Ocena brak

Jak powstają informacje - Wartość informacji

Autor /boguslaw Dodano /08.04.2011

Dyskusja wokół wartości informacji, czyli wokół kryteriów, za pomocą których wiadomości są poddawane selekcji, wiąże się w szczególności z badaniami Waltera Lippmanna. To on użył po raz pierwszy w 1922 roku w swej pracy Public Opinion (Opinia publiczna) pojęcia „wartości wiadomości" (news value) i wskazywał na znaczenie takich czynników, jak jednoznaczność dziejących się zdarzeń lub jej brak, czynnik zaskoczenia, geograficznej bliskości, osobiste uwikłanie w dane wydarzenie oraz konflikty, z którymi ono się wiąże. Lippmann pierwszy rozdział swojej książki zatytułował następująco: „Świat zewnętrzny i obrazy w naszych głowach".

Według Lippmanna środki masowego przekazu korzy­stają z już obecnych w naszych wyobrażeniach obrazów. Rozróż­nia on w tym kontekście „środowisko" (realnie istniejący świat) i „pseudośrodowisko" (subiektywną percepcją tego świata). Wartość informacji oznacza w zasadzie nic innego, jak bardziej lub mniej intuicyjne określenie tego, czy dana informacja spotka się, czy też nie, z zainteresowaniem publiczności.

Badanie wartości informacji koncentrowało się przed wszyst­kim na czynnikach, które determinowały selekcję informacji. W jaki sposób danej informacji zostaje przypisana określona wartość w wyniku oddziaływania specyficznych cech zawodu dziennikarskiego - to nie zostało do tej pory dostatecznie wyjaśnione.

Pierwsza propozycja typologii informacji pochodzi od Wilbura Schramma (1949), który wyróżnił dwa jej typy - o „opóźnionym" i bezpośrednim znaczeniu dla odbiorcy. Do tych drugich zostały zaliczone informacje o korupcji i zbrodniach, wypadkach i katastrofach, informacje o sporcie i rozrywce, jak również o wydarzeniach towarzyskich. Wiadomości o „opóźnionym" znaczeniu to informacje o sprawach publicznych i gospodarczych, problemach społecznych, informacje z dziedziny nauki, wychowania, o pogodzie i zdrowiu. Logika tego podziału nie jest jednak zbyt przejrzysta. Dlaczego na przykład pogoda została zaliczona do kategorii informacji o „opóźnionym" znaczeniu, pozostanie tajemnicą Schramma.

Media zajmujące się codziennymi aktualnościami koncentrują się przy wyborze tematów, które w wyniku medialnej dystrybucji stają się wiadomościami, na wydarzeniach „o krótkiej żywotności", ważnych dla danego kręgu odbiorców (wybór informacji ważnych lokalnie lub dla danego narodu), niezbyt odległych w czasie (wydarzenia dnia), takich, które mogą zostać opublikowane z minimalnym opóźnieniem. Bardziej złożone i długotrwałe procesy społeczne są niemal w ogóle nieuwzględniane. Wyjaśnia to Bernard Roshco (1975) przez analogię do percepcji zewnętrznego świata przez człowieka.

Procesy „długiego trwania" należą do tego co ukryte jest „u podstaw" i przebierają „zewnętrzną postać" dopiero wtedy, gdy stają się nadzwyczajnymi wydarzeniami (np. niepokoje na tle rasowym itd.) lub gdy są sprowadzane do konkretnego wydarzenia (np. raport roczny itd.). To, co nadzwyczajne, (odbiega od normy, posiada szczególną zdolność skupiania uwagi jest odbierane jako „konkretna postać" i ma tym samym szansę na bycie opublikowanym.

Jednak brak uwzględniania społeczno strukturalnych kontekstów czy też złożonych motywów działania w przekazywaniu relacji, jest w przeważającym stopniu tym uzasadniony, że reporter po prostu nie ma czasu na odkrywanie tego typu zjawisk. Zamiast tego musi zapewniać „obiektywizm w przekazywaniu relacji" przez korzystanie z wiarygodnych źródeł informacji. Jednocześnie jednak przesądy i stereotypy czy też obraz świata samego reportera przenikają do przekazywanej relacji, w tym do określonych zjawisk, i nie poddawane są krytycznemu osądowi, ale uchodzą one za kulturowe oczywistości.

