Ocena brak

Jak ten sam temat potraktował Jan Kochanowski we fraszce "O doktorze Hiszpanie", a jak Ignacy Krasicki w satyrze "Pijaństwo"?

Autor /Olek555 Dodano /17.05.2011

Jan Kochanowski i Ignacy Krasicki to wspaniali poeci staropolscy żyjący jednak w różnych epokach. Obaj byli ludźmi wykształconymi i bywałymi w świecie, obaj też zyskali sobie tytuły literackie: Kochanowski - ojca poezji polskiej, Krasicki - księcia poetów.

Jan Kochanowski żył w okresie odrodzenia. Zgodnie z zasadą humanizmu: "Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce", w twórczości swej poruszył wiele tematów. W spuściźnie tego poety mamy utwory patriotyczne, miłosne, filozoficzne, sławiące piękno przyrody, a także wyrażające radość życia, pochwałę wesołej zabawy. Poeta ten uprawiał różne gatunki literackie: fraszkę. pieśń, tren, a nawet dramat. Fraszki i pieśni należały do ulubionych gatunków poety, pisał je przez całe swoje życie. Wyrażał w nich wszystko to, co go bawiło, trapiło, cieszyło lub nastrajało refleksyjnie. Z tego powodu zarówno fraszki, jak i pieśni Kochanowskiego nazwano "pamiętnikiem lirycznym poety".

Fraszka "O doktorze Hiszpanie" powstała w okresie służby dworskiej Jana Kochanowskiego. Wówczas to poeta chętnie i pilnie uczestniczył w biesiadach na dworze króla Zygmunta Augusta. Częstym gościem tych przyjęć był także Piotr Rojzjusz, Hiszpan - uczony prawnik, profesor Akademii Krakowskiej, doradca króla Zygmunta Augusta, dobry znajomy i przyjaciel Jana Kochanowskiego. Pewnego wieczoru - jak relacjonuje poeta w swej fraszce - Hiszpan chciał niepostrzeżenie wymknąć się do swego pokoju przed końcem biesiady. Przyjaciele postanowili nie zatrzymywać go, aby później zrobić mu nocną niespodziankę.

Doczekali końca biesiady w wesołej kompanii, wzięli dzban wina i poszli do Hiszpana. Drzwi były zamknięte, "ale puściły" gości. Śpiący doktor został obudzony i przekonany przez przyjaciół do wypicia toastu za zdrowie. Hiszpan znał dobrze swoich kompanów, więc - gdy namawiali go do wypicia jednej szklanicy - przewidująco bąknął: "by jeno jedna!" Nie pomylił się w swych rachubach - po wypiciu dziewiątego pucharu stwierdził: "szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany".

Fraszka ta jest znakomitą scenką obyczajową z życia dworskiego. Maluje to życie w niewielu słowach, ale jakże wymownych. Poeta wplótł w tekst fraszki wypowiedzi uczestników biesiady, pobudził naszą wyobraźnię tak dalece, że korzystając z tekstu utworu, moglibyśmy napisać cały scenariusz. Kochanowski utrwalił atmosferę życia dworskiego, potraktował temat z dobrodusznym uśmiechem. Tak opowiada się komuś żart, jaki spłatano przyjacielowi. Poeta nie gorszy się tym niewybrednym żartem, bo przecież wznoszenie częstych toastów było czymś naturalnym, wesołym i mile wspominanym. Kochanowski zarejestrował taką scenkę humorystyczną dla zabawy swojej i przyjaciół.

Zupełnie inaczej rzecz się ma z satyrą "Pijaństwo" Ignacego Krasickiego. Pijackie libacje nie były już wesołe i śmieszne. Częste picie doprowadziło do rozprzestrzenienia się nałogu pijaństwa, stało się cechą charakterystyczną polskiej szlachty. Czasy, w których żył Ignacy Krasicki, były dla Polski okresem upadku, szlachta nie zauważała tego faktu i folgowała swoim zachciankom.

Poeta bolał nad tym stanem i apelował do szlachty o otrzeźwienie. Dowodził, że człowiek często pijący alkohol, przestaje kontrolować siebie i - sam nie wiedząc kiedy - staje się niewolnikiem nałogu. Kiedy bywa trzeźwy, zdaje się rozumieć, jaką szkodę wyrządza sobie samemu, lecz chęć wypicia wódki zwycięża z realną oceną sytuacji. Satyra Krasickiego "Pijaństwo" stanowi doskonałe studium psychologiczne nałogowego alkoholika (zaglądnij do opracowania tematu nr 33). Poeta nie uśmiecha się dobrodusznie, jak Kochanowski, ale boleśnie drwi i szydzi z człowieka uzależnionego od alkoholu. Krasickiemu jest nawet trochę żal tego pijaka, bo istotnie jest on zbyt słaby, aby potrafił poradzić sobie ze swoją ułomnością charakteru. Poeta - moralista ukazuje tak wnikliwie reakcje alkoholika, aby przestrzec przed tym nałogiem tych, którzy potrafią jeszcze zapanować nad swoimi słabościami.

Alkohol jest dla ludzi - zdaje się mówić Krasicki - ale należy mieć się na baczności, aby nie uzależnić się od niego. Kiedy pije się rzadko i z umiarem, alkohol likwiduje napięcia, rozwesela, lecz łatwo jest stracić umiar i wtedy człowiek przestaje być panem swojej woli.

Podobne prace

Do góry