Ocena brak

Jak przekształca się gospodarka krajów rozwijających się?

Autor /Axi Dodano /31.01.2012

Niegdyś wydawało się, że kraje rozwijające się powinny iść śladami krajów rozwiniętych i dokładnie powtórzyć wszystkie etapy ich rozwoju od cza­sów industrializacji. Pierwszy okres rewolucji prze­mysłowej w Europie związany był z rozwojem przemysłu tekstylnego. Następnie nastała era hut­nictwa, której efektem stał się rozwój przemysłu maszynowego. Ostatnio nacisk został położony na przemysł elektroniczny i komputerowy. Okazało się, że kraje rozwijające się nie muszą wcale powta­rzać wszystkich etapów tego rozwoju. Mogą bo­wiem rozwijać przemysł elektroniczny, nie po­siadając zaplecza surowcowego. Przy obecnym poziomie rozwoju środków transportu sprowadze­nie dowolnego surowca często jest bowiem tańsze, niż wytwarzanie go na miejscu.
Niektóre kraje rozwijające się decydują się na odtworzenie rzemiosła, którego produkty zostały w czasach kolonialnych wyparte przez tańsze, ale gorszej jakości towary importowane.
Kolejnym niezwykle istotnym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi danego kraju jest stopień przetworzenia miejscowych surowców. Gospodarki wielu krajów rozwijających się wciąż jeszcze w dużym stopniu uzależnione są od eksportu swo­ich bogactw naturalnych w stanie surowym. Taka polityka gospodarcza wynika najczęściej z braku kapitału niezbędnego do budowy przemysłu prze­twórczego. Im bardziej bowiem surowiec zostaje przetworzony, tym wyższą cenę osiąga on na świa­towych rynkach. Na przykład sprzedaż rudy żela­za jest znacznie mniej zyskowna niż sprzedaż wytworzonego z niej sprzętu elektronicznego. Po­dobnie jest z nasionami drzewa kakaowego i go­towym proszkiem kakaowym. Za każdym razem bowiem, kiedy surowiec poddaje się kolejnemu przetworzeniu, generuje się tzw. wartość dodaną. Zatem im bliższa naturalnej jest postać produktu, tym owa wartość dodana jest mniejsza.
Wiele krajów rozwijających się ogranicza import niektórych produktów w celu umocnienia rodzi­mych producentów dóbr podobnego gatunku. Za­stępowanie towarów importowanych produkowa­nymi na miejscu odbywa się najczęściej za pomocą barier celnych. Metoda ta po raz pierwszy została zastosowana w Argentynie i Brazylii w latach 30.
Niektóre kraje, posiadając niewykwalifikowa­ną, ale tanią siłę roboczą, starają się przyciągnąć zagraniczny kapitał wielkich międzynarodowych korporacji, obiecując długoletnie zwolnienia podat­kowe. Inne starają się rozwiązać swoje problemy ekonomiczne poprzez wprowadzanie i upowszech­nianie niskonakładowej produkcji. Zakłady tego typu umiejscawiają się gdzieś pomiędzy prymi­tywnym, tradycyjnym rzemiosłem, a technologia­mi nowoczesnymi. W takim przypadku ogromną rolę mają tu działania rządów tych państw, które muszą nieustannie kontrolować napływ kapitału, ograniczać import, ochraniać młody nieokrzepły jeszcze lokalny przemysł, przyciągać zagraniczny wykwalifikowany personel i dopilnować, by pra­cownicy uczyli się od niego, tak by móc w przy­szłości go zastąpić.

Do góry