Ocena brak

Katastrofizm wojenny w twórczości K.K.Baczyńskiego

Autor /dezerter Dodano /15.04.2011

-> „Pokolenie" to wiersz, którego już sam tytuł sugeruje, iż jest on głosem nie indywiduum, lecz całej generacji. Za podstawowe dla niej doświadczenia należy uznać śmierć i cierpienia, stąd stwierdzenie: „Tak się dorasta do trumny jakeśmy w czasie dorośli"

-> Okrucieństwo otaczającej rzeczywistości zmusza do gorzkich refleksji nad sensem własnej egzystencji. Zaskakujące jest przekonanie, iż pokolenie Baczyńskiego tak absolutnie ogarnięte jest śmiercią. Stanowi ona jednocześnie cel i kres dojrzałości. Zagłada dotyka człowieka w każdym wymiarze jego egzystencji.

-> Szczególnie dotkliwie odczuwana jest przez poetę śmierć poezji. W czasach zatracenia i pogardy twórczość, choć uprawiana, wydaje się niemożliwa. Jest tylko bolesnym poszukiwaniem środków wyrazu dla wyrażenia sytuacji końca wszystkiego. Dlatego tak częstym motywem poezji Baczyńskiego jest apokalipsa, przedstawiona jako figura wojennej rzeczywistości. 

-> W innym wierszu o takim samym tytule („Pokolenie") obok pełnego elementu grozy przedstawienia ziemi, dotkniętej nieszczęściem wojny, występuje swego rodzaju kodeks moralny, który winien obowiązywać tych wszystkich, którzy chcą przeżyć i zwyciężyć. Osiągnięcie tego celu wymaga przewartościowania własnego systemu etycznego, należy zeń wyeliminować litość, miłość, zagłuszyć sumienie i nauczyć się sztuki zapomnienia, czyli nabycia umiejętności zdystansowania się wobec rzeczywistości. Konieczne jest dotarcie do granic tego, co ludzkie.

-> „Nas nauczono. Trzeba zapomnieć, żeby nie umrzeć rojąc to wszystko. Szukamy serca - bierzemy w rękę, nasłuchujemy: wygaśnie męka, ale zostanie kamień - tak - głaz"

W tych słowach zamyka się dramat młodego pokolenia, którego dojrzewanie splotło się ze strasznym czasem wojny. Dręczące poczucie bliskiej śmierci, które swój jakże przejmujący wyraz znalazło w wierszu

--> „Z głową na karabinie" paraliżuje wolę życia. Każdy dzień, krok, czyn, postanowienie nabiera charakteru wyjątkowego, gdyż postrzegane jest jako ostatnie, mogące się już nigdy nie powtórzyć. Równie ogromny jak obawa utraty życia jest strach przed pamięcią przyszłych pokoleń. Baczyński stawia pytania dotyczące tego, jak on i jego pokolenie ocenieni zostaną przez tych, którzy dopiero nadejdą. Ma poczucie niepewności czy podjęty heroizm walki i dnia codziennego w warunkach okupacji ocenione zostaną jako akt bohaterstwa czy też jako bezsensowna poza, zasługująca na litość.  Czas wojny Baczyński tak charakteryzuje: Nie ma litości, Nie ma sumienia, Nie ma miłości - takie były konsekwencje wojny.

-> W "Elegii o… chłopcu polskim" występuje motyw zrozpaczonej po śmierci syna matki. Przypomina ona jego niedolę i cierpienia: "haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią, malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg, wyszywali wisielcami drzew płynące morze".

- Jest także przekonana o tym, że jej syn nie był zwykłym człowiekiem, ale był jednostką wybitną, obdarzoną wielkim uczuciem. Matka wie o tym, że jej syn pozostał do końca wierny Bogu i ojczyźnie

- "Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką. Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?"  

- Jego śmierć, na polu walki, tak podobna do sposobu umierania średniowiecznych rycerzy, pozostała symbolem wiary i patriotyzmu ówczesnego młodego pokolenia.  

 K.K. Baczyński, pseudonim Jan Bugaj, urodził się w 1921 roku w Warszawie w inteligenckiej rodzinie. W 1939 ukończył liceum imienia Stefana Batorego. Twórczość rozpoczął już jako uczeń. Związany był ze środowiskiem młodzieży lewicowej. Zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych. Uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, był członkiem batalionu AK "Zośka". Zginął 4 sierpnia 1944 roku w Powstaniu Warszawskim.  

Podobne prace

Do góry