Ocena brak

Jak rozmawiać z rodziną osoby terminalnie chorej - Przebieg wywiadu

Autor /Pietrek555 Dodano /04.07.2011

1.Rozmowę (po przedstawieniu się) rozpoczynam od pytanie o powód wizyty, które kierujędo wszystkich członków rodziny, ponieważ to, że ktoś w rodzinie jest przewlekle inieuleczalnie chory nie uzasadnia zgłoszenia się na terapię. Powodem zgłoszenia jest to jakrodzina Często muszę wprowadzić takie właśnie uzasadnienie do tego wstępnego pytania. Odpoczątku zwracam uwagę jakiego języka używa rodzina mówiąc o swoich problemach ,a wszczególności jak opisywana jest choroba. Często rodzina stosuje swoiste opisy albo nazwyogólne(np. guz lub „ta choroba”) i w taki język nie warto wchodzić, ale zmiany trzebawprowadzać powoli.

Znacznie mi łatwiej formułować pytania, gdy mam podstawową wiedzę, o danej chorobie ileczeniu chociażby, dlatego, że rodzina bazując na mechanizmie obronnym zaprzeczaniamoże dążyć do nierealistycznego kontraktu.Następnie koncentruję się na zbadaniu, z jakim problemem przyszli poszczególni członkowierodziny.

2.Pytam, wprost, co jest najtrudniejsze w sytuacji, w której się znajdują (zadając pytaniacyrkularne i reflektujące. Podsumowuję, klaryfikuję, sprawdzam czy dobrze rozumiemproblem. Prowadzę z członkami rodziny dialog o tym, co dla nich najważniejsze,podkreślając, że każda osoba w rodzinie inaczej przeżywa sytuację także zwracając uwagę nato, co w ich wypowiedziach jest podobne. Tutaj pojawia się wiele stwierdzeń dotyczącychwymiaru egzystencjalnego przeżywania choroby.

3. Gdy ustalimy, po co rodzinie i choremu pomoc psychologiczna uzgadniamy obszar, wktórym ja mogę być pomocna i sposób, w jaki się będziemy nim zajmować, czyli ustalamykontrakt.

Nieco inaczej przebiegają spotkania z rodzinami, w których chory nie jest już leczony przyczynowo(istotą działań medycznych jest wtedy zwalczanie bólu), gdy chory i rodzina o tym wiedzą. Istotąposzukiwań rodzinnych jest dążenie do spotkania z osobą bezpośrednio niezaangażowaną w dramatrodziny, która z pozycji neutralnej może dopomóc w uporządkowaniu chaosu emocjonalnego iegzystencjalnego. Zarówno rodzina, jak i pacjent są kierowani sprzecznymi dążeniami z jednejstrony w mocy mechanizmów obronnych (zaprzeczania, projekcji, racjonalizacji) mających chronićprzed lękiem i rozpaczą, a z drugiej strony z poszukiwaniem sposobu głębokiego kontaktu z bliskimchorującym nieuleczalnie.

Przychodzą wtedy z rozlicznymi z pytaniami o sens cierpienia i o sensżycia, o możliwość radzenia sobie z rozpaczą, o to jak można zaakceptować nieuniknione, czyliśmierć i pożegnanie. W kategoriach filozoficznych są to pytania egzystencjalne i na takim obszarzeprzebiega dialog pomiędzy mną i rodziną (Frankl, 1984). Z moich doświadczeń wynika, że sens takiej wymiany jest tylko wtedy, gdy ja-terapeuta i ja-osoba jestem gotowa do otwartej rozmowy w tych kwestiach(Kubler- Ross, 2000). Psychoterapeutycznie chodzi także, o restrukturalizację rodziny, o nowe cele i na nowosformułowane wartości, ale bez kontekstu egzystencjalnego taka praca z rodziną nie mauzasadnienia i sensu. Terapeuta za każdym razem podejmuje decyzję, czy jest gotówpracować z rodziną właśnie tak, a jeżeli nie to nie pozostaje nic innego, jak jasno o tympowiedzieć (Wilber, 2000)

Podobne prace

Do góry