Ocena brak

Julian Przyboś - Echo

Autor /Wincent Dodano /29.04.2011

Podmuch li tchnął – i odsłonił ciszę w zbożu.

Drgnęło od mchu do topolich szypuł...

Skupiony jak nabój wyostrzoną dumą

z miejskiej ciżby – m się wypruł.

Wzruszenie niosę na nożu.

– Jakie pole ciałem swoim – ucieleśnić?

– Z jaką łąką swoją wolę łączyć?

Zacięty, milczący,

silny,

stuknę o dąb i wywołam

sioło.

Widnokrąg niesie mnie leśny

jak w plecionce z wikliny

w koło,

rozlega się ziemia naoczna.

Ugór – niebem się odął.

Słyszę, wzbiera mój gniew hamowany długo.

–O:

zadyszany za wołami

głuchy pastuch wyhukał rozdół...

(W głąb las, 1932)

Podobne prace

Do góry