Ocena brak

Impresjonizm w malarstwie

Autor /kacper007 Dodano /12.04.2012

Pod koniec dziewiętnastego wieku za sprawą grupy artystów zwanych impresjonistami w malarstwie dokonała się prawdziwa rewolucja. Ich charakterystycznej pełne koloru i nieco odrealnione obrazy zaliczane są dziś do klasyki sztuk pięknych.

Lato 1869 roku Pierre-Auguste Renoir spędził wraz z rodzicami niedaleko małego miasteczka Louveciennes, w pobliżu Wersalu, tuż pod Paryżem. Każdego niