Ocena brak

Katastrofizm

Autor /janosik Dodano /14.02.2011

Katastrofizm

Od przeszło 400 mln. Lat ogromna masa bytów, której cząstka jesteśmy, pnie się w górę uparcie, niestrudzenie, ku większej wolności, większej wrażliwości, pewniejszemu widzeniu wewnętrznemu. My się tym czasem zastanawiamy w którą stronę zdążać. Wszystko co jest w toku starania się, cierpi lub grzeszy. Prawdą naszej sytuacji na tym świecie jest to, że jesteśmy ukrzyżowani. Od początków dziejów istnienia człowieka filozofowie, poeci, pisarze i inni ludzie stawiają sobie pytanie o sens istnienia. Szukają odpowiedzi na pytanie: kim jest człowiek wobec świata i wobec Boga. I choć wydawać by się mogło, że natura ludzka to istota silna, zdolna zmienić i przekształcić świat, to także ten sam człowiek zadaje sobie pytanie: cóż ze sobą zrobię, wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie. Słowa te świadczą o jego znikomości zagubieniu w świecie, w którym przyszło mu żyć. Egzystencja człowieka wiąże się z poczuciem katastrofizmu. To sam człowiek wykreował sobie taką rzeczywistość, w której musi się czuć zagrożonym. Trzeba zadać sobie pytanie: czy człowiek nie powinien żyć wobec  według jakiś wyznaczonych norm, zasad, tak aby jego życie nie było tragedią. Przecież to jest logiczne, że jeżeli ludzie żyli by zgodnie z zasadami natury, napewno katastrofizm stał by się pojęciem mało używanym. Poczucie zagrożenia egzystencji człowieka pojawiło się wraz z życiem pierwszych ludzi. Wyraz temu daje św. Jan W „Apokalipsie” księdze dydaktycznej, w której to chce przekazać, że Bóg prowadzi powszechne dzieje ku pewnemu końcowi. Przypomnienie przeszłości pomaga przezwyciężyć obecny kryzys, przyciągając uwagę do przyszłej interwencji Boga, który przybywa sądzić i rozwiązywać sprzeczności w historii. Człowiek zadał sobie od razu pytanie o sens życia skoro jego egzystencja staje się zagrożona, co również uwidacznia się w księdze Koheleta. Autor zastanawia się nad sensem ludzkiego życia, nad istotą ludzkiej egzystencji. Dochodzi do wniosku, że wszystko co otacza człowieka na ziemi jest niczym jest zwykłą marnością. Człowiek poddany jest prawu przemijania, stąd przesłanie ks. „A wszystko to marność i gonienie za wiatrem”. W tym eseju filozoficznym autor mówi, że w obliczu Boga wszystkie doczesne wartości stają się nic nie znaczącymi drobiazgami, za którymi nie warto się oglądać. To o co ludzie zabiegają o swoje życie, a więc bogactwa, sława, siła, wszystko to okazuje się w ogólnym rozrachunku niczym Ówczesny człowiek zdaje się wołać: „Echo z dna serca, nieuchwytne(…) Schwyć mnie nim zblednę, stanę się błękitne, srebrne, przeźroczysta, żadne. Odwołując się do średniowiecza warto zwrócić uwagę na franciszkanizm. Był to program wiary radosnej, prostej płynącej z wszechogarniającej miłości do świata i wszelkiego stworzenia. Miłości poddawanej ewangelicznym nakazom, miłosierdzia, pokory, ubóstwa i braterstwa. Św. Franciszek z Asyżu zapoczątkował wielki ruch odnowy moralnej w świecie pełnym okrucieństwa. Umiał znaleźć sens życia pomimo rozległych krzywd, poniżania człowieka w ówczesnym świecie. Współcześnie egzystencja a wraz z nią katastrofa człowieka wiąże się z zagrożeniem zakończenia dziejów. Ludzkość ma prawo do rozwoju techniki, ale wiąże się z tym zniszczenie, które przeobraża człowieka w istotę szukającą sensu istnienia. Katastroficzna wizja świata staje się katastroficznym wymiarem zagłady. Świat staje się być zgubny, tragiczny, ludzie boją się następnego dnia, tygodnia, miesiąca. Nie wiedzą czy dożyją jutra, czy będą mogli normalnie godnie żyć. Nieszczęście, rozpacz, tragedia, pesymizm, to tylko niektóre cechy towarzyszące poczuciu zagrożenia. Jeden z wielkich filozofów Artur Shopenhauer, którego przekonania dotyczące katastroficznych wizji przyszłej egzystencji człowieka jak i idea tworzenia i kontemplowania, dzieł sztuki jako szansę dla złagodzenia cierpień czł. Stanowiącej istotę jego trwania, duchowo inspirowały artystów dekadentów. Wyznawcą tej koncepcji na gruncie polskim był Przybyszewki, który w swych manifestach i opowieściach odzwierciedlił pesymistyczne nastroje wywodzące się z niewiary w szansę realizacji wartości aprobowanych. Odczuwanie własnej epoki jako epoki upadku i związana z tym krytyka cywilizacji mieszczańskiej gł. jej instytucji społeczno ustrojowych i obyczajowych znalazło odbicie w hymnach J. Kasprowicza zebranych w tomie „Ginącemu światu”. Problematyka dekadentyzmu, nastroju schyłku i