Ocena brak

Jak odkrywano antybiotyki?

Autor /Huzar Dodano /31.01.2012

Ludzie od dawna potrafią wykorzystać własności antybiotyków w praktyce. Ponad 2500 lat temu sta­rożytni Grecy leczyli infekcje stóp, nosząc sandały pokryte pleśnią, a na czyraki stosowali spleśniały serek sojowy. W tamtych odległych czasach ludzie nie wiedzieli, dlaczego pleśń leczy rany na skórze, ale obecnie możemy pokusić się o wyjaśnienie tego zjawiska: prawdopodobnie pleśń wytwarzała jakiś antybiotyk osłabiający bakterie wywołujące infek­cje skórne.
Wiele wieków później, w 1877 roku, francuscy mikrobiolodzy - Ludwik Pasteur (1822-95) oraz Jules Francois Joubert - jako pierwsi zaobserwo­wali, że pewne rodzaje mikroorganizmów wytwa­rzają substancje zabijające inne drobnoustroje. W 1881 r. angielski fizyk, John Tyndall (1820-83) opisał, w jaki sposób mętna kultura bakterii staje się przezroczysta pod wpływem pleśni rozwijającej się na jej powierzchni.
Naukowcy zajęli się odkrywaniem poszczegól­nych antybiotyków. Na przykład dwóch bakterio­logów, Emmerich i Low, odkryło enzym wytwarza­ny przez bakterię Bacillus pyocyaneus (obecnie noszącą nazwę Pseudomonas aeruginosa), który można zastosować w celu zwalczania bakterii wąg­lika (wąglik to poważna choroba zakaźna zwierząt, którą mogą zarazić się ludzie). Na początku lat dwudziestych Gratia i Dath odkryli actinomycetin, substancję pochodzenia bakteryjnego, którą można wykorzystać do rozpuszczenia innych komórek bakteryjnych w produkcji szczepionek. Jednak poważną wadą pierwszych antybiotyków i sulfo­namidów wynalezionych w latach trzydziestych naszego wieku był fakt, że nie nadawały się do leczenia wszystkich infekcji bakteryjnych, a szcze­gólnie nieskuteczne okazały się w wypadku bakterii Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty), która powoduje śmiertelne infekcje kości i skóry, zwłaszcza w przypadku ran otwartych.

W tym samym czasie, kiedy Domagk prowadził pierwsze badania nad prontosilem, szkocki bakte­riolog, Alexander Fleming (1881 -1955) pracował nad S. aureus - i nagle sprzyjający zbieg okolicz­ności sprawił, że ten naukowiec dokonał jednego z najsłynniejszych i najcenniejszych odkryć dwu­dziestego wieku.
Historia o tym, jak Alexander Fleming przy­padkowo odkrył nowy antybiotyk - penicylinę, kiedy wiatr przywiał zarodniki pleśni przez otwar­te okno do laboratorium i skaził hodowaną tam kul­turę S. aureus, obrosła już legendą. Opowiadając ją, wielu ludzi podkreśla, jakie to Fleming miał „szczęście". Tymczasem dopiero po wielu latach ciężkiej pracy i dokładnych, uważnych obserwacji naukowiec zdał sobie sprawę, co stało się przed laty z kulturą bakterii i jaka była tego przyczyna. Inny, mniej doświadczony naukowiec mógł po pro­stu wyrzucić zakażoną kulturę i rozpocząć hodow­lę od nowa.

Podobne prace

Do góry