami rewolwerowymi przez podniesiony kołnierz zimowego płaszcza lub bezpośrednio w tył głowy. Wiele zwłok, zwłaszcza podchorążych i młodszych wiekiem, miało związane ręce. Naoczny świadek ekshumacji tak to zrelacjonował:

Zwłoki z tego grobu odznaczały się tym, że wszystkie miały związane ręce na plecach przy pomocy białego kordonka złożonego w podwójny węzeł. Płaszcze były związane dookoła głowy. Taki sam kordonek opasywał płaszcz na wysokości szyi, a czasem drugi węzeł był wykonany wokół głowy swojej ofiary. Na szyi założony był pojedynczy węzeł, a reszta kordonka została przeciągnięta wzdłuż pleców, obwiązywała ręce i następnie powtórnie przywiązana była do szyi. W ten sposób ręce ofiary miały uniemożliwiony jakikolwiek opór, ponieważ każdy ruch rąk zacieśniał pętlę wokół szyi dławiąc ją. Oprócz tego nie były w stanie wydać głosu przez płaszcz owinięty wokół głowy (...)Taki sposób wiązania ofiar przed straceniem zadawał szczególnie wyrafinowane tortury przed śmiercią.

Technika wiązania węzłów była identyczna we wszystkich przypadkach. Sznury najwidoczniej były przygotowane systematycznie, z góry, gdyż wszystkie były tej samej długości. Mikroskopowa analiza sznurów - dokonana przez niemieckiego naukowca na miejscu - wykazała, że były one wyrobem sowieckim. Ten sam rodzaj węzłów znaleziono na ciałach kilku mężczyzn i kobiet, ubranych w odzież sowiecką, które również znaleziono w osobnym, wspólnym grobie w lesie katyńskim. Dokładne badania tych ciał pozwoliło na ustalenie ,że ludzie ci byli zabici w ten sam sposób pięć do dziesięciu lat wcześniej - wiele lat nim Niemcy zajęli te tereny.

Niektórzy Polacy mieli usta wypełnione trocinami lub kawałkami wojłoku ze sznurkiem wokół policzków. Związani, z kneblami w ustach, często z oczyma przesłoniętymi płaszczami zarzuconymi na głowy, oficerowie stawiali niekiedy rozpaczliwy opór, który przełamywano pchnięciami czworokątnych bagnetów. Na zwłokach numer 378, zidentyfikowanych jako ciało porucznika Stefana Mejsty, otwory po bagnetach były wyraźnie widoczne na płaszczu, bluzie, 2 koszulach i na ramionach, udach i pośladkach. Ofiary musiano najwidoczniej obezwładniać i trzymać, gdy kat strzelał do nich, w przeciwnym wypadku śmiertelne rany nie byłyby u wszystkich ofiar tak identyczne. Uderzenia bagnetem można było z łatwością zauważyć, a członkowie zespołów lekarskich badali je pod mikroskopem. Rany i otwory w materiale zadane były bagnetami czworokątnymi. Stwierdzono, że bagnet tego typu był w owym czasie na wyposażeniu oddziałów liniowych NKWD.

Groby dawały coraz to nowe świadectwa. Ciała były rozdzielane żelaznymi hakami, szuflami, nawet kilofami. Były one sprasowane pod wpływem własnego ciężaru i zlepione kwasami powstającymi w trakcie procesu rozkładu. Każde ciało podnoszono z grobu, dawano mu oddzielny numer. Tożsamość zamordowanych można było ustalić, gdyż w kieszeniach mundurów znajdowano mnóstwo osobistych drobiazgów. Sprawozdanie PCK wyszczególnia:

Zaświadczenia szczepień przeciwko tyfusowi otrzymane w sowieckim obozie, osobiste dokumenty tożsamości, dzienniki, listy, wojskowe aluminiowe blaszki rozpoznawcze, karty osobowe, szkice, fotografie... .

Na podstawie materiałów było dość łatwo stwierdzić imię i nazwisko, rangę, wiek, zawód, adres i nawet- jak wykazało sprawozdanie- wyznanie religijne ofiary. Obecni przy ekshumacji Polacy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że dokumenty były autentyczne i że nie mogły być włożone do grobów przed ich przybyciem. Ciała były wyjmowane z grobów w obecności Polaków i członków innych komisji lekarskich, a wilgotne dokumenty wyjmowano z kieszeni. W wielu przypadkach trzeba było dokonać rozcięcia kieszeni ostrym nożem, aby dostać się do dokumentów. Przy zwłokach znaleziono też duże ilości sowieckich gazet.

Oczekiwano, że przy ciałach znajdzie się osobista biżuteria: pierścionki, zegarki, złote drobne ozdoby lub wieczne pióra, ale nie znaleziono nic z wyjątkiem zaszytych lub ukrytych w butach przedmiotów. Niektóre ze znalezionych przedmiotów były wzruszające w swej wymowie: listy dzieci, fotografie kobiet z pełnymi tęsknoty dedykacjami i zapewnieniami miłości.

Poniżej trzy przykłady zidentyfikowanych i skatalogowanych ciał:

- major Stefan Pieńkowski - doktor medycyny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Znaleziono przy jego zwłokach: dowód osobisty, kartę wędkarską, trzy karty pocztowe i pamiętnik.