Od połowy lat sześćdziesiątych pojawiło się nowe podejście w badaniach nad przekazywaniem informacji, które ma swoje źródło w skandynawskich badaniach nad pokojem. Zajęto się w nich między innymi problematyką „zużywania się" informacji w ich ciągłym natłoku. Einar Östgaard (1965) reprezentował pogląd, że zachowania na terenie międzynarodowym - czyli działania podejmowane przez państwa - zależą każdorazowo od wizerunku kon­kretnych relacji między państwami. Östgaard doszedł do wniosku, że sposób przekazywania wiadomości w mediach wzmacnia poczucie, iż polityka wydaje się działaniem wpływowych osób, że świat przedstawiany jest jako naładowany konfliktami i że tak rzeczywiście jest, i wreszcie, że wzmocni się podział świata na państwa o wysokim i niskim statusie.

Duży wpływ na późniejsze badania wywarło studium (1965) Johana Galtunga i Marie Holmboe Ruge The Structure of Foreign News (Struktura informacji zagranicznych), chociaż przedłożone przez autorów dowody moją raczej wątpliwy charakter. Autorzy badają zagadnienie, w jaki sposób wydarzenia stają się wiadomościami.

Przeciwko podejściu Galtunga i Ruge zaoponował Karl Erik Rosengren (1970). Według niego nie wystarczy porównywanie ze sobą sposobów przekazywania informacji. Aby sprawdzić charakter przekazu informacyjnego należałoby w większym stopniu posługiwać się danymi nie pochodzącymi z mediów (np. statystykami) i pełniącymi rolę kryterium zewnętrznego. Według Rosengrena do odkrywania różnic między wydarzeniami rzeczywistymi a faktami medialnymi, nadają się np. wybory parlamentarne, zmiany rządów, zawieranie umów, zmiany stóp kredytowych, ciężkie wypadki i katastrofy, kongresy naukowe i międzynarodowe wydarzenia sportowe.

Rosengren zbadał sposób przekazywania relacji z 272 wyborów parlamentarnych w okresie od 1961 do 19701 roku, porównując informacje spoza mediów z informacjami publikowanymi w Timesie (Londyn), Neues Deutschland (Berlin Wschodni) i Dagens Nyheter (Sztokholm). Rosengren wykazał, że czynniki ekonomiczne (np. intensywność handlu między państwem - miejscem wydarzenia a tym, w którym o tym wydarzeniu i informowano) mają decydujące znaczenie dla selekcji informacji.

Jórgen Westerstahl i Folke Johansson (1986) rozróżniają wartości informacji, które charakteryzują jako statyczne, i ideologie informacyjne, mające dynamiczny charakter i stanowiące następstwo zmiany innych ideologii i kryteriów selekcji. Autorzy badali szwedzkie media w okresie od 1912 do 1984 roku i wyodrębnili 122 w odniesieniu do radia trzy okresy funkcjonowania różnych ideologii informacyjnych, przy czym wpływ tych ideologii odbijał się nie tylko na selekcji, ale również na kształtowaniu informacji. W pierwszej fazie, która trwała w latach 1925-1955, mieliśmy do czynienia z panowaniem silnych tendencji „wychowawczych".

Opinia publiczna miała być wychowywana przez audycje radiowe. Typowe było unikanie kontrowersyjnych tematów, gdyż dą­żenie do obiektywności przekazu nie pozwalało zmonopolizowa­nym mediom na przedstawianie silnych konfliktów społecznych czy też punktów widzenia na określony temat, na których zmianę trudno byłoby wpłynąć. Około 1955 roku uległo zmianie rozu­mienie roli dziennikarstwa. Dziennikarze nie chcieli być już więcej „szkolnymi dozorcami", ale chcieli dawać opinii publicznej to, czego ona sobie życzyła. Około 1965 roku ponownie zmieniła się ideologia informacyjna. Zaczęło dominować krytyczne i aktyw­ne dziennikarstwo.

