Ocena brak

Jakie są - Twoim zdaniem - przyczyny poczytności "Trylogii" H. Sienkiewicza?

Autor /Krzys123 Dodano /18.05.2011

Analizując przyczyny poczytności "Trylogii" należy zastanowić się nad wymową tego dzieła w czasach, kiedy zostało ono napisane i wydane. Były to lata niewoli Polski, czasy polityki wynarodowienia naszego społeczeństwa. Klęski dwóch powstań narodowowyzwoleńczych uświadomiły Polakom tragizm ich sytuacji. Czyżby Polska nigdy już nie miała stać się państwem suwerennym, czy marzenia o wolnej ojczyźnie są tylko nierealną mrzonką?

Takie pytania stawiali sobie Polacy i ulegali nastrojom apatii, rezygnacji, często poddawali się rusyfikacji, a nawet podejmowali współpracę z zaborcą. Sienkiewicz czuł się w obowiązku dać rodakom wiarę w możliwość odrodzenia się ojczyzny, "pokrzepić serca" Polaków, jak sam wyznał na ostatniej karcie "Pana Wołodyjowskiego". W czasach powstania "Trylogii" polską młodzież uczono historii ojczystej z podręczników rosyjskich, w których przedstawiano naszą przeszłość w sposób tendencyjny i fałszywy. Sienkiewicz przeciwstawił się tym tendencjom malując i wyjaskrawiając /zwłaszcza w Potopie/ momenty bohaterstwa narodu polskiego. Autor "Trylogii” stał się nauczycielem i popularyzatorem historii ojczystej, podkreślił siłę i żywotność narodu polskiego oraz jego zdolność do odrodzenia się. Tę ideę utworu wyraźnie dostrzegł kierownik cenzury rosyjskiej, który po ogłoszeniu "Trylogii" oświadczył Sienkiewiczowi, że nie pozwoli mu już nigdy na wydanie powieści malującej przeszłość Polski.

W pierwszych latach XX wieku rozgorzał spór o wartości dzieła Sienkiewicza. Jedni krytycy atakowali pisarza zarzucając mu konserwatyzm i płytki optymizm, drudzy podkreślali zasługi autora: wskrzeszenie ducha narodowego, podtrzymywanie nadziei na możliwość odrodzenia moralnego i politycznego. Także w latach II wojny światowej "Trylogia" pełniła znowu swą rolę pokrzepiającą. "Potop" kojarzył się rodakom z aktualną sytuacją, kiedy to z obu stron kraj nasz został „zalany” wojskami najeźdźców. W dzisiejszych czasach "Trylogia" nie musi już - na szczęście - pełnić roli krzepiącej. Czy jednak możemy mieć taką pewność? Położenie geograficzne Polski stanowi wciąż potencjalne zagrożenie dla naszego samodzielnego bytu. Historia pokazuje, że potrafiliśmy zawsze walczyć o wolność, lecz nie umieliśmy właściwie i rozumnie korzystać z jej posiadania.

Gubiły nas kłótnie wewnętrzne, egoizm, krótkowzroczność. W tym sensie "Trylogia" może być dla nas przestrogą przed konsekwencjami takich postaw. Jednak nie tylko te wartości ideowe stanowią o poczytności wielkiego dzieła Sienkiewicza. Pisarz przeniósł nas w czas przeszłości: piękny i barwny. Lubimy przecież czytać książki historyczne, a bohaterowie "Trylogii" są nam jeszcze bliżsi dzięki swej polskości. Dajemy się porwać dynamice wydarzeń i wspólnie z powieściowymi bohaterami przeżywamy ich liczne przygody. Kolejne części "Trylogii" są też powieściami o rozbudowanym wątku romansowym. Przeżywamy więc razem ze Skrzetuskim, Kmicicem i Wołodyjowskim ich perypetie miłosne pobudzające naszą wyobraźnię i kształcące naszą wrażliwość uczuciową.

Wspaniałe, prawdziwe i zróżnicowane psychologicznie są postacie bohaterów, trudno się nudzić czytając te powieści. Uśmiechamy się dobrodusznie wyobrażając sobie imć pana Zagłobę, rozumiemy popędliwość Kmicica, podziwiamy małego rycerza po mistrzowsku władającego szablą. Wiele powiedzeń zaczerpniętych z „Trylogii” weszło do języka współczesnego Polaków /"Kończ waść - wstydu oszczędź" Kmicica lub wywód Zagłoby na temat "oleum", które trafia do głowy podnoszone przez wypijany alkohol/, co niezbicie świadczy o popularności dzieła. Współczesny kabaret „Elita” także parafrazuje to dzieło traktując pewne epizody powieściowe i Sienkiewiczowskich bohaterów jako pretekst do snucia satyrycznych rozważań na temat polskiej współczesności.

Dlaczego więc czytamy "Trylogię"? Znajdujemy w niej wszystko, co może nas zainteresować: historię, przygodę, romans, powieść psychologiczną i dydaktyczną, bogaty materiał do analizy obyczaju, mentalności i języka XVII wiecznego społeczeństwa polskiego. Nie przeszkadza nam świadomość, że niektórzy krytycy odnaleźli w dziele pochwałę "polskiej ciemnoty i szlacheckiego nieuctwa".

Witold Gombrowicz - sławny prześmiewca - tak pisał o swoich wrażeniach związanych z lekturą "Trylogii":

"Czytam Sienkiewicza. Dręcząca lektura. Mówimy: to dosyć kiepskie, i czytamy dalej. Powiadamy: ależ to taniocha i nie możemy się oderwać. Wykrzykujemy: nieznośna opera! i czytamy w dalszym ciągu, urzeczeni. Potężny geniusz! - i nigdy chyba nie było tak pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego. To Homer drugiej kategorii, to Dumas Ojciec pierwszej klasy. Trudno też w dziejach literatury o przykład podobnego oczarowania narodu, bardziej magicznego wpływu na wyobraźnię mas."

Do góry