niemocy, objawia się także w spokojniejszej impresjonistycznej formie, w liryce L. Staffa, który jest nazywany poetą pokoleń. Twórczość poetyczną zaczynał jako modernista, chociaż już pierwszy tom jego poezji „Sny o potędze” był y próbą przezwyciężenia dekadentyzmu Staff był najwybitniejszym przedstawicielem klasycyzmu, rozumianego jako poetyka ale także jako filozofia ładu i zgody z życiem, jako dążenie do integracji różnych nurtów kultury europejskiej, artystycznej i chrześcijańskiej. Na tych podstawach stworzył model człowieka pięknego i dobrego, radosnego i zarazem znającego rolę cierpienia. W okresie przed I wojną światową najbardziej charakterystyczne dla tak pojętego klasycyzmu były zbiory „Gałąź kwitnąca” , „Uśmiechy godzin”. W zbiorach tych dokonało się ostateczne przezwyciężenie konwencji młodopolskich, tzw  bogatego mówienia oraz zacieśnienie związku z pejzażem i kulturą polską. Nasza jedyna nadzieja na uratowanie życia to poszukiwanie Boga, pomimo tak licznych rozczarowań. Najpełniejszą manifestacją międzywojennego katastrofizmu, który wiąże się z poczuciem zagrożenia była twórczość Witkiewicza . Bohaterowie dramatu Witkiewicza prowadzą wprost niezwykłe życie, pełne intryg i eksperymentów erotycznych. Świat przedstawiony tych dramatów przypomina niekiedy maskaradę, biesiadę, czy też wspólną zabawę. Zaś mimo założeń życiowych ich oderwanie wraca w nich jednak , do tych problemów, które go nurtowały: dekadenckich i katastroficznych wizji świata. Przekazał dramatyczny obraz parodii świata, tętniącym katastroficznym widzeniem jego środowiska i dramatyczno paradoksalnym usytuowaniem w nim ludzkiej egzystencji. „Szewcy” to groteskowy dramat z całą mocą ukazujący niebezpieczeństwa kryjące się w przewrotach społecznych. To dramat ludzkości, poszukującej daremnie idei, która ocali ich świat. Świat Witkiewicza jest zdegradowany, wstrząsany licznymi przewrotami społecznymi, krwawymi rewolucjami. Wszelkie przewroty społeczne i rozwój cywilizacji prowadzą w konsekwencji do psychicznej degradacji jednostki, jej wielkiej automatyzacji, pozwalającej na  sterowanie w dowolny sposób. Najistotniejszą częścią katastrofizmu Witkacego było przekonanie, że w przyszłości zapanuje taki ustrój, w którym panować będzie straszny marazm, metafizyczna nuda, nicość i samotność. Żyjemy w epoce wielkich przemian. Szybko chylą się ku upadkowi ideologie, które sprawiły wrażenie opornych na niszczące działanie czasu, a na naszej planecie wytyczane są nowe podziały i granice. Ludzkość odczuwa często niepewność, zakłopotanie i zatroskanie. Wobec niezliczonych i poważnych niebezpieczeństw, jakie zagrażają życiu we współczesnym świecie, czujemy się jakby przygniecieni poczuciem bezsilności: wydaje się, że dobro nie znajdzie nigdy wystarczająco sił aby pokonać zło. Ten obraz pełen świateł i cieni powinien nam uświadomić, że stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem co najpełniej uwidacznia się w doświadczeniach Bułhakowa, które to sprawiły, że jednym z głównych motywów jego twórczości stał się dramat człowieka bezradnego wobec rozstrzygnięć historii, uwikłanego w jej tryby i daremnie próbującego od niej uciec. Czego dowodem jest powieść pt. „Mistrz i Małgorzata”. Jest to utwór który zawiera wiele przemyśleń o stosunku człowieka do świata, o trwałości zasad kierujących jego postępowaniem, o niezmienności ludzkiej natury podatnej na dobro i na zło. Ludzie cierpiący upodobniają się do siebie podobieństwem sytuacji, doświadczeniem losu, a nade wszystko natarczywym pytaniem o sens istnienia. Zagrożeniem egzystencji ludzkich i narodów, obok dawnych dotkliwych plag, takich jak nędza, głód, choroby, przemoc i wojny pojawiają się nowe plagi, przybierające nie znane dotąd formy i niepokojące rozmiary. Różne motywy zagrożenia, które pojawiły się w literaturze stały się przestrogą dla współczesnych ludzi. Wielu pisarzy odzwierciedlając ówczesną rzeczywistość przestrzegają, że przez rewolucję, rozwój techniki, kryzys gospodarczy nigdy nie dojdzie do pełnego szczęścia na świecie. Kończąc te rozważania można dojść do wniosku , że mimo prób przezwyciężenia przez poetów różnych epok kryzysu człowieka, stwierdzili oni, że człowiek potrzebuje nauczyciela i mistrza, aby znaleźć sens życia, który został mu odebrany choćby nawet przez rozwój techniki.  „Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest fortuną niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającego się go.

Podobne prace

Do góry