Ocena brak

Jan Paweł II “Bywa nieraz, że stajemy w obliczu prawd, dla których brakuje słów” – słowa Jana Pawła II-ego czy literatura XX w. potwierdzają tę myśl. Przykłady literatury wojny i okupacji.

Autor /piwosz Dodano /13.02.2011

Jan Paweł II “Bywa nie raz, że stajemy w obliczu prawd, dla których brakuje słów” – słowa Jana Pawła II-ego czy literatura XX w. potwierdzają tę myśl. Przykłady literatury wojny i okupacji.

 

Często, żyjąc w swoim własnym świecie, nie zdajemy sobie sprawy z okrucieństwa jakie panuje w otaczającym nas świecie. Często również nie uświadamiamy sobie również, że jest ono obecne w ludzkim życiu od samego początku. Nasila się ono szczególnie w okresach wojen, których w XX w. Doświadczyliśmy aż dwie. Był to również czas, w którym oprócz zwierzęcych instynktów ujawniały się w człowieku również cechy heroiczne spotykane w, “normalnych” czasach. Wszystko to powoduje, że dowiadując się o ludzkich wyczynach (zarówno pozytywnych jak i negatywnych) skłonni jesteśmy im zaprzeczać, niedowierzać lub ignorować je. Poniżej postaram się przedstawić postawy heroiczne, jak również zachowania pełne okrucieństwa, nie tylko te niezwykła, ale i te najzwyklejsze, wymagające jednak dużego poświęcenia. Zacznijmy od postaw pozytywnych i heroicznych.

Na samym początku przytoczę postać może mało znaną, która jednak wykazała się dużą odwagą i poświeceniem. Mam tu na myśli Michała Klepfisza, jednego z bohaterów “Zdążyć przed Panem Bogiem,” Hanny Krall. Jest on uczestnikiem powstania w getcie, który zasłania własnym ciałem karabin maszynowy umożliwiając towarzyszom bezpieczne przejście. Bohater ten poświęcił swoje życie wierząc, że dzięki temu przewaga walczących Żydów może się zwiększyć. Jest to postawa wysoce heroiczna, jednakże beznadziejnie desperacka.

Kolejną postacią jest bohaterka tego samego utworu, a mianowicie Pola Lifszyc, która na pierwszym miejscu stawiała więzy rodzinne. Uciekłszy z obozu powtórnie do niego wraca dowiedziawszy się, że matka ma pojechać do krematorium. Bohaterka z własnej woli dołącza do niej świadomie wybierając śmierć. Jest to przykład bezgranicznej miłości do matki silniejszej od naturalnej chęci życia.

Do postaw pozytywnych możemy zaliczyć również sędziego Romnickiego z utworu Andrzeja Szczypiorskiego pt.”Początek”. Był on adwokatem, który w znaczny sposób pomagał żydom. Nie pozostawał on bierny na otaczające go zło. Podał adres Jerzemu Fichtelbaumowi, gdzie ma on umieścić swoją córkę Joasię. Zdawał sobie, że nie może zaniechać walki o wolność.

Inną postacią tego samego utworu jest Adam Korda – doktor filozofii. Pochodził z biednej rodziny, do wszystkiego doszedł sam. Uczestniczył on w akcji uwolnienia Irmy z rąk gestapo. Narażał się z potrzeby, ryzykując życie, bo tak nakazuje mu przyzwoitość. Postępował zgodnie z wyznawanymi zasadami moralnymi, inspirowany więzami emocjonalnymi. Był wierny ideałom, jakimi są przyjaźń i miłość.

Następnym bohaterem, o którym warto tu wspomnieć jest Kostylew z “Innego świata” Gustawa Herlinga-Grudzinskiego. Jest on przykładem człowieka, który do końca nie poddał się systemowi totalitarnemu. Broni się przed utratą człowieczeństwa, pomagając innym, a potem skazuje się na dobrowolne męczeństwo, wsuwając co trzy dni rękę w ogień. “Nigdy już nie będę dla nich pracował” mówi narratorowi. Wyznaczony Kołymę oblewa się wrzątkiem i umiera w straszliwych męczarniach. Robi to aby zachować godność i szacunek dla siebie samego.

Przejdźmy teraz do postaci Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który dowiedziawszy się, że władze obozu nie chcą go wypuścić na wolność w związku z amnestią podejmuje głodówkę. Protestuje w ten sposób przeciw łamaniu jego praw wiedząc zarazem, że może zostać zabity lub umrzeć z głodu. Przez taką postawę i upór uzyskuje wolność i nie traci szacunku do samego siebie. Warto podkreślić, że sprzeciwianie się władzom obozu przez człowieka złagrowanego było aktem heroizmu i dowodem, że nawet w tak trudnych warunkach możliwe jest zachowanie ludzkich uczuć.

Przyjrzeliśmy się postawą pozytywnym i heroicznym. Przejdźmy teraz do przejawów okrucieństwa. I tu od razu nasuwa nam się cykl opowiadań “Medaliony Zofii Nałkowskiej. Tematem tu jest technika ludobójstwa, mechanizmy mordowania człowieka, które po ponad czterdziestu latach od wojny wydają się fantazją trudną do przyjęcia dla normalnego umysłu. Czytelnika ogarnia groza, przerażenie i niedowierzanie. Opowiadanie pt. “Profesor Spanner” budzi pytanie: czy lekarz mógł być zdolny do czegoś podobnego? Wyrabianie mydła z tłuszczu ludzkiego, przeróbka skóry – czy nie jest to wytwór zwyrodniałej fantazji? Grozę faktu pomnaża beznamiętna relacja bohatera pracującego w tej “fabryce” jako pomocnik. Mówi on dumnie: “Niemcy potrafią zrobić coś z niczego”. Opowiadanie “Dno” – to wstrząs dla psychiki człowieka. Kobiety stają się z głodu kanibalkami, zjadają zwłoki swoich koleżanek. “Niektórym biło jeszcze serce” brzmi drobna, straszliwa uwaga. ”Przy torze kolejowym” – opowiadanie to z kolei ukazuje “akt dobrodziejstwa”. Kobieta, która uciekła z transportu i leży ranna przy torach, budzi lęk otoczenia. Ludzie być może pomogliby jej, lecz się boją. Pewien młody człowiek zdobywa się na odwagę i zabija ją, by zakończyć jej męki. Czy strzały, które do niej oddał, były zbrodnią czy dobrodziejstwem? “Człowiek jest mocny” to historia więźnia , który pracował wyładunku trupów. Był mocny, miał odporność psychiczną i dobrze pracował. Załamał się, gdy w śród transportu ujrzał swoją rodzinne. Lecz i wtedy Niemcy nie pozwolili mu umrzeć: “Człowiek jest mocny – przyda się jeszcze do pracy”. Ostatnie z opowiadań pt. “Dorośli i dzieci w Oświęcimiu” poraża bestialstwem Niemców wobec dzieci. Wizja małych dzieci, które wspinają się na palcach, by przejść egzamin – nie zmieścić się pod porzeczką wyznaczającą “dorosłość” i zdolność do pracy, bo to oznacza życie. Tragiczna jest także wymowa zakończenia, gdy profesor z Pragi pyta dzieci bawiące się w “coś” – “W co się bawicie”? “W palenie Żydów” brzmi odpowiedź.

Także epizody z “Innego świata” są wstrząsające, szokują nawet mało wrażliwego człowieka. Przykład rzeczy straszliwej to nocne łowy i historia Marusi... Łowy “na kobiety” i gwałty nie mieszczą się w wyobraźni. Fakt, że w potrzebie choćby odrobiny ludzkiego uczucia Marusia niewolniczo oddaje się Kowalowi, a ten by nie zrazić do siebie kolegów “oddaje” ją im jak “rzecz” do użytkowania. Podobnie historia “generalskiej doczki”, którą zmuszono głodem do tego by zrezygnowała z cnotliwości. Odstąpiwszy od swych zasad raz – dziewczynie stało się obojętne: z kim, kiedy i gdzie – byle zdobyć jedzenie. Szybko straciła urodę i jasność myślenia. Podobnie tragiczny jest przypadek Pamfiłowa, bezgranicznie pogrążonego w miłości do syna, który wyrzeka się go by nie być “rodzinną przestępczy” – lecz sam potem trafia do obozu. Poraża i napawa wstrętem również wszechogarniająca siła donosu – w przypadku Grudzińskiego donosił na niego najlepszy przyjaciel – Machapetian.

Rozmowy z katem” – to następna wstrząsająca, wręcz niewiarygodna relacja autora Kazimierza Moczarskiego, który przebywał przez pewien czas w jednej celi z legendarnym katem Żydów, likwidatorem warszawskiego getta – Jurgenem Stroopem. Szokuje nas charakterystyka Stroopa - systematycznego, skrupulatnego mordercy – faszysty, a zarazem przykładnego ojca rodziny. Był on nieczuły na cierpienia ludzi, a zarazem wzruszał się na wspomnienie swojej pierwszej miłości. Faszyzm ukształtował jego psychikę – książka prezentuje mechanizmy kierujące działaczami SS. Martyrologia Żydów to obraz płonącego getta, opis metod palenia domów, wysadzanie Wielkiej Synagogi – w całej swojej plastyczności brzmią jak apokaliptyczna wizja zagłady świata.

Przedstawione powyżej przykłady, jak sądzę, stanowią reprezentatywny zbiór postaw, które obrazują nam do czego zdolny jest człowiek w chwili zagrożenia. Zachowania takie nie są charakterystyczne tylko dla minionych czasów. Coraz częściej spotykamy się z nimi w codziennym życiu. Myślę, że najlepszym przykładem tego będzie obecna sytuacja w Jugosławii i ogrom okrucieństwa jakiego jesteśmy świadkami. Stojąc u progu XXI w. wydawać by się mogło, że doświadczenia minionych czasów powinny nas czegoś nauczyć. Niestety “bywa nie raz, że stajemy w obliczu prawd dla których brakuje nam słów” (Jan Paweł II).

Do góry