Ocena brak

''Inny świat'' Bohaterowie

Autor /Amelia Dodano /11.03.2011

Bohaterem, którego losy spajają wszystkie rozdziały, jest autor i narra­tor w jednej osobie. Kompetencje opowiadacza przedstawiliśmy wcze­śniej (Autor – bohater – narrator). Grudzińskiego jako bohatera ukazu­ją ponadto fragmenty niniejszego opracowania zatytułowane: Streszcze­nie, Elementy autobiograficzne. Herling jawi się więc jako zwykły czło­wiek, który musi wytrwać w trudnych warunkach klimatycznych i osa­czającej sytuacji psychologicznej. Mimo to, stara się on choć trochę do­stosować do nowych realiów. Drogą wymiany dóbr zapewnia sobie pra­cę tragarza (lżejszą i stwarzającą okazję do zdobycia pożywienia drogą kradzieży). Jak każdy więzień musi się troszczyć przede wszystkim o siebie, jednak nie odmawia pomocy kolegom: podtrzymuje chorego na „kurzą ślepotę” tragarza, Fina Rusto Karinena – „zabójcę Stalina”, dzie­li się pożywieniem, wysłuchuje, rozmawia, podtrzymuje na duchu słab­szych psychicznie, nie wydaje tajemnicy Kostylewa.

Chociaż warunki temu nie sprzyjają, jest wierny w przyjaźni, szcze­ry i otwarcie głoszący swoje poglądy. Unika wszelkich nadużyć, nie zajmuje się donosicielstwem ani zaspokajaniem instynktów drogą przemocy. Stara się do końca zachować swoją godność, nawet za cenę śmierci, kiedy podejmuje desperacką decyzję o głodówce i wytrzymu­je jej trudy. Jest to postać życzliwa innym, zdolna do współczucia, mi­łosierdzia, pomocy, pełna godności. Dwuletni pobyt w obozie pracy nie zabił w Grudzińskim wartości wyniesionych z domu. Nadal intere­suje się literaturą i historią, dba o realizację zasad moralnych. Jest przy tym człowiekiem zwyczajnym, jednym z wielu skazanych na okrutny los więźnia. Ulega sile głodu – zdarza się, że podkrada żywność na bocznicy kolejowej dla siebie i innych, nie odbiera jej kolegom.

Narrator przedstawia swoje związki z więźniami, nie unika sądów wartościujących, ale zawsze zwraca uwagę na warunki, w jakich od­stąpili od ludzkich zachowań. Nie jest bezwzględnym moralizatorem w dialogu z czytelnikiem, ani też – jako bohater – w relacjach z kole­gami. Potrafi zachować dystans do opisywanych zjawisk i zdobyć się na obiektywizm. Nie eksponuje własnych przeżyć, skupia się raczej na prezentacji życia obozowego i innych bohaterów.

Kostylew – to człowiek wzbudzający szacunek czytelnika ze wzglę­du na nieprzejednaną postawę okupioną wielkim cierpieniem. Michaił Aleksiejewicz świadomie wybiera ból opalanej w ogniu ręki, podob­nie jak Grudziński podejmuje głodówkę, a młode zakonnice z Węgier nie przystępują do pracy. On jednak jest symbolem szczególnym – po­przez cierpienie postanowił ocalić własne „ja”, nie pracować dla oprawców. Ta osobista walka, próba oporu, stała się ostatecznie przy­czyną jego śmierci. Zagrożony wyjazdem na Kołymę („białe kremato­ria Kołymy”) oblał się wrzątkiem i umarł w męczarniach, nie odstępu­jąc od swojego stanowiska. Jego dojrzewanie do decyzji było dosyć długie. Przez dwa lata pracował jak inni, ale potem przeanalizował swoją drogę życiową. Najpierw oszukiwano, go karmiąc ideologiczną partyjną papką, potem oskarżono o postawę antykomunistyczną i szpiegostwo, gdy z pasją poznawał Zachód na podstawie literatury ob­cej. Osadzony w obozie zawyżał więźniom wyniki pracy i zadenuncjowany przez brygadiera za „tuftę” został przydzielony do „lesorubów”. Złamany pracą bliski był najgorszych odruchów. Odrodził się również poprzez literaturę. Świadomość, że znowu go oszukano, wzbudziła w nim pragnienie obrony. Wielkim kosztem odzyskał swoje człowie­czeństwo. Jest symbolem niezawinionego cierpienia, które sam sobie wybrał i narzucił, by ocalić w sobie to, co najbardziej istotne – własne człowieczeństwo. Był człowiekiem zatroskanym o los matki, wiernym przyjacielem Grudzińskiego. W utworze akcent pada nie na wygląd, ale na postawę dobrowolnego męczeństwa Kostylewa.

