Ocena brak

JĘZYK A POZNANIE (MYŚLENIE)

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Związek między językiem a myśleniem był znany od dawna i często poznanie oraz struktury myślowe charakteryzowano przez analogię do systemu językowych znaków. Wymieńmy tu kilka problemów:

1) jaki jest stosunek między językiem a ludzkim (pojęciowym) myśleniem?

2) jaka jest rola języka w naszym poznaniu?

3) czy moŜe być język prywatny i jaka jest podstawa jego publicznego (intersubiektywnego) charakteru?

Ad 1) MoŜliwe są tu następujące odpowiedzi:

a) myślenie jest niezaleŜne od (uŜywania) języka, istnieje myślenie pozajęzykowe,

b) myślenie i język są toŜsame ze sobą, moŜe być tylko myślenie głośne (wypowiadane) i ciche (nie wyraŜane),

c) zachodzi ścisła jedność myślenia i języka, są to dwie strony tego samego (stanowisko m.in. marksizmu).

Zagadnienie relacji między myśleniem a językiem (i dalej - między poznaniem a językiem) jest trudne, a wchodzące w grę sytuacje niełatwo poddają się analizie zarówno na terenie fenomenologii, jak i współczesnej, neobehawiorystycznej psychologii.

Z jednej strony trzeba wziąć pod uwagę to, że czym innym jest myślenie, a czym innym język i jego uŜycie,  że  świadome przeŜywanie nie łączy się zawsze z np. świadomością nazwy przeżycia czy nazwy przedmiotu, do którego się ono odnosi, ze językowo nie są ujęte i wyrażane te elementy psychiki, które (doznawane lub przeŜywane) nie są tematyzowane, przedmiotowo ujęte, że znane nam są stany poszukiwania odpowiedniej formuły językowej, tworzenia języka pod wpływem rezultatów naszego myślenia, naszego poznania.

Z drugiej strony należy stwierdzić, że myślenie jasne i wyraźne, myślenie pojęciowo artykułowane, jest uformowane językowo - okazuje się operacją posługującą się strukturami językowymi. Niemniej i wtedy czym innym jest forma językowa, a czym innym posługujące się tą formą intelektualne ujęcie poznawcze czegoś. Można by co najwyżej bronić tezy, że myślenie poza-językowe jest niejasną, przejściową (zaczątkową) postacią myślenia, dąŜącego do doskonalszej, językowo artykułowanej postaci. Trzeba by przy tym wykazać, iŜ stany szukania odpowiednich słów, przekształcania czy wzbogacania  języka mają postać stanów językowo artykułowanych.

Ad 2) Funkcje poznawcze języka moŜna - wydaje się - sprowadzić do utrwalania, uściślania, przechowywania i komunikowania poznania. Oczywiście język nie potrafi spełniać tych funkcji samodzielnie. Ma przecieŜ status wytworu i narzędzia.

Musi tu działać odpowiednia zdolność podmiotów poznających do kodyfikowania (konstruowania) języka, jego rozumienia; potrzebne są -między innymi - pamięć i intuicja intelektualna, nie mówiąc juŜ o zdolności do abstrakcji. Język jednak - skodyfikowany system znaków - nadaje temu, co w nim utrwalone i wyraŜone, swoją formę, kształtuje w pewien sposób. W następstwie tego struktury językowe mogą z kolei kształtować nasze myślenie, wpływać nawet na sposób spostrzegania  świata, np. akcentując pewne klasyfikacje lub związki między przedmiotami naszego poznania. Oczywiście nie ma podstaw do głoszenia (wysuwanej przez niektórych) tezy,  że język wyznacza lub zasadniczo narzuca granice poznania, decyduje o obrazie  świata itp. To, że pewne faktycznie istniejące języki mają takie czy inne własności gramatyczne (słownik, fleksja, składnia), nie dyktuje jeszcze poznaniu ludzkiemu jakichś koniecznych cech i uwarunkowań. Zresztą, rozwaŜając tego rodzaju związki między językiem a poznaniem juŜ tym samym przekraczamy w jakiś sposób ograniczenia płynące z aktualnie uŜywanego (i ciągle pod wpływem naszego poznania przekształcanego pod wieloma względami) języka. Myśląc kształtujemy język.

Ad 3) Wśród analityków rozwaŜa się moŜliwość języka prywatnego. Oczywiście odpowiedź w pewnym stopniu zaleŜy od tego, co się tu rozumie przez „język" i „prywatny".

Wydaje się, że sprawa przedstawia się tak: podmiot poznania moŜe skonstruować nowy język, w którym będzie opisywać własne przeŜycia lub wytwory własnej świadomości. Z istoty języka płynie jednak to Ŝe jako system znaków - w jakiś sposób skodyfikowany, ustalony - nadaje się on do tego, Ŝeby był zrozumiany przez inne podmioty poznające. KaŜdy język jest przeto potencjalnie intersubiektywny. MoŜna jednak zauwaŜyć, iŜ ktoś moŜe konstruować taki język, w którym występować będzie tylko pewna kategoria nazw, przyporządkowanych przedmiotom monosubiektywnym, mianowicie jego przeŜyciom i jego konstruktom. Dyskusja musiałaby poruszyć szereg spraw. Po pierwsze, warunkiem nazwania czegoś jest rozpoznanie tego czegoś w jego swoistości (toŜsamości lub takoŜsamości) - inaczej bowiem nazwa nie mogłaby w języku mieć stałego znaczenia. Po drugie, zachodzi wątpliwość, czy moŜna opisać przeŜycie i to, co doznawane, bez odwołania się do przedmiotów  świadomości.

Tymczasem trudno twierdzić, Ŝe istnieją przedmioty spostrzeŜeń czy nawet wyobrażeń rodzajowo (istotnie), a nie tylko numerycznie (przypadkowo) monosubiektywne. Istnieje więc przynajmniej pośrednia droga intersubiektywnego opisu tego, co monosubiektywne. Ponadto wobec istnienia spostrzeŜenia cudzej psychiki to, co dane w pewnym aspekcie tylko mnie, dane jest w innym aspekcie innym podmiotom poznającym. Wreszcie,  Ŝeby ów prywatny język pełnił wszystkie dostępne mu funkcje w poznaniu jego twórcy, Ŝeby był poznawczo uŜyteczny, musi być wyraźnie skodyfikowany i jakoś zapisany; trudno poprzestać na indywidualnej pamięci, której wady mogłyby powodować ciągłą zmianę owego niby ustalonego języka. Od zagadnienia filozoficznego naleŜy odróŜnić zagadnienie empiryczne (naleŜące do psychologii lub socjologii): jak ludzie tworzą język (zapoznają się z językiem) w grupie i czy ludzie  Ŝyjący poza społeczeństwem (tzw. dzikie dzieci) mogą utworzyć własny język?

Podobne prace

Do góry