Ocena brak

Kapłani i prorocy w Judei

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

Upadek Asyrii i Babilonu był zaledwie początkiem całego szeregu klęsk, jakie dotknęły ludy semickie.W VII w. przed Chr. zdawało się, jakby cały  świat cywilizowany miał się dostać pod władzę Semitów. Oni rządzą w wielkim państwie asyryjskim i podbijają Egipt; Asyria, Babilonia, Syria są całe semickie i mówią podobnymi do siebie językami. Handel  światowy jest w rękach Semitów. Tyr, Sydon, wielkie metropolie na wybrzeżu fenickim rozrzucają swe kolonie w Hiszpanii, Sycylii i Afryce, i kolonie te urastają do wielkich rozmiarów.

Kartagina, założona przed r. 800, osiągnęła ponad milion ludności. Była ona przez jakiś czas największym miastem na ziemi. Jej statki  żeglowały do Brytanii i po Atlantyku. Dotarły, być może, do Madery. Jak już wspomnieliśmy, Hiram do spółki z Salomonem budował okręty nad Morzeni Czerwonym, przeznaczone do handlu z Arabią, a może i z Indiami. Za panowania faraona Necho wyprawa fenicką opłynęła całą Afrykę dookoła. W tym czasie ludy aryjskie stały jeszcze na poziomie barbarzyństwa. Jedynie Grecy budowali nową cywilizację na gruzach tej, którą sami zburzyli, a Medowie stawali się „groźni”, jak ich nazywa jedna inskrypcja asyryjska.

W r. 800 przed Chr. nikt by nie mógł przewidzieć, że za jakieś lat pięćset wszelki  ślad panowania semickiego będzie starty przez aryjskich zdobywców i  że wszystkie ludy semickie dostaną się w obce jarzmo, z wyjątkiem chyba Beduinów, którzy na Pustyni Arabskiej wiedli koczowniczy tryb  życia, wspólny ongiś wszystkim Semitom, zanim Sargon I ze swymi Akkadami podbił Sumerię. Ze wszystkich tych cywilizowanych Semitów, dotkniętych tak druzgocącymi klęskami w ciągu pięciu wieków, jeden tylko mały naród  żydowski, który Cyrus posłał do odbudowania  świątyni jerozolimskiej, ten jeden tylko naród zachował swą spójnię i starodawną tradycję. Dopomogła mu w tym właśnie owa literatura, którą stworzył w Babilonie. Nie  Biblia  była dziełem Żydów, ile raczej Żydzi byli dziełem Biblii. Zawierała ona pewne idee, odrębne od idei ludów sąsiednich, idee podniecające i krzepiące, w których ten naród miał znajdować oparcie w ciągu dwudziestu pięciu wieków niedoli i ucisku.

Naczelną ideą  żydowską było to,  że Bóg ich jest daleki i niewidzialny, niewidzialny Bóg w świątyni nie uczynionej rękoma ludzkimi, Pan Sprawiedliwości dla całej ziemi. Wszystkie inne ludy miały narodowych bogów ucieleśnionych w wizerunkach  świątynnych. Z chwilą gdy świątynię zburzono, a wizerunek ulegał zniszczeniu, i bóg właściwie umierał. Pojęcie zaś żydowskie o Bogu było zupełnie nowe: o Bogu w niebiesiech, wywyższonym ponad kapłanów i ofiary. I ten Bóg Abrahama, jak Żydzi wierzyli, uczynił ich swym narodem wybranym, który ma odbudować Jerozolimę i stworzyć z niej stolicę sprawiedliwości na  świecie. Cały naród był natchniony poczuciem wspólnego przeznaczenia. Z tą wiarą wracali Żydzi z niewoli babilońskiej do Jerozolimy.

