Ocena brak

Jak powstają informacje - Badania nad selekcją informacji (Gatekeeper-Forschung)

Autor /boguslaw Dodano /08.04.2011

Przedmiotem tych badań są sposoby kontrolowania treści przekazywanych przez środki masowego przekazu oraz lokalizacja odpowiednich instancji kontrolnych. Pojęcie selekcjonera infor­macji (gatekeeper) używane jest w literaturze w nawiązaniu do badań Kurta Lewina. Lewin (1951; 1958) rozwijał te badania w teoretycznej perspektywie procesów decyzyjnych zachodzących w grupach społecznych.

Pojęcie selekcjonera informacji zostało następnie w obszarze anglosaskim wykorzystane przez Davida M. White (1950) i użyte do nazwania osób posiadających w obrębie danego środka masowego przekazu pozycję umożliwiającą im przyjmowanie lub odrzucanie danej informacji (np. pewnej wiadomości czy audycji telewizyjnej). Procesy tego typu mogą zachodzić na różnych szczeblach zarówno na poziomie reportera, redaktora, jak i wy­dawcy.

Dobry przykład, ilustrujący zachodzące na różnych szczeblach dopuszczanie lub nie określonych informacji, znajduje się w książce Davida Halberstama (1979) The Powers That Be. W Time-Magazine w czasach, gdy kierował nim jeszcze jego twórca - Henry Luce, istniał następujący podział pracy: wszystkie relacje przeka­zywane przez reporterów i korespondentów były w redakcji opra­cowywane całkiem na nowo.

Dzięki temu można było mieć pew­ność, że całkowicie zabezpieczony będzie interes wydawcy. Teddy White - korespondent w Chinach, umieścił w swoim biurze następujący szyld: „Wszelkie podobieństwo tego, co tutaj zosta­nie napisane, do tego, co zostanie opublikowane w magazynie Time, jest całkowicie przypadkowe". Henry Luce dążył przy pomocy osobiście wybranych redaktorów do osiągnięcia absolutnej kon­troli. Obiektywizm relacji nie był dla niego żadną kwestią godną rozważania: „Nie pretendujemy do bycia obiektywnym magazy­nem. Redagujemy go sami od pierwszej do ostatniej strony i od­daje on nasz punkt widzenia, i o to właśnie chodzi". Dla Luce'a komunizm był znienawidzonym systemem, w którym establish­ment żył bez Boga i tłumił wolność.

Luce'a łączyły też zażyłe stosunki z antykomunistą Chiang Kai-shekiem i jego żoną. Gdy Teddy White, chiński korespondent magazynu, dowiedział się w 1943 roku o wielkiej epidemii głodu w prowincji Honan i z wielkim poświęceniem przekazywał relacje na ten temat oraz gromadził dowody na to, że armia konfiskowała zboże od cierpiących głód rolni­ków, to oczywiście te relacje podlegały ekstremalnym restrykcjom i opublikowane artykuły nie miały wiele wspólnego z relacjami przekazywanymi przez Wihte'a. Również jego prognoza, że Chiang Kai-shek z powodu korupcji i nieporadności przegra wojnę, nie odpowiadała Luce'owi. White musiał pożegnać się ze swoją pracą.

Kontrolowanie przepływu informacji jest tożsame z ograniczaniem ich ilości, ale również z wyborem godnych przekazania tematów. Selekcjonerzy informacji decydują o tym, które wyda^ rżenia staną się wydarzeniami publicznie znanymi, a które nie| i przyczyniają się w ten sposób do formowania się obrazu społeczeństwa i świata u odbiorców. Chociaż brzmi to banalnie, to każda decyzja o przekazaniu określonego tematu, zawiera w sobie również zepchnięcie na dalszy plan jednego względnie wielu in­nych tematów. Scott M. Cutlip (1954) ukazał proces redukowania ilości informacji na przykładzie Associated Press.

Ta agencja przyjmowała dziennie informacje o objętości 100 000 do 125 000 słów. Z tego przeciętnie wybieranych było 57 000 słów składających się na 283 tematy, kierowanych dalej do lokalnych biur agencji.. Na przykład w takim biurze w Wisconsin wybierano z tego 13 352 słowa (77 artykułów), czyli około jednej czwartej. Do tego dodawano 45 wiadomości o znaczeniu lokalnym. Z 122 oferowanych i ogółem wiadomości, cztery badane gazety wybierały przeciętnie 74 (55% do 87% oferty lokalnego biura AP). Należałoby dalej zapytać, które artykuły były rzeczywiście czytane, czyli jak odbywało się dalsze filtrowanie informacji przez odbiorców.

W badanej agencji nie tylko pewne wiadomości były akceptowane lub odrzucane, ale wiadomości zaakceptowane były również opracowywane, i przez to modyfikowane. Walter Gieber (1964) pisał: „Wiadomością jest to, co zrobią z niej ludzie prasy". Według niego nieuchronne są ograniczenia związane z istnieniem struktur biurokratycznych: „Najważniejszym czynnikiem jest nie tyle ocena danej wiadomości, ale nacisk na umieszczenie jej w ga­zecie; redaktor prowadzący dział informacji zajmuje się w swojej pracy nie tyle ich społecznym znaczeniem i oddziaływaniem, ile ograniczeniami, mającymi w istocie techniczny czy biurokratycz­ny charakter.

Jego osobista ocena znajduje tylko rzadko swe odbi­cie w procesie selekcji, zaś wartości wyznawane przez jego szefa tworzą klimat wyznaczający pole wyboru. Mówiąc krótko, redak-114 tor informacyjny jest «zorientowany na zadania». Jego działania są uwarunkowane «celami produkcji», biurokratyczną rutyną i sto­sunkami międzyludzkimi panującymi wewnątrz redakcji".

Właściwe ramy do analizy procesów kontrolowania przepływu informacji stwarzają studia dotyczące funkcjonowania organizacji, gdyż „klimat aksjologiczny" danej organizacji jest o wiele bardziej istotny dla selekcji tematów niż indywidualne dyspozycje. Autorem klasycznego już studium tego procesu jest White (1950), dziennikarz depeszowy (wire editor) z dwudziestopięcio­letnim doświadczeniem, który wybrał jako obiekt badań gazetę o nakładzie 30 000 egzemplarzy w średniej wielkości amerykań­skim mieście. Gazeta ta w ciągu jednego tygodnia otrzymywała ofertę informacyjną z trzech agencji. 9/10 materiałów otrzymywanych z teleksu nie zostało wykorzystanych, przy czym miały o tym decydować dwa powody:

1. Dana informacja została zaklasyfikowana jako niegodna rela­cjonowania.

2. Z różnych relacji o danym wydarzeniu wybierano tylko jedną.

Kryterium, które stosowano przy tym wyborze, były upodobania odbiorców. Przeprowadzona po 16 latach przez Paula B. Snidera (1967) replika tego badania pokazała, że ciągle jeszcze poszukiwa­ne są takie informacje, których, jak się sądzi, życzy sobie czytelnik.

Słabość takich zindywidualizowanych badań polega na tym, że nie są uwzględniane społeczne uwarunkowania kontrolowania przepływu informacji. Przykładowo, Malcolm Warner (1968) pro­wadził badania, stosując metodę obserwacji uczestniczącej, w kręgu ok. 50 osób odpowiedzialnych za kontrolę przepływu informacji i pełniących najbardziej odpowiedzialne funkcje (decydujących o nadawanych na cały kraj informacjach telewizyjnych) w pry­watnych amerykańskich korporacjach telewizyjnych NBC, CBS i ABC. Warner argumentował, że ich kryteria selekcji były czysto subiektywne, a badane jednostki nie były w stanie podać swoich kryteriów wyboru. Jednocześnie zwrócił uwagę na fakt, że kryte­ria te są do siebie podobne, co wskazywałoby na ich społeczne uwarunkowania. Z braku umiejętności podania kryteriów doboru informacji niewynika, że nie są one zdeterminowane przez czynniki społeczno - strukturalne.

Jako prawdopodobną zmienną wpływającą na kryteria doboru informacji można wymienić wielkość danej gazety. Im większy jest dany dziennik, w tym mniejszym stopniu wykorzystywane są wiadomości uzyskiwane z agencji prasowych. Nie udało się dotąd stwierdzić istnienia wyraźnego związku między konkurencją i rynku mediów a doborem informacji. Jednym z najważniejszych czynników w procesie selekcji jest nie tyle ocena danej informacji, ile przymus wydawania na czas gazety. Środki masowego przekazu są organizacjami formalnymi, które rutynowo podchodzą do nieprzewidzianych wydarzeń.

Takie czynniki, jak presja czasu i brak miejsca, wpływają zatem na procesy selekcji, co nie jest ni| czym zaskakującym. Dziennikarz informacyjny musi dokonać „świadomego wyboru", bez dysponowania wszystkimi informacjami. Decyzje opierają się na wynikającej z doświadczenia wielkości możliwego wolumenu wszystkich, również tych jeszcze nie dostarczonych informacji. Moment dotarcia danej informacji jest czynnikiem wpływającym na to, czy zostanie ona wydrukowana, czy nie. Presja czasu i brak miejsca są ważnymi zewnętrznymi mechanizmami se­lekcji, które w danych okolicznościach mogą być ważniejsze mi, kryteria merytoryczne. Wcześniejsze dotarcie jakiejś informacji w procesie produkcyjnym danego nośnika przekazu zwiększa prawdopodobieństwo jej rozpowszechnienia przez masowe media.

Jedną ze słabości studiów nad procesami selekcji jest koncentracja wyłącznie na procesach „przepuszczania" czy też zatrzymywania danej informacji. Fakt, że informacje, które są „przepuszczane", mają różne znaczenie, nie jest już później uwzględniany. A przecież niektóre stają się tylko krótkimi notkami, inne zaś wyczerpującymi artykułami. U podłoża studiów nad procesami selekcji ukryty jest następujący model interpretacyjny: dziennikarz dokonuje aktywnej selekcji z oferty informacyjnej, przy czym źródła informacji zachowują pasywny charakter, czyli na selekcję informacji nie można wpłynąć ani w sposób manipulacyjny (np. przez inscenizowanie pseudowydarzeń) ani tym bardziej nie można aktywnie nadawać im pewnej struktury (np. przez public relations). To wyobrażenie o zbieraniu i opracowywaniu informacji jest jednak zbytnio uproszczone.

Podobne prace

Do góry