Ocena brak

Jak udzielać pierwszej pomocy?

Autor /Zuza Dodano /31.01.2012

Nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie do nieszczęśliwego wypadku, zawsze tez ktoś może nagle zachorować - praktyczna wiedza o tym, co należy, a czego nie wolno robić w nagłych wypadkach, nie tylko złagodzi cierpienie, ale może ocalić komuś życie.
Pierwsza pomoc może uratować życie i zmniejszyć cierpienie, ale tylko wtedy, gdy odpowiednio ją wykonamy. Czasami działając nawet w najlepszych intencjach możemy pogorszyć sytuację. Czy to wędrujemy sobie beztrosko z grupą znajomych po górach, gramy w piłkę, uczymy się w szkole czy pracujemy w fabryce, dobrze jest być z kimś, kto otrzymał dobre przygotowanie w zakresie pierwszej pomocy. Trzeba jednak pamiętać, że chociaż warto czytać na temat pierwszej pomocy, pełny kurs musi obejmować zajęcia i ćwiczenia praktyczne.

Pierwsza pomoc służy kilku ważnym celom: uratowaniu życia, powstrzymaniu pogorszenia się stanu pacjenta, złagodzeniu cierpienia i stworzeniu warunków powrotu do zdrowia.

Ocena sytuacji

Udzielanie pierwszej pomocy łączy się z szybkim wykonywaniem odpowiednich czynności w prawidłowej kolejności, z wykorzystaniem dostępnych w danym momencie materiałów i urządzeń. Od niewielkiej rany ciętej, wymagającej plastra, do poważnego wypadku drogowego, postępowanie powinno odbywać się zgodnie ze ściśle ustaloną procedurą.

Po pierwsze, trzeba szybko ocenić sytuację. Jeśli wypadek jest poważny, trzeba jak najszybciej zawiadomić pogotowie ratunkowe. Jeśli w pobliżu znajduje się kilka osób, jedna z nich powinna sprowadzić karetkę lub lekarza. Jeśli jest kilku poszkodowanych, trzeba zadecydować, kto pierwszy potrzebuje pomocy. Następnie należy zidentyfikować problem (diagnoza). Uszkodzenia zewnętrzne, jak rany cięte skóry, nietrudno zauważyć. Mogą się również zdarzyć uszkodzenia i krwotoki wewnętrzne, zmiażdżone narządy czy połamane kości.

Jeśli poszkodowany nagle zemdleje, być może już wcześniej cierpiał na jakąś chorobę. Może to być atak serca czy nagły wstrząs. Istnieje wiele możliwości, a ratownik uczy się, jak interpretować sygnały i znaki w celu ustalenia problemu.

Czynności pierwszej pomocy

Po diagnozie nadchodzi czas na działanie i ratunek. Ratownicy uczą się wykorzystywać wszystko, co akurat mają pod ręką, np. płaszcz do ugaszenia palącego się na kimś ubrania. W pewnych przypadkach pomoc polega po prostu na zapewnieniu poszkodowanemu ciepła i wygodnej pozycji do momentu przyjazdu fachowej pomocy.

Poszkodowani powinni się w końcu znaleźć pod opieką lekarza, pielęgniarki czy innych wykwalifikowanych pracowników służby zdrowia. Nawet jeśli ofiara wypadku pozornie wraca do siebie, warto, by zbadał ją lekarz. Na przykład, człowiek ogłuszony uderzeniem w głowę może po kilku minutach wyglądać całkiem dobrze. Jednak uderzenie mogło spowodować niewidoczne na zewnątrz krwawienie wewnątrz czaszki. Po kilku godzinach czy dniach niezidentyfikowany uraz mógłby spowodować nacisk na mózg i doprowadzić do poważnych problemów. Zadanie ratownika dobiega końca, kiedy poszkodowany znajduje się pod opieką lekarzy lub pielęgniarek, którzy zostaną poinformowani o przyczynie wypadku.

ABC pierwszej pomocy

ABC pierwszej pomocy to skrót pamięciowy odnoszący się do postępowania w przypadku uszkodzeń zagrażających życiu. Jest oparty na zapotrzebowaniu na tlen, bez którego życie jest niemożliwe. „A" oznacza „airway" - drogi oddechowe. Inne działania muszą zaczekać, jeśli pacjent nie może oddychać z powodu zablokowania dróg oddechowych. Drogi oddechowe to nos i usta, gardło i tchawica, a następnie płuca. Jeśli te miejsca są zablokowane, poszkodowany dławi się, nie otrzymując niezbędnego do życia tlenu. Nie przeżyje dłużej niż kilka minut. Zatem trzeba koniecznie sprawdzić, czy w drogach oddechowych nie znajdują się jakieś przeszkody, jak kawałki jedzenia czy wymiociny. Dzieci mogą udławić się włożonymi do ust niewielkimi zabawkami, a dorośli sztucznymi zębami.

Na zablokowane drogi oddechowe wskazuje głośny oddech lub dyszenie, lub też piana na zewnątrz ust czy nosa. W niektórych przypadkach trzeba koniecznie położyć poszkodowanego na plecach i przechylić głowę do tyłu, by jak najbardziej wyprostować drogi oddechowe, oraz wyjąć przeszkodę palcami.