Czy można się dziwić,  że w dniach klęski i niewoli wielu Babilończyków, Syryjczyków, a później i Fenicjan, mówiących właściwie tym samym językiem i mających wspólne obyczaje, zwyczaje, upodobania i tradycje — przylgnęło do tego natchnionego kultu i chciało mieć udział w jego obietnicach? Po upadku Tyru, Sydonu, Kartaginy i kolonii hiszpańskich, Fenicjanie znikają nagle z historii; i równie nagle w Hiszpanii, Afryce, Egipcie, Arabii, wszędzie gdzie tylko postała noga fenicką, odnajdujemy gminy żydowskie. A wszystkie łączyła Biblia i wspólne czytanie Biblii. Jerozolima z początku była jedynie nominalną ich stolicą; prawdziwą stolicą była ta Księga Ksiąg. Oto rzecz niesłychana dotąd w historii. Wyrosła ona z tego dawnego siewu, jakim była zamiana hieroglifów na pismo przez Sumeryjczyków i Egipcjan.

Żydzi byli czymś nowym, narodem bez króla, a później bez świątyni, w jedności utrzymywała ich tylko moc słowa pisanego. To spoidło duchowe nie było dziełem ani kapłanów, ani mężów stanu. Żydzi wprowadzają do historii nie tylko nowy rodzaj zrzeszenia, ale i nowy rodzaj człowieka. W czasach Salomona Hebrajczycy podobni byli do tylu innych drobnych ludów skupiających się dookoła pałacu i świątyni, rządzonych mądrością kapłana i ambicją króla. Lecz już wtedy, jak widać z  Biblii, pojawia się nowy rodzaj ludzi — prorocy. Znaczenie ich zwiększa się w miarę zwiększania się niedoli narodowej. Któż to byli prorocy? Byli to ludzie najróżnorodniejszego pochodzenia.

Prorok Ezechiel był z kasty kapłańskiej, a prorok Amos nosił płaszcz pastuszy ze skóry koziej, wszyscy zaś oni mieli jeden rys wspólny: służyli tylko Bogu Sprawiedliwości i zwracali się wprost do ludu. Przychodzili bez pozwolenia i bez  święceń. „Oto słowo Pańskie zeszło na mnie” — taka była ich formuła. Żywo zajmowali się polityką. Podniecali lud przeciw Egiptowi, „kruchej trzcinie”, przeciw Asyrii, Babilonii; wykazywali niedołęstwo stanu kapłańskiego lub jawne grzechy króla. Niektórzy z nich zajmowali się tym, co byśmy dziś nazwali „reformą społeczną”.

Bogaci uciskają biednych, rozkosznicy zjadają chleb sierocy; ludzie zamożni przyjaźnią się z obcymi i naśladują ich zbytek i występki; a to wszystko jest nienawistne Jehowie, Bogu Abrahama, którego ręka karząca zawisła nad krajem. Te grzmiące słowa zostały spisane; przechowywano je starannie i studiowano. Szły one wszędzie tam, gdzie szli  Żydzi, a wszędzie tam, gdzie one się zjawiły, rodził się nowy duch religijny. One wyprowadzały człowieka poza kapłana i świątynię, poza pałac i króla, i stawiały go twarzą w twarz wobec nakazów sprawiedliwości. Na tym polega ich doniosłe znaczenie w dziejach. U wielkiego Jezajasza głos proroczy wznosi się do wyżyn wspaniałej wizji i rzuca obraz ziemi zjednoczonej i uśmierzonej pod władzą jednego Boga. Jest to szczyt proroctw żydowskich.

Co prawda nie wszyscy prorocy mówią w ten sposób i inteligentny' czytelnik znajdzie w ich księgach wiele nienawiści, przesądów i wiele tych marnych rzeczy, które dziś nazywamy propagandą. Mimo to prorocy hebrajscy z okresu niewoli babilońskiej wnieśli na  świat nową potęgę, która obudziła indywidualną moralność, obudziła wolne sumienie ludzkości przeciw fetyszystycznym ofiarom i niewolniczemu posłuszeństwu, jakie dotychczas trzymało duszę ludzką w pętach.

Podobne prace

Do góry