Ocena brak

Jakie refleksje budzi w Tobie postawa doktora Judyma?

Autor /Krzys123 Dodano /18.05.2011

Doktor Tomasz Judym jest głównym bohaterem powieści Stefana Żeromskiego - "Ludzie bezdomni". Pochodził on z ubogiej rodziny warszawskiego szewca. Wcześnie osierocony, był wychowywany przez apodyktyczną ciotkę, która nie dała mu ciepła i poczucia bezpieczeństwa, ale dzięki niej właśnie Tomasz mógł się kształcić. Ukończył studia medyczne, odbył praktykę chirurgiczną w paryskich szpitalach i powrócił do Warszawy. W czasie spotkania lekarzy miał odczyt na temat higieny. Zaatakował kolegów po fachu za obojętność wobec nieludzkich warunków życia proletariatu i biedoty wiejskiej.

Taka postawa spotkała się z ostrą krytyką uczestniczących w zebraniu lekarzy, którzy odnieśli się do Judyma z demonstracyjną niechęcią. Bohater otworzył praktykę prywatną w wynajętym lokalu, ale nie miał pacjentów i musiał szukać nowej pracy. Znalazł ją w Cisach, gdzie znajdował się zakład kuracyjny. Tam spotkał poznaną jeszcze w Paryżu Joasię Podborską - opiekunkę i nauczycielkę dwóch panien Orszańskich, wnuczek Niewadzkiego - fundatora i założyciela zakładu leczniczego. Wkrótce okazało się, że stawy w Cisach są zanieczyszczone i z tego powodu chłopi tamtejsi cierpią na malarię.

Judym założył mały szpitalik dla chorych wiejskich dzieci i uporczywie domagał się oczyszczenia stawów - siedliska zarazków. Krzywosąd /dyrektor administracyjny uzdrowiska/ postanowił wykonać to zadanie odprowadzając nieczystości ze stawów wprost do rzeki, z której wieśniacy czerpali wodę do picia i pojenia zwierząt. Młody lekarz podczas kłótni z Krzywosądem wepchnął go do stawu i jasne było, że musiał znowu szukać pracy. Znalazł ją w Zagłębiu, gdyż zwolniła się posada lekarza w kopalni. Judym zapoznał się z tragicznymi warunkami pracy górników i powziął postanowienie: poświęci tym biedakom wszystkie swoje siły, zrezygnuje ze szczęścia osobistego. O tej decyzji poinformował ukochaną Joasię, której wcześniej proponował małżeństwo. Sprawił jej tym ból i zawód, sam także cierpiał, ale był przekonany, że postąpił słusznie.

Żeromski, autor powieści, ocenę postawy bohatera pozostawił czytelnikom. Jedno jest pewne: Judym jest człowiekiem szlachetnym i jego działaniu przyświeca szczytna idea niesienia pomocy potrzebującym. Idee jednak mają to do siebie, że nie można ich urzeczywistnić. Tak też dzieje się z ideami Judyma. Działalnością jego kierują dwa główne założenia: rozumienie powinności zawodu lekarza oraz poczucie konieczności spłacenia długu wobec warstwy, z której wyszedł.

Na zebraniu lekarzy wyłożył swoje stanowisko mówiąc: "My, lekarze, mamy wszelką władzę niszczenia suteren, uzdrawiania fabryk, mieszkań plugawych [...] Gdybyśmy tylko chcieli korzystać z przyrodzonych praw stanu, musiałaby nam być posłuszna zarówno ciemnota jak i siła pieniędzy..."