Kaszel

Kaszlący człowiek może automatycznie usunąć wszystko, co mu przeszkadza w oddychaniu, więc nie powinno się powstrzymywać tego odruchu. Jeśli komuś brakuje tlenu, skóra robi się sina lub purpurowa. Łatwo to zauważyć zwłaszcza po wyglądzie ust i małżowin usznych.
Niemowlę lub małe dziecko, które się dławi i sinieje, ale już nie kaszle, powinno się obrócić do góry nogami. Silny klaps między łopatki pomoże obsunąć przedmiot hamujący przepływ tlenu przez drogi oddechowe.

„B" odnosi się do oddychania („breathing"). Organizm musi kontynuować ruchy oddechowe, w przeciwnym razie powietrze w płucach nie będzie wymieniane na nowe i znowu zabraknie tlenu. Człowiek, który nie oddycha, żyje tylko od czterech do sześciu minut.

Sztuczne oddychanie

Jeśli oddychanie zatrzyma się, ratownik musi wykonać sztuczne oddychanie. Jednym ze sposobów jest metoda usta-usta. Ratownik kładzie poszkodowanego na plecach, odchyla głowę w tył i wtłacza powietrze do płuc (choć wydychane powietrze ma mniejszą zawartość tlenu niż powietrze świeże, w nagłej potrzebie jest to ilość wystarczająca). Trzeba to powtarzać około 10-15 razy na minutę, póki poszkodowany nie zacznie regularnie oddychać. Bywają przypadki, kiedy metoda usta-usta nie jest zalecana, i trzeba zastosować metodę usta-nos. Na przykład, jeśli poszkodowany przypadkiem połknął truciznę lub kwas, ratownik wykonujący sztuczne oddychanie może zetknąć się ze szkodliwą substancją i sam na tym ucierpieć. To przykład, że ratownicy uczą się, jak równocześnie dbać o swoje zdrowie i nie zwiększać liczby ofiar wymagających pomocy.

Inną metodą sztucznego oddychania jest wykonywanie ruchów ramionami chorego, które na przemian zwiększają i zmniejszają pojemność klatki piersiowej. Nie jest ona jednak tak skuteczna, jak metoda usta-usta.

Serce i krążenie

„C" oznacza „circulation" - krążenie. Jeśli serce przestanie pracować, krew nie krąży już wokół organizmu, który szybko zostaje pozbawiony tlenu.

W czasie wypadku serce może doznać uszkodzenia lub zostać zatrzymane w wyniku szoku. Może też być chore, jak w przypadku ataku serca spowodowanego zakrzepicą tętnicy wieńcowej. Sygnały zatrzymanej pracy serca obejmują brak oddechu, brak pulsu w określonym miejscu przegubu lub szyi oraz rozszerzone źrenice.

Wyszkolony ratownik będzie w stanie utrzymać częściowe krążenie za pomocą masażu serca. W tym celu musi położyć poszkodowanego na plecach, na twardej powierzchni, i regularnie naciskać na mostek. Nacisk powoduje wypłynięcie części krwi z serca, znajdującego się tuż pod mostkiem. Po zmniejszeniu nacisku serce z powrotem napełnia się krwią.

Ta metoda powinna być stosowana na zmianę ze sztucznym oddychaniem. Jednak w niektórych przypadkach przynosi więcej szkody niż pożytku. Może wyrządzić krzywdę poszkodowanemu albo zatrzymać pracę serca, które w rzeczywistości bije bardzo słabo.

Krwawienie i wstrząs

Poważne krwawienie to przerażający widok. Jeśli trwa przez dłuższy czas i poszkodowany traci sporo krwi, może dojść do wstrząsu, prowadzącego czasami do śmierci. (Jest to coś innego niż wstrząs emocjonalny, wywołany np. złymi wieściami).

Poszkodowany znajdujący się we wstrząsie ma bladą twarz oraz zimną, lepką i spoconą skórę. Gwałtownie oddycha, ma przyspieszony puls. Bardzo ważne jest, by zapewnić mu ciepło i bez zwłoki postarać się o fachową pomoc medyczną.

Ucisk i tampon

Jeśli na ranie tworzy się skrzep, nie należy go ruszać, ponieważ powstrzyma on upływ krwi. Jeśli nie ma skrzepu, tamujemy krwawienie przyciskając do rany tampon z czystego materiału. Jeśli krew przesiąknie przez tampon, trzeba na nim położyć drugi tampon. Tampony można przymocować bandażem, opaską czy czymś podobnym, nim poszkodowany dotrze do szpitala. Zimno przyspiesza krzepnięcie krwi, więc skuteczny może okazać się okład z lodu. Pomysłowi ratownicy użyli kiedyś torebek z mrożoną fasolką z zamrażalnika! Pamiętajcie także, by unieść do góry zranioną część ciała, by znajdowała się powyżej serca. Dzięki temu siła grawitacji nie będzie wspomagać krwotoku.
W przypadku krwawienia z nosa pacjent siada, pochyla głowę do przodu i ściska miękki koniuszek nosa przez dziesięć minut. Oddycha przez usta i wypluwa pojawiającą się w nich krew. Jeśli krwawienie nie ustaje, trzeba nadal ściskac nos. Pomocne może też okazać się przyłożenie czegoś zimnego, na przykład plastykowej torebki z kostkami lodu, do górnej części nosa.

Kiedy krwawienie ustanie, pacjent nie powinien czyścić nosa przez kilka godzin. Pozwoli to na rozpoczęcie procesu gojenia się uszkodzonych naczyń krwionośnych. Jeśli krwawienie jest tak silne, że trwa dłużej niż około pół godziny, należy zwrócić się o pomoc medyczną.

Podobne prace

Do góry