Ocena brak

Jak rozwijały się miasta w krajach rozwiniętych?

Autor /Axi Dodano /31.01.2012

Największe miasta uprzemysłowio­nych państw świata nie zawsze są do siebie podobne. Niektóre, jak Los Angeles, zajmują znaczny obszar. Inne, na przykład Tokio, mają bardziej zwartą strukturę. Podczas gdy jedne miasta lub ich części wyludniają się, w innych liczba ludności gwałtownie wzrasta.
Z anim zapoczątkowana w drugiej połowie XVIII wieku rewolucja przemysłowa dopro­wadziła do podziału świata na państwa roz­winięte i rozwijające się, łatwo było zdefiniować miasto jako ośrodek władzy, miejsce koncentracji handlu, rzemiosła, posiadające zazwyczaj kipiącą życiem dzielnicę centralną - siedzibę władz miej­skich i kupców.
W XIX wieku miastu przybyła jeszcze jedna funkcja - ośrodka przemysłowego. Rozwój prze­mysłu możliwy był m.in. dzięki rozwojowi trans­portu. Pociągi, autobusy i tramwaje wpłynęły rów­nież na przeobrażenie miast, które nie musiały już dłużej koncentrować się na małej powierzchni. Niewielkie i stosunkowo zwarte dotąd osiedla zaczęły rozbudowywać się na zewnątrz.
Na samym początku rozrastanie się miast nie odbi­ło się na usytuowaniu i kondycji tradycyjnych dzielnic handlowych i administracyjnych. Zarówno pracownicy, jak i klienci mogli z łatwością, dzię­ki transportowi publicznemu, docierać do położo­nych w centrum sklepów i miejsc rozrywek.
Ten pierwszy etap komunikacyjnego przełomu przyczynił się do powstania współczesnych metro­polii. Drugi, związany z masową produkcją samo­chodów doprowadził do zmiany charakteru wielu miast, co oprócz pozytywnych skutków zaowoco­wało również szeregiem problemów.
Już pod koniec lat czterdziestych uzyskana dzię­ki samochodowi swoboda skłoniła wielu ludzi do opuszczania śródmieść i osiedlania się na przed
mieściach. Dzielnice centralne zaczęły wyraźnie podupadać, a proces ten był najlepiej widoczny w państwach o wysokim wskaźniku motoryzacji -w USA, nieco później w Kanadzie i Australii, na koniec, w nieco mniejszym stopniu, w Europie.
Degradacja dzielnic centralnych postępowała w miarę jak miejsca te opuszczali zamożni oby­watele, firmy i instytucje. Na ich miejsce pojawiali się wkrótce biedniejsi mieszkańcy. Ludzie ci pła­cili mniejsze podatki, a co za tym idzie lokalne wła­dze miały znacznie mniejsze środki na zagospodarowanie powierzonych im terenów. Również właściciele firm przenosili swoje interesy z zakor­kowanych wąskich ulic centrum, gdzie potencjal­ni klienci nie mieli nawet gdzie zaparkować, do bogatych i przestronnych przedmieść.

Podobne prace

Do góry