Ocena brak

Jak zmniejszyć różnicę między krajami bogatymi a biednymi?

Autor /Mers Dodano /31.01.2012

Aby zmniejszyć przepaść między krajami bogaty­mi i biednymi, standard życia w najuboższych państwach rozwijających się musiałby wzrastać znacznie szybciej niż w krajach rozwiniętych i większości krajów rozwijających się. Handel jest istotnym czynnikiem rozwoju gospodarki krajów Trzeciego Świata. Jednakże w okresie gdy gospo­darka światowa wykazuje tendencję zniżkową, kraje rozwijające się tracą, gdyż znacznie spada uzyskiwany przez nie dochód z eksportu.
Zachwiania w systemie gospodarki światowej w latach osiemdziesiątych doprowadziły do spad­ku popytu na towary produkowane w krajach roz­wijających się. Wkład krajów Trzeciego Świata, włącznie z krajami eksportującymi ropę naftową, do handlu światowego spadł z 15,2% w 1968 roku do 12,9% w 1989 roku.

W wielu krajach rozwijających się finansowa po­moc z zagranicy odgrywa znaczną rolę w budżecie przeznaczonym na rozwój kraju. Przykładowo w Burundi, Czadzie i Ugandzie około połowa wy­datków przeznaczonych na służbę zdrowia i edu­kację finansowana jest przez państwa wspierające kraje najuboższe. Szczególnie wyróżniają się w tej dziedzinie stojące na wysokim stopniu rozwoju gospodarczego państwa Skandynawii, które pod koniec lat osiemdziesiątych przeznaczały około 0,9% PNB na pomoc dla krajów rozwijających się. Dla porównania USA na ten cel przeznaczyły 0,15% PNB. Ogólnie, pomoc państw rozwinię­tych, kierowana obecnie do krajów rozwijających się, jest niewystarczająca, aby zredukować prze­paść między bogatymi i biednymi, ani też nie daje wiele nadziei na przyszłość. Co gorsza, przy roz­dziale pomocy przeznaczonej teoretycznie dla naj­biedniejszych często faworyzuje się raczej kraje na średnim stopniu rozwoju gospodarczego, a nie państwa najuboższe.
Jeszcze innym problemem jest fakt, że pożycz­ki dla krajów rozwijających się często powodują poważne obciążenie długu, jako że kraje te muszą spłacić odsetki. W 1989 roku długi krajów rozwi­jających się stanowiły, w przepływie netto zaso­bów surowcowych z krajów ubogich do bogatych, 50 do 60 mld dolarów.

Na początku lat dziewięćdziesiątych na świecie zaszło wiele zmian. Nastąpiła poprawa w sto­sunkach na linii Wschód - Zachód, a w Europie Wschodniej i byłym Związku Radzieckim odbyły się wolne wybory.
Skończyła się istniejąca uprzednio rywalizacja między krajami komunistycznymi i kapitalistycz­nymi, która często decydowała o rozdziale po­mocy dla krajów rozwijających się. W wielu państwach afrykańskich, azjatyckich i południo­woamerykańskich, które jeszcze do niedawna sta­nowiły pole rywalizacji konkurujących ideologii, zaszły pewne zmiany, chociaż wydatki na broń nadal przekraczają sumy przeznaczane na walkę z ubóstwem.
Możliwość ewolucji systemu gospodarki świa­towej w kierunku sprzyjającym rozwojowi krajów najuboższych jest obecnie mniej prawdopodobna, niż w okresie potęgi krajów OPEC w latach sie­demdziesiątych .Wydaje się mało prawdopodobne, aby rządy krajów rozwiniętych stworzyły nowy porządek ekonomiczny, skierowany na zaspoka­janie potrzeb krajów rozwijających się, gdyż to oznaczałoby rezygnację z supremacji.
Dlatego kraje rozwijające się, które otrzymują pomoc z zagranicy powinny dążyć do samodziel­ności i unikać zależności od pomocy zagranicznej. Polityka każdego rządu powinna określać naczel­ne zadania i realne strategie wykonania planów, które ułatwią podniesienie poziomu życia ludzi w tych krajach.

Podobne prace

Do góry