Nie chciano już więcej podporządkowywać się życzeniom opinii publicznej; za decydujące kryterium uznano zna­czenie wydarzeń. Również zmienił się sposób rozumienia przekazu informacyjnego; nie chciano już ograniczać się jedynie do przeka­zywania wydarzeń, ale starano się o ich krytyczną analizę.

Autorzy tego opracowania stwierdzają, że na początku lat sie­demdziesiątych wyraźnie wzrasta liczba kontrowersji i krytyk w przekazywaniu relacji w radiu. Według Westerstahl i Johannsona nastąpiła zmiana koncepcji dziennikarstwa - od krytycznego stanowiska wobec wiarygodności źródeł i prawdziwości informa­cji do publikowania przeciwstawnych punktów widzenia i przez to rosnącej liczby negatywnych wartościowań.

Znajduje to swoje odbicie w przekazywanych informacjach w taki sposób, że co prawda udział informacji o negatywnych wydarzeniach pozostaje na stałym poziomie, przesuwa się jednak od początku lat siedemdzie­siątych z relacji o zdarzeniach kryminalnych i o wypadkach na relacje dotyczące środowiska naturalnego, rynku pracy i sfery so­cjalnej. Udział relacji z elementami krytyki danych osób lub spraw wzrósł na początku lat siedemdziesiątych z początkowych 5-10% do prawie 30%

Podobnie jak Westerstahl i Johansson w Szwecji, tak Kepplinger i Mathes (1987) w Niemczech konstatowali rosnący udziałl wiadomości o negatywnych wydarzeniach, który wyjaśniają zmia-j na sposobu rozumienia zawodu dziennikarskiego. Kepplinger' i Mathes stwierdzili, że następstwa rozwoju technicznego w latach 1965-1986 były przedstawiane w prasie w coraz bardziej krytycznym świetle, bez odpowiednich podstaw ku temu w rzeczywistości. Także tutaj dokonywała się w latach siedemdziesiątych wyraźna zmiana w przekazywaniu informacji.

Dowodów na to, że rosnący negatywizm w przekazywaniu informacji jest konsekwencją zmiany ideologii informacyjnej, dostarczają również opublikowane przez Hansa Mathiasa Kepplingera i Helgę Weissbecker badania niemieckich radiowych progra­mów informacyjnych w latach 1955-1985. Autorzy wyszli tutaj z następującego założenia: jeśli wraz z upływem czasu wystąpiła jakaś zmiana w przekazywaniu informacji i była ona zależna od relacjonowanych tematów, to należałoby założyć, że można ją sprowadzić do zmiany charakteru samych wydarzeń. Jeśli nato­miast ta zmiana jest niezależna od podejmowanej tematyki, to należałoby uznać, że wynika ona ze zmiany dziennikarskich kryte­riów selekcji.

Autorzy stwierdzili, że udział wiadomości o aktual­nych negatywnych wydarzeniach wzrósł z 20% (1955-1959) do 37% (1979-1985) i osiągnął w latach siedemdziesiątych swój naj­wyższy poziom (41%). Te zmiany odnoszą się do przekazywania informacji dotyczących siedmiu z dwunastu badanych sfer życia. Uwzględniając wyniki tych szwedzkich i niemieckich badań, au­torzy tej książki przyjmują, że rosnący udział informacji negatywnych można wyjaśnić zmodyfikowanymi kryteriami selekcji stosowanymi przez dziennikarzy. W ten sposób nowe rozumienie zawodu dziennikarskiego zmienia obraz rzeczywistości mimo braku zmian, jakie w tej rzeczywistości miałyby zachodzić.

Na temat przyczyn rosnącej liczby informacji negatywnych w aktualnym przekazie informacyjnym nie da się jednak sformułować jednoznacznych opinii. Ponadto nie dysponujemy jeszcze wystarczającą liczbą badań, aby uznać, że mamy tutaj do czynie­nia z jakimiś jednym, dającym się uogólnić zjawiskiem.

Podobne prace

Do góry