Ocena brak

Jaką rolę pełni odczytywanie stanów umysłu w procesie komunikacji?

Autor /Eustachy777 Dodano /13.03.2013

W ostatnich latach, w związku z próbami określenia charakteru podstawowych deficytów poznawczych występujących w autyzmie, wiele miejsca psychologowie poświęcają problematyce odczytywania stanów umysłu. Przeprowadzane eksperymenty, wyniki obserwacji etologicznych, a także analiza porozumiewania się bezsłownego ujawniają istoiną rolę inlcncjonalności Chodzi tu z jednej strony o zdolność odczytywania intencji rozmówcy, a z drugiej o uzasadnione oczekiwanie, że kierowane przez nas przekazy zostaną we właściwy sposób zrozumiane. Trudności w zakresie odpowiedniego wykorzystywania inlencjonalności nie tylko mogą poważnie ograniczać rozumienie takich przekazów, które mają zabarwienie metaforyczne, nacechowane są sarkazmem lub ironią, ale stanowią one poważną przeszkodę dla wszelkiego rodzaju komunikacji.

Można przyjąć, że badania nad funkcjonowaniem inlcncjonalności i zdolnościami odczytywania stanów umysłu rozmówcy stwarzają nowe możliwości wyjaśniania uwarunkowań wielu niepowodzeń w przyswajaniu sobie przez dziecko zdolności rozumienia przekazów językowych. Mogą też przyczynić się do zmniejszenia trudności, jakie mają dzieci z poważnymi opóźnieniami w rozwoju mowy, dzieci pozbawione słuchu i dzieci z aulyzmem.

Wspomniany wcześniej autor Baron-Cohen (1995) opisuje dość szczegółowo jeden z podstawowych mechanizmów leżących u podłoża zdolności odczytywania stanów umysłu innych osób. Nazywa go detektorem inlcncjonalności (ID) i przypisuje mu aktywność już w wieku niemowlęcym. Łączy się on z podstawowymi dążeniami wszystkich żywych organizmów 10 jest z unikaniem i zbliżaniem się. W ujęciu Barona-Cohena, ID stanowi percepcyjny mechanizm, interpretujący docierające do niemowlęcia bodźce jako wolicjonainc stany umysłowe związane z celem i pragnieniem. Niezbędnym warunkiem uruchomienia mechanizmu ID jest dotarcie do organizmu bodźca, który zostanie zidentyfikowany jako coś, co oddziałuje (agent), mając własne cele i pragnienia. Może dzięki mechanizmowi ID tak łatwo tworzą się u małych dzieci animistyczne interpretacje rzeczywistości, które znajdują dla siebie oparcie w opowiadanych później baśniach i cudownych historiach?

Warto zawsze brać pod uwagę kontekst sytuacyjny, w jakim przebiega proces komunikacji, ponieważ może on w sposób zasadniczy kształtować możli wości rozumienia przekazów językowych. Opisywany mechanizm w rozmaity sposób może kształtować ten proces w zależności od tego, jaki jest charakter owych przekazów. W dialogu uzyskuje się w sposób ciągły wskazówki uzupełniające naszą orientację i pozwalające lepiej uchwycić intencje rozmówcy. Natomiast podczas wysłuchiwania dłuższej opowieści pomocną okazuje się nasza wiedza na temat, którego opowiadanie dotyczy. W naszych wypowiedziach występujących w codziennych sytuacjach posługujemy się często antropomorfi-zacją, co świadczy o powszechnej skłonności do przypisywania różnych stanów emocjonalnych nawet martwym przedmiotom, a co wynika z silnie oddziałującego ID.

Niektóre osoby z ogniskowymi uszkodzeniami centralnego układu nerwowego mają poważne trudności z różnicowaniem kategorii przedmiotów martwych i istot żywych. Badania przeprowadzane na małpach wykazały, że podczas kontaktu wzrokowego, który może dostarczać wskazówek na temat intencji osobników znajdujących się w polu widzenia, uaktywniają się komórki nerwowe zlokalizowane w płacie skroniowym (Pcrret. Mistlin 1990). Kontakt wzrokowy, mający niepodważalne znaczenie dla procesu komunikacji, w teorii Barona-Cohena został ujęty jako osobny mechanizm rządzący wykrywaniem kierunku wodzenia wzrokiem przez rozmówcę. W przypadku osób z autyzmem występuje dość powszechne unikanie kontaktu wzrokowego już w okresie niemowlęcym, gdy tworzą się podstawy wymiany w diadzic inatka-dziccko podczas karmienia piersią.

