Ocena brak

INTERPRETACJE NAUK INDUKCYJNYCH

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Różnicę między naukami przyrodniczymi a humanistycznymi (zwanymi teŜ społecznymi) upatrywano w róŜnych momentach (pomijamy róŜnice przedmiotów): w przesłankach (humanistyka oprócz zdań empirycznych przyjmuje zdania oparte na rozumieniu  czyichś wytworów, wypowiedzi, znaków, oprócz ekstraspekcji posługuje się introspekcją), opisie (przewaga typologizacji nad klasyfikacją), wyjaśnianiu (raczej funkcjonalno-teleologiczne niŜ przyczynowe), wprowadzeniu elementu aksjologicznego czy wręcz normatywnego100. Jeśli jednak teorie nauk humanistycznych nie nabierają charakteru filozoficznego, nie są fenomenologią, metafizyką czy aksjologią szczegółową, to zasadniczo pod względem metodologicznym nie róŜnią się one od teorii nauk przyrodniczych. Nie mogąc tu wchodzić w bardzo rozbudowane analizy oraz wciąŜ Ŝywo prowadzone dyskusje na temat struktury teorii nauk szczegółowych nieformalnych, na temat bazy empirycznej i (ewentualnie) pozaempirycznej tych teorii, na temat sposobu uzasadniania (sprawdzania, potwierdzania, obalania) twierdzeń na ich terenie, formułowania praw i hipotez, krótko tylko wymienimy główne koncepcje nauk indukcyjnych.

1. Zarzucono właściwie pogląd, według którego podstawowym sposobem poznawania (np.) przyrody jest obserwacja i uogólnianie jednostkowych faktów, zdarzeń, procesów itp. i formułowanie tą drogą praw rejestrujących (występowanie pewnych zdarzeń, sytuacji, prawidłowości), ogólnych praw przyrody i (niedostatecznie jeszcze sprawdzonych) jednostkowych lub ogólnych hipotez (przypuszczeń). Teoria (układ praw ogólnych i hipotez) miała opisywać - pewien zespół zjawisk lub dziedzinę rzeczywistości - poprzez indukcyjne uogólnienie i wyjaśniać (przede wszystkim przyczynowo) w świetle najogólniejszych praw przyrody.

2.  Wkrótce jednak - w miarę postępu badań metodologicznych i rozwoju przyrodoznawstwa - powyŜsza koncepcja zaczęła budzić wątpliwości. Wyjściowe zdania empirycznie są zawodne; obserwacje (tym bardziej eksperymenty) kierowane są jakimiś zadaniami, są teoretycznie zaangaŜowane; ogólne prawa - nawet te, które miały być jedynie rejestracjami doświadczenia - właściwie odnoszą się do pewnych przedmiotów i sytuacji wyidealizowanych, posługują się „fikcjami"; niejasny jest status epistemologiczny  takich zasad, jak prawo grawitacji czy prawa dynamiki I. Newtona (uogólnienie, konwencja terminologiczna czy tzw. opis analityczny?); jedyną teoretyczną podstawą stosowania indukcyjnych procedur uzasadniania twierdzeń są - na gruncie przyrodoznawstwa nieuzasadnialne bez popełnienia  petitio principii  - załoŜenia co do struktury badanej rzeczywistości (np. powtarzalność elementów i zespołów elementów, występowanie układów względnie izolowanych, determinizm); w faktycznym rozwoju fizyki i innych nauk większą rolę odgrywa inwencja, stawianie hipotez i poszukiwanie  ich potwierdzeń niŜ uogólnianie zaobserwowanych faktów, sumowanie i segregowanie zarejestrowanych danych empirycznych.

Okazuje się wreszcie, że na terenie tzw. nauk indukcyjnych nie obala się jakiejś hipotezy czy jakiegoś pojedynczego uogólnienia, lecz obala się hipotezę czy uogólnienie wraz z ich teoretycznym uwikłaniem, zapleczem; stąd w rozmaity sposób moŜna uzgadniać teorię z danymi empirycznymi. Dodajmy, iŜ stosowane instrumenty uzaleŜniają wyniki obserwacji i eksperymentów od - między innymi - teorii tych narzędzi.