Tak więc - zdaniem Judyma - obowiązkiem lekarza jest leczenie ludzi, szczególnie ludzi biednych, bo to oni głównie są poważnie chorzy. Czy jednak można im pomóc, wyleczyć ich? Po kuracji ludzie ci wrócą do swoich domów, do swych zakładów pracy i znowu będą chorzy. Walka z chorobami jest zajęciem syzyfowym, bo nie przynosi spodziewanych efektów. Jednak zaniechanie tej pracy jest jeszcze bardziej szkodliwe. Lekarz ma obowiązek leczyć wszystkich chorych, nie może przecież odmówić pomocy nieuleczalnie chorym, a takimi są w powieści chłopi mieszkający w czworakach w Cisach, górnicy z Zagłębia, mieszkańcy robotniczych dzielnic Warszawy. Leczyć trzeba konkretnych ludzi, ale przede wszystkim uleczenia wymagają stosunki społeczne, co zauważył jeden z uczestników zebrania - doktor Płowicz. Zbyt wiele wymaga Judym od lekarza, który nie może stać się równocześnie działaczem politycznym i społecznym.

W każdym ustroju istnieje zresztą mniejsza lub większa niesprawiedliwość społeczna i zawsze są tacy ludzie, którzy tracą zdrowie wskutek wykonywania swych zawodów. Judym nigdy, w żadnej rzeczywistości, nie osiągnie celu, któremu służy, ale nie zwalnia go to z obowiązku walki z chorobami. Od człowieka będącego lekarzem oczekujemy oddania, bezinteresowności, cierpliwości i wytrwałości. Ten zawód jest posłannictwem, wymaga gotowości do poświęceń. Lekarze są jednak tylko ludźmi i nie wszyscy zasługują na miano współczesnych Judymów.

Bohater powieści Żeromskiego wywodzi się z ubogiej rodziny, z tak zwanych nizin społecznych. To pochodzenie Judyma jest źródłem kompleksów i niewiary w siebie, ale jest też źródłem wrażliwości na krzywdę i niesprawiedliwość społeczną. Judym wyszedł z tej warstwy i czuł się w pewnym stopniu winny wobec całej rzeszy biedaków. Własne szczęście i dobrobyt pogłębiłoby jeszcze jego poczucie winy. Z rozpaczą tłumaczył Joasi, której miłość odrzucił: "Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden."

Judym, walcząc o sprawiedliwość społeczną, staje się nowym wcieleniem mitologicznego Prometeusza, bo nie jest w jego mocy zmienić ten świat. Walczy o szczęście wielu ludzi, zadanie przerasta jego siły i możliwości, ale pobudki działania są szlachetne. Czy jednak rzeczywiście szlachetne, skoro unieszczęśliwia Joasię? Ona przecież też chciała nieść pomoc tym cierpiącym ludziom, przekonywała Tomasza: ''Założymy szpital jak w Cisach... Będziemy wszystko, co inni obracają na zbytek, oddawali dla dobra tych ludzi... Wszystko to pokochamy, bo będzie nasze, w krwawym trudzie zdobyte, bez krzywdy niczyjej...". Jak widać, niewiele potrzebowała ta wrażliwa istota, aby być szczęśliwą. Okazało się jednak, że zbyt wiele. Judym uważał, że szczęście jednostki jest nieosiągalne przy nieszczęściu zbiorowości. Tak sądzą idealiści i z pewnością jest w tym wiele racji, bo jak można czuć się szczęśliwym, kiedy wokół siebie widzi się ludzi nieszczęśliwych? Gdyby podporządkować się takiej postawie, można byłoby z całą pewnością stwierdzić, że człowiek nigdy nie może być szczęśliwy, bo zawsze ktoś obok niego będzie cierpiał z tego, bądź innego powodu.

Każdy ma prawo do szczęścia osobistego i nie powinien z tego prawa rezygnować. Judym odebrał to prawo Joasi i sobie. Czy stał się przez to szczęśliwy? Z pewnością nie!

Bohater "Ludzi bezdomnych" to jednak piękna postać i tacy ludzie są potrzebni. Sami nie zmienią świata, ale ich postawa nie pozwoli innym biernie przypatrywać się niesprawiedliwości i krzywdzie.

Podobne prace

Do góry