Baron-Cohen opisuje mechanizm wykrywający ukierunkowanie spojrzenia innej osoby (Eye-Direciion Delector- EDD) jako istotny element zdolności odczytywania stanów umysłu. Składają się na niego trzy funkcje:

1. wykrywanie obecności czyjegoś spojrzenia;

2. ustalanie, na jaki obiekt to spojrzenie jest skierowane;

3. jeśli jest ono skierowane na jakiś przedmiot, sprawdzanie czy ten przedmiot znajduje się w naszym polu widzenia.

Funkcje le działają tak, jak to ma micjscc w odniesieniu do innych tzw. wrodzonych mechanizmów wyzwalających i można je zaobserwować u niemowląt już w wieku dwóch miesięcy. Stwierdzono, żc znacznie dłużej spoglądają one na twarz osób z najbliższego otoczenia niż na inne części ciała. Dzicci w wieku sześciu miesięcy patrzą dwa lub trzy razy dłużej na twarz innych osób wówczas, gdy osoby te spoglądają na nie utrzymując z nimi kontakt wzrokowy, niż na twarze, których wzrok jest skierowany gdzie indziej.

Z dwoma opisywanymi przez Barona-Cohena mechanizmami wiąże się trzeci, jakim jest mechanizm dzielenia z kimś uwagi (Slnued-Attention Mechanizm SAM). Jest on niezmiernie ważny dla prawidłowego tworzenia się nawyków komunikacyjnych i rozwija się we wczesnym niemowlęctwie na zasadzie interakcji wzrokowych w diodzie matka-dziccko. Mechanizm ten informuje nas o stanie percepcji rozmówcy, pozwalając się zorientować, co jest przedmiotem jego zainteresowania. Dzięki SAM możemy rozmawiać na temat wspólnych przedmiotów naszej obserwacji, słuchać lub odbierać drogą wzrokową te same informacje, podziwiać lub śmiać się z tych samych rzeczy.

Pomiędzy ID a SAM istnieją bardzo bliskie powiązania i oba mechanizmy opisywane w teorii Baro-na-Cohena korzystają z przedstawionego wcześniej mechanizmu EDD. A zatem jeśli percepcja wzrokowa odgrywa bardzo doniosłą rolę w procesie porozumiewania się, to wynika z lego wiele ograniczeń. U dzicci od urodzenia pozbawionych wzroku nie występują znaczne opóźnienia w rozwoju mowy mimo braku warunków do wytwarzania się opisywanych mechanizmów. Istotną rolę kompensującą te braki odgrywa percepcja słuchowa, a polem informacje uzyskiwane dzięki kontaktom językowym uzupełniają orientację tych dzieci o świecie i o ich własnym w nim miejscu w pierwszych latach życia. Powstają natomiast u tych dzieci pojęcia i reprezentacje umysłowe mające charakter zastępczy i zwane wskutek tego surogatowymi ze względu właśnie na niepełny dopływ polisensorycznych informacji.

Z kolei u dzieci, nie mogących wskutek wrodzonej głuchoty korzystać z kanału słuchowego we wczesnym okresie rozwoju, nic występuje rola sterująca informacji językowych wraz z ich suprasegmcntalną (prozodycznąj warstwą. Są przez to narażone na zubożony odbiór tych poznawczych i emocjonalnych wartości przekazu, które się łączą z barwą głosu, akcentem melodycznym i dynamicznym mowy i tymi wszystkimi elementami, które mają niezmiernie ważne znaczenie dla komunikacji, nie zawsze w pełni przez nas uświadamiane. Ta suprasegmenlalna warstwa, zawierająca w sobie wiele cennych pod względem informacyjnym wartości, bywa u dzieci z autyzmem odbierana w sposób niedoskonały, a w ich mowie nie jest także uwzględniana w takim stopniu, jak u ich zdrowych rówieśników.

Podobne prace

Do góry