3. Indukcjonizm przezwycięŜano najpierw w kierunku konwencjonalizmu (empirycznie dane fakty dopuszczają szereg wyjaśnień, wybór teorii jest sprawą prostoty i elegancji, w rozwoju przyrodoznawstwa waŜną rolę odgrywają przyjęte definicje czy dodatkowe hipotezy, od decyzji badacza zaleŜy sposób usunięcia niezgodności między faktami a teorią), następnie w kierunku dedukcjonizmu (antyindukcjonizmu, hipotetyzmu). Według tego drugiego - na terenie współczesnej metodologii nauk zainicjował go K. Popper - twórcze uprawianie nauki polega przede wszystkim na sformułowaniu na dany temat teorii (spełniającej pewne formalne warunki), następnie wyprowadzaniu z niej dedukcyjnie - jako konsekwencji - twierdzeń dotyczących empirycznie danej rzeczywistości, prze widujących sposób zachowania się rzeczy czy przebieg procesów w określonych warunkach, oraz na podejmowaniu obserwacji, konstruowaniu eksperymentów, które mogłyby obalić tę teorię. KaŜda teoria naukowa winna być - ze swej natury - obalalna, przeto kaŜde jej potwierdzenie jest potwierdzeniem tymczasowym. Dedukcjonizm, odrzucając indukcję jako metodę uzasadniania twierdzeń, neguje właściwie istnienie nauk indukcyjnych w przyjętym wyŜej znaczeniu.

4. Wymieńmy tu jeszcze pogląd sformułowany przez logika i filozofa amerykańskiego, neopragmatystę W. V. O. Quine'a. Wyszedł on od zaatakowania jednego z dwu dogmatów neopozytywizmu (drugim było utożsamienie sensowności zdania z jego sensualną sprawdzalnością): tezy o zachodzeniu ostrej granicy między zdaniami analitycznymi i syntetycznymi.

Według Quine'a nie można poprawnie zdefiniować zdania analitycznego i stąd nie mamy precyzyjnego kryterium odróŜniania tych dwu rodzajów zdań. RóŜnica między logiką i matematyką a fizyką czy biologią pod względem ich stosunku do doświadczenia ma charakter ilościowy. Prawdziwość zdań jest współwyznaczona przez czynniki językowy i faktualny, z tym  Ŝe ich stosunek moŜe się róŜnie kształtować. Wiedza nasza ma sens empiryczny jako całość. „[...] nauka jako całość podobna jest do pola siły, którego warunkami brzegowymi jest doświadczenie. Konflikt z doświadczeniem na brzegach pola powoduje odpowiednie przystosowanie w jego wnętrzu. Niektórym ze zdań zostaje przypisana inna wartość logiczna. Zmiana oceny jednych zdań pociąga zmianę oceny innych za sprawą ich logicznych związków, przy czym prawa logiki są po prostu dalszymi twierdzeniami systemu, pewnymi innymi elementami pola. Zmieniwszy wartość logiczną jednego zdania, musimy zmienić wartość logiczną niektórych innych, które mogą być zarówno zdaniami powiązanymi logicznie z tym pierwszym, jak i zdaniami ustalającymi same związki logiczne.

Pole jako całość jest jednak na tyle niezde-terminowane przez swe warunki brzegowe, tj. przez doświadczenie, że istnieje znaczna swoboda wyboru zdań, które wobec danego konfliktu z doświadczeniem mają być «przecenione».  śadne poszczególne  świadectwo doświadczenia nie jest związane z jakimś określonym zdaniem z wnętrza pola; związek ten ma co najmniej charakter pośredni, za sprawą równowagi pola jako całości". „[...] schemat pojęciowy nauki jest w ostatecznym rachunku  środkiem, który służy przewidywaniu przyszłego doświadczenia na podstawie doświadczenia minionego" . „Krawędź systemu musi być zgodna z doświadczeniem; reszta, ze wszystkimi jej wyszukanymi mitami i fikcjami, podporządkowana jest celowi upraszczania praw" .

Nie jest to po prostu indukcjonizm, lecz empiryzm z domieszką konwencjonalizmu, przy czym - zdaniem Quine'a - ów konwencjonalizm ma motywację pragmatyczną. JeŜeli chodzi o przedmiot teorii w naukach indukcyjnych, to mamy w tej sprawie stanowiska realizmu (przyrodoznawstwo itd. dotyczy  pewnych aspektów, a nawet - według niektórych - istoty świata realnego) i fenomenalizmu (nauki te ujmują nie „rzeczy w sobie", lecz ich aspekt „dla nas"; relacja między sferą poznawalnych zjawisk a transcendentną rzeczywistością leŜy poza zakresem rozwaŜań przyrodoznawstwa).

Podobne prace

Do góry