Ocena brak

„Kaleka na duchu czy obłąkany zbrodnią?” – charakterystyka i ocena postępowania Makbeta

Autor /vanessa Dodano /07.03.2011

Makbet to główny bohater tragedii Szekspira pod tym samym tytułem. Jest to szkocki wódz, krewny króla Dunkana. Na początku poznajemy go jako odważnego, oddanego rycerza, gotowego oddać życie za swego władcę. Ale, jak się okazuje, nie da się przewidzieć jego czynów. Makbeta kształtują wróżby, nagle zbudzone ambicje, wpływ żony, uzurpatorstwo, władza, której trzeba bronić za wszelką cenę, kolejne zbrodnie. Makbet nie tylko działa, ale ulega działaniu innych postaci, przede wszystkim Czarownic i Lady Makbet. Wszystkie jego wartości : odwaga, waleczność, dobra sława zostają zaprzepaszczone już w chwili, gdy powiązał myśl o zbrodni. Makbet jest świadom własnej hipokryzji, wciąż dręczą go rozterki i wyrzuty sumienia. W dodatku w jego świadomości wciąż jest obecne silne poczucie sprawiedliwości. Makbet wie, że zbrodnia musi zostać ukarana i to nie po śmierci, ale jeszcze za życia. To człowiek bardzo mądry i znający naturę ludzką. W odróżnieniu od Lady Makbet on sam od początku wie, że nie wystarczy zachować pozory, ukryć narzędzie zbrodni, udać oburzenie i poszukiwać nieistniejących zabójców lub skazać na śmierć niewinnych ludzi. Zachowuje się tak, jakby spodziewał się potrzeby następnych zbrodni i z tragiczną uległością poddawał się okolicznościom. Ale zawsze wie, że stacza się w przepaść, z której nie ma wyjścia.

Podstawę szekspirowskiej koncepcji osobowości stanowi przekonanie, że istotę człowieka odsłaniają jego czyny i zachowanie, podejmowane decyzje, wybory, jakich dokonuje. To one określają charakter i zachodzące w nim przemiany. Przez to zaś kształtują losy bohaterów, obdarzonych wolną wolą postępowania. Człowiek jest taki, jak jego uczynki, nie zaś taki, jak o sobie mówi i myśli.

Makbet ma wolną wolę. Przepowiednia Czarownic zapowiadająca jego przyszłe panowanie tylko pozornie ją ogranicza. Wróżby stawiają go przed koniecznością wyboru, nie determinują dalszych wypadków. Makbet jednak chce zostać królem, dlatego zabija Banku. Potem jest mu już coraz trudniej zawrócić ze zbrodniczej drogi, stwierdza, że „wstecz iść niepodobieństwo”, ale to już jego następny wybór. Jest królem, ma władzę, ale nie jest szczęśliwy. Bezpieczną władzę warunkują mu kolejne morderstwa ; każdy, kto mu zagraża, musi zginąć. Każdą zaś zbrodnię przedstawia światu jako czyn szlachetny i słuszny.

Koniecznością staje się dla Makbeta przywdziane maski ; godzi się na to, twierdząc, iż fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem”. Ale nie do końca potrafi udawać, w odróżnieniu od Lady Makbet. Podczas uczty na chwilę odsłania swe prawdziwe, nie zamaskowane oblicze. Rządy nie dały Makbetowi szczęścia. Dotkliwie odczuwa brak syna, przeklina los za „bezowocną koronę” i jałowe berło”. Traci wiarę w sens życia :

„Życie jest cieniem ruchomym jedynie,

Nędznym aktorem, który przez godzinę

Pyszni i miota się po scenie, aby

Umilknąć później na zawsze; jest bajką

Opowiedzianą przez głupca, pełnego

Furii i wrzasków, które nic nie znaczą.”

Przemyśleniom Makbeta przeczy jego zachowanie. Uważa człowieka za marny cień w teatrze świata, a mimo to pragnie władzy, potęgi, sławy. Myśli o życiu jako o chwili istnienia, a tymczasem zabija, aby utrzymać się podczas tej chwili na tronie.

Poczucie marności życia doczesnego wiąże się z zaburzeniami świadomości o charakterze majaczeń. Przed zabójstwem Dunkana Makbet doznaje halucynacji wzrokowej – widzi nie istniejący sztylet, na której klindze pojawia się krew. Tuż po zbrodni słyszy głos, który przepowiada mu utratę snu. Jego życie polega na ciągłej walce ze sobą i tajemniczymi widziadłami. Jednak Makbet do końca jest odważny i nie może znieść myśli o hańbie. Gdy Makduf proponuje mu poddanie się, z rozpaczliwą odwagą podejmuje beznadziejną walkę. Śmierć staje się dla niego wyzwolenie.

Makbet jest na pozór wielkim zbrodniarzem, ale budzi równocześnie w czytelnikach czy widach współczucie. Stał się ofiarą, niewolnikiem własnych zbrodni.

 

Do góry