- generał Bronisław Bohaterowicz: list, dwa zdjęcia.

- oficer marynarki wojennej Edwin Finger, dyrektor wydziału technicznego "Vacum". Prawo jazdy, obrazek, złota spinka do mankietów.

Wykonujący egzekucję używali amunicji firmy Geco, kaliber 7,65 (w pewnych przypadkach 6,35). Produkowano ją w fabryce należącej do Gustawa Genschow w Durlach. Niemieckie służby szybko ustaliły, że ten typ amunicji wytwarzano w zakładach Genschow Company i eksportowano z Niemiec do Polski, krajów bałtyckich i Związku Sowieckiego przed 1939 rokiem. Polskie źródła potwierdziły eksport do Polski. Znaleziono jednak- prócz amunicji Geco- także łuski pocisków produkcji sowieckiej.

Węzłowym zagadnieniem dla całości badań było ustalenie daty dokonania mordu. Rząd sowiecki kontrolował obszar Katynia do późnego lata 1941 roku. W tym czasie zajęła go armia niemiecka. Jeśli można było by ustalić kiedy zastrzelono tych ludzi, to tożsamość wykonawców stawała się oczywista. Wnioski końcowe trzech komisji zgadzają się co do tego, że znalezione w Katyniu ofiary zabito i pogrzebano mniej więcej na trzy laty przed ekshumacją, w przybliżeniu wiosną 1940 roku.

Ten wniosek oparty był na lekarskim badaniu ciał, w szczególności na stopniu zwapnienia czaszek i mózgowia, a także hydrolizie mięśni oraz datach znalezionych w pamiętnikach, sowieckiej prasie i dokumentach wydanych przez władze sowieckie; ostatnia data znaleziona w tych dokumentach to 6 maja 1940 roku. Aby ukryć miejsce zbrodni na grobach zasadzono sosny. Były one znacznie młodsze od otaczających mogił drzew. Badanie mikroskopowe przekroju poprzecznego pni wykazało jednakowy przyrost w trzech zewnętrznych słojach rocznych, podczas gdy pomiędzy nimi i rdzeniem pnia była ciemna obwódka, co wskazywało, że młode drzewka zostały posadzone na wiosnę 1940 roku.

Zbliżająca się sowiecka kontrofensywa, miliony much i ciężki, duszący odór zostały podane jako oficjalne powody zaniechania dalszych badań. Ekshumacje zakończono 3 czerwca, a ostatnie ciała pogrzebano 7 czerwca 1943 roku. Komisja międzynarodowa spędziła w lesie katyńskim trzy dni, komisja PCK pięć tygodni.

Miednoje

Miednoje jest to miejscowość w Rosji, w obwodzie twerskim. W kwietniu i maju 1940 w lesie koło Miednoje zostali pogrzebani polscy jeńcy - oficerowie WP, policji i urzędnicy państwowi - z obozu w Ostaszkowie, zamordowani przez NKWD w Twerze.

Od 1991 miejsce polskich prac ekshumacyjnych. Od 1995 roku trwa tam budowa cmentarza ofiar zbrodni.

Charków

W kwietniu i maju 1940 NKWD rozstrzeliwało w swoich obiektach w Charkowie oficerów polskich z obozu internowanych w Starobielsku.

Twer

W marcu i kwietniu 1940 w siedzibie NKWD zamordowano jeńców polskich przewiezionych do Tweru z obozu w Ostaszkowie. Ciała pomordowanych pogrzebano następnie w Miednoje.

PRZYPISY:

- NKWD, Narodnyj komissariat wnutriennich dieł, Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych, centralny organ administracji państwowej w sowieckiej Rosji (od 1917) i ZSRR (1934-46) oraz policja polityczna. Powołany przez rząd Lenina jako centrala umundurowanych sił bezpieczeństwa (m.in. milicji i wojsk wewnętrznych). Jednoczył wszystkie siły policyjne i porządkowe (straż pożarna, leśna) z zarządem Gułagu i z wywiadem politycznym. W wewnętrznej polityce Stalina główne narzędzie terroru i ludobójstwa, wymierzonego przeciwko wszystkim warstwom społ. i narodowościom, także Polakom (deportacje ludności, 1940 wymordowanie oficerów polskich w Katyniu i innych miejscowościach).

2 WKP(b), Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików), 1925-52 nazwa Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

3 NORYMBERSKIE PROCESY - procesy przeciwko głównym zbrodniarzom III Rzeszy, oskarżonym o popełnienie czterech rodzajów zbrodni:

- uczestnictwa w spisku w celu popełnienia zbrodni międzynarodowych,

- zbrodni przeciw pokojowi,

- zbrodni wojennych

- zbrodni przeciwko ludzkości.

Przeprowadzone w latach 1945-49 w Norymberdze.

Prestiżowi procesów norymberskich zaszkodziło długotrwałe milczenie aliantów o zbrodniach hitlerowskich, m.in. niejawne porozumienie przedstawicieli ZSRR i USA o wyłączeniu bez wyjaśnienia z procesu głównych zbrodniarzy wojennych sprawy Katynia.

Podobne prace

Do góry