Ocena brak

Jak wyglądał pierwsz lot na Księżyc?

Autor /Rodak Dodano /31.01.2012

Zaledwie dwa miesiące później załoga Apollo 10 przeprowadziła dalsze testy ładownika - tym razem na orbicie wokół Księżyca. Astronauci Thomas Stafford oraz Eugene Cernan zeszli w nim zaledwie 15 kilometrów ponad powierzchnię Księżyca, pod­czas gdy trzeci członek załogi, John Young, nad­zorował operację ze statku macierzystego. Sukces tej misji udowodnił, że NASA jest gotowa do wy­konania najważniejszego planu - wysłania człowie­ka na Księżyc.
Rankiem 16 lipca 1969 r. trójstopniowa rakieta Saturn V została wystrzelona z przylądka Canave­ral na Florydzie. Na szczycie kolosa umieszczono statek Apollo 11 z Neilem Armstrongiem, Edwi­nem Aldrinem oraz Michaelem Collinsem. Rakieta ze statkiem mierzyła 11 metrów, a całkowita masa startowa wynosiła około 3000 ton. Ogromne sil­niki I stopnia rakiety spalały w każdej sekundzie 15 ton paliwa oraz ciekłego tlenu. Nadały one rakie­cie prędkość 10000 km/h w ciągu 2,5 minuty, na wysokości 65 kilometrów nad ziemią. Następnie I stopień został odłączony i uruchomiono silniki II stopnia. Te w ciągu następnych dziewięciu minut wyniosły statek kosmiczny na wysokość 185 kilo­metrów, nadając mu prędkość 25000 km/h. Potem zostały odłączone i do akcji wszedł III stopień ra­kiety nośnej.
Orbita parkingowa
W ciągu 3 minut Apollo 11 osiągnął prędkość 28000 km/h i znalazł się na prawie kołowej okołoziemskiej „orbicie parkingowej". Po wyłączeniu silników rakietowych III stopnia, astronauci prze­prowadzili szereg rutynowych testów statku, po czym przygotowali się do trzydniowej podróży w kierunku Księżyca.
5,5 minuty zabrało silnikowi III stopnia rakiety Saturn na rozpędzenie statku do prędkości 38000 kilometrów na godzinę, co pozwoliło na zejście z orbity okołoziemskiej i lot ku Księżycowi. Nale­żało teraz przygotować trzyczęściowy statek Apol­lo 11 do wyjścia na orbitę naszego satelity.
Moduły statku
Apollo 11 składał się z trzech oddzielnych modu­łów: mieszkalnego, napędowego oraz ładownika księżycowego. W usytuowanym z przodu stoż­kowym module mieszkalnym znajdowały się pomieszczenia załogi wraz z urządzeniami sterowa­nia i kontroli lotu. Umieszczony u podstawy stoż­ka cylindryczny moduł napędowy zawierał silnik rakietowy oraz podsystemy zasilania i kontroli. Najbliżej rakiety nośnej umieszczono ładownik księżycowy, w którym astronauci mieli udać się na powierzchnię Księżyca.
Lądowanie
Najpierw moduły mieszkalny i napędowy z przy­mocowanym doń ładownikiem księżycowym od­łączyły się od III stopnia rakiety Saturn V. Oba odłączone moduły obrócono o 180° i z powrotem przyłączono do portu ładownika księżycowego. Teraz ładownik był bezpośrednio połączony z po­mieszczeniami załogi. Następnie cały statek Apollo 11 oddzielił się od III stopnia rakiety nośnej, któ­rego misja dobiegła końca. Podczas lotu ku Księ­życowi wszelkie korekty kursu były dokonywane za pomocą niewielkich silniczków rakietowych. Główny silnik statku Apollo 11 nie był urucha­miany i statek stopniowo zwalniał w ziemskim polu grawitacyjnym. Gdy Apollo znajdował się około 48000 km od powierzchni Księżyca, jego prędkość wynosiła nieco powyżej 3000 km/h. Następnie przyciąganie Księżyca przewyższyło ziemskie i statek znowu zaczął przyspieszać. Aby wejść na właściwą „orbitę parkingową" wokół Księżyca, uruchomiony został główny silnik modułu robo­czego, skierowanego teraz do przodu. Dzięki temu statek zwolnił do wymaganej prędkości.
Przez okna modułu mieszkalnego astronauci mogli oglądać powierzchnię Księżyca z wysokości 100 km, koncentrując uwagę na wybranym miej­scu lądowania - Morzu Spokoju. Jest to nizinna równina księżycowa, nazwana tak przed wiekami, gdy uczeni wierzyli w obecność na Księżycu wody. Następnego dnia Armstrong i Aldrin przecisnęli się przez wąski właz do wnętrza ładownika księ­życowego, którego nazywano potocznie „Orłem". Collins pozostał na statku, a ładownik oddzielił się od niego i opuścił na powierzchnię naszego sate­lity, wykorzystując silnik rakietowy do zwalniania i kontroli kierunku lotu. W tym samym czasie cały świat śledził na ekranach telewizyjnych to wyda­rzenie, transmitowane przez telewizję. Widać było, jak astronauci wybierają miejsce do lądowania, ła­downik unosi się nad nim przez około 1 minutę, po czym spada na pylistą powierzchnię z wysoko­ści 1,5 m.
Armstrong przekazał do ziemskiego Centrum Kontroli Lotów Kosmicznych: „Tu Morze Spokoju. Orzeł wylądował." Była godzina 20:18 czasu Greenwich, dnia 20.07.1969. Najważniejszy mo­ment misji nastąpił, gdy Neil Armstrong zszedł na powierzchnię Księżyca. Stawiając nogę na pylistej glebie, powiedział: „Ten mały krok człowieka jest wielkim krokiem ludzkości".

Podobne prace

Do góry