Ocena brak

John Locke (1632 - 1704) - Gnoseologia

Autor /Miecio Dodano /13.07.2011

  Filozofia ma umożliwić człowiekowi poznanie aktu stwórczego Boga, jego przyczyny i celu, ale tylko w zakresie związku z naszą działalnością. Umysł ludzki nie może rozwiązać zagadnień metafizyki, ale może poznać akt stwórczego działania Boga w danym sobie zakresie. W ten sposób filozofia - w rozumieniu Locke'a - nie powinna zajmować się metafizyką, ale raczej poznaniem, jego adekwatnością i zakresem. Nie powinna analizować Boga, lecz człowieka.     

Realizując to zadanie, filozofia powinna posługiwać się metodami: 

1) psychologiczną - badając pojęcia znajdujące się w umyśle ludzkim, a nie stosunek pojęć do przedmiotów poznawanych;

2) genetyczną - pozwalającą określić naturę pojęć, badając ich pochodzenie;

3) analityczną - pozwalającą zrozumieć pojęcia poprzez rozłożenie ich na składniki proste.   

Wiedza, którą człowiek zdobywa, pochodzi wyłącznie z doświadczenia. Umysł jest czystą tablicą (tabula rasa), którą zapisuje dopiero doświadczenie. Przyjmował, że „nie ma nic w umyśle, czego nie było przedtem w zmyśle”.    

Locke  wyróżniał dwa rodzaje doświadczenia: zewnętrzne, będące poznaniem zmysłowym; wewnętrzne, refleksyjne, dotyczące wewnętrznych funkcji człowieka (myślenie, analiza, wątpienie). Wynikiem tak rozumianego poznania empirycznego są proste pojęcia, idee indywidualne, z których rozum tworzy idee złożone.     

Zgadzał się z faktem, że wiedza ludzka nie jest ani absolutna, ani obiektywna i pełna, ale to nie może zwalniać człowieka z jej zdobywania. Uważał,  że ludzie powinni odkrywać swoje możliwości poznawcze. „Wielce pożyteczne jest dla żeglarza - pisał - jeśli wie jak długa jest lina do sondowania, chociaż nie może nią mierzyć każdej głębokości oceanu. Dobrze jeżeli wie,  że jego lina jest wystarczająco długa, aby dosięgnąć dna w miejscach, gdzie koniecznie trzeba określić głębokość, aby wyznaczyć kierunek zamierzonej podróży i zabezpieczyć statek przed osiadaniem na mieliznach, co dla  żeglarza mogłoby być zgubne”. „Gdy tymczasem - tłumaczył dalej - ludzie rozszerzają swe dociekania poza granice swych możliwości[...] to trudno się dziwić, że wysuwają problemy i mnożą dysputy, które nie doprowadzają nigdy do ważnych rezultatów”, tylko do wniosków sceptycznych.     

Ideą nazywał Locke „wszelką rzecz, która jest przedmiotem myśli”, za jej pomocą oznaczał to wszystko, co można rozumieć jako obraz fantazji, pojęcie, gatunek, wszystko to, czym zajmuje się umysł. Twierdził, że idei wrodzonych nie ma. „Nie ma bowiem zdań, na które godziłaby się cała ludzkość bez wyjątku”, albowiem nie może być tak, aby dana rzecz była i nie była - co jest, to jest. A ponadto nie może być tak, aby idea była w umyśle i nie była, a przecież człowiek umiera nie pokazawszy swojej prawdy.      

Proces poznania przebiega następująco:  „na początku zmysły wprowadzają do umysłu idee szczegółowe, napełniając pustą dotąd izbę; z niektórymi z nich umysł stopniowo się oswaja, a wtedy zostają one pomieszczone w pamięci i otrzymują nazwy. Następnie umysł, posuwając się dalej, przechodzi do procesu abstrakcji i stopniowo uczy się operować nazwami ogólnymi. Tym sposobem umysł zostaje zaopatrzony w idee i wyraz mowy, w materiał, na którym może ćwiczyć swą zdolność rozumowania”. 

Podobne prace

Do góry