Stanowisko zbuntowanego więźnia przyjmuje także Natalia Lwowna, gotowa narażać się dla innych w imię humanitarnej pomocy głodu­jącym oraz targnąć się na własne życie, by dużej nie pozwalać się upo­karzać. Do heroicznej postawy trzeba jednak w obozie dojrzewać stop­niowo – tak było np. w przypadku trzech młodych sióstr zakonnych, najpierw podporządkowanych rygorom łagru, a potem odmawiających pójścia do pracy „dla szatana”. Były gotowe zginąć „za wiarę”. Nie wie­dziano o nich w obozie zbyt wiele, jednak ich postępowanie wzbudzało szacunek innych. Na ocalenie swojego człowieczeństwa i uczucia zdo­była się Jewgienija Fiodorowna, pielęgniarka, która poprosiła o prze­niesienie do innego obozu, gdy usunięto z Jercewa jej ukochanego. Zmarła przy porodzie, wydając na świat upragnione dziecko i to był mo­ment jej „zmartwychwstania”, jak pisze Grudziński. Postawa humanitar­na ludzi za wszelką cenę broniących swej godności w owym innym świecie w różnych przejawach uobecniała się w losie więźniów. Próbę zachowania godności przez miłość do syna stale podejmował pozbawio­ny majątku i rodziny Kozak Pamfiłow, który ciągle żył myślą o ukocha­nym synu, oficerze Armii Czerwonej. Załamane uczucie na skutek sy­nowskiej zdrady (uznanie oskarżenia ojca za słuszne i zerwanie z nim kontaktu) było dla Pamfiłowa wielkim ciosem, jednak, gdy jego dziec­ko również znalazło się w obozie, natychmiast wybaczył.

Obóz prowokował jednak także do reakcji nieludzkich. Tak potrak­towano Gorcewa, byłego enkawudzistę, gdy w przypływie furii sam przyznał się do mordowania ludzi. W okrutny sposób, w niemej zmowie, więźniowie zadawali mu ból, osłabiali fizycznie, nie pozwolili odpocząć, by ostatecznie skazać go na śmierć przez zamarznięcie, gdy nieprzytomnego wieziono po pracy do obozu. Gorce w umiał się do­skonale kamuflować. Był zamknięty w sobie, milczący, samotny. Dał się jednak sprowokować i wykrzyknął swoje dokonania funkcjonariusza-mordercy z wielką satysfakcją. Potwierdzone przez jedną z jego ofiar stały się przyczyną odwetu na nim jako reprezentancie systemu. Na ten samosąd dyskretnie przyzwoliły też władze łagru, stwarzając więźniom okazję do zemsty. Przykład Gorcewa dowodzi, jak daleko sięgała determinacja skazanych, jak łatwo odmówili oprawcy prawa do życia, jak solidarnie przystąpili do wymierzenia swojej sprawiedli­wości. Wśród nieludzkich zachowań można wymienić donosicielstwo, które – jak stwierdza autor – było częstym zjawiskiem (np. Zyskind, Machapetian) oraz fałszywe oskarżenie (więzień z Witebska wydający na śmierć komunistów niemieckiech).

Korzystając z pozorów wynikających z regulaminu, że obóz jest insty­tucją dbającą o więźniów i prowadzącą działalność kulturalną, próbowa­no bronić swojej tożsamości, realizując się w spektaklach, np. aktor Michaił Stiepanowicz oraz córka generała, śpiewaczka i tancerka Tania.

Obóz wytworzył swoistą wewnętrzną hierarchię: podział na wię­źniów politycznych (gorszych) i kryminalnych – tzw. „urków” (z pew­nymi przywilejami). Ponad wszystkimi stali funkcjonariusze łagrowi, reprezentanci systemu, panowie życia i śmierci. Inny Świat prezentuje także ścieranie się interesów i ustalanie wpływów tych bohaterów zbiorowych. Autor unika jednoznacznych ocen, jednak w jego relacji najgorzej wypadli „urkowie”, wykorzystujący swoją przewagę, dopu­szczający się zbiorowych gwałtów, nie liczący się z żadnymi normami moralnymi (np. postępowanie z Marusią, wydanie jej na zbiorowy gwałt przez przywódcę grupy Kowala; okradanie innych więźniów). Bohaterowie dzielą się również na grupy „według kotła” – tzn. na sła­bo pracujących, normalnie i powyżej normy.

Autor nie podaje pełnych charakterystyk. Prezentuje bohaterów na tyle, na ile jest to możliwe i potrzebne ze względu na fabułę i wartość dokumentalną poszczególnych opowieści. Zwraca uwagę na zasadni­cze rysy postaci, nie unika rysunku psychologicznego. Przedstawienie postaci służy całościowej intencji pisarza – prowadzi do ukazania i oceny sowieckiego łagru i całego systemu totalitarnego oraz uwikła­nych weń ludzi.

 

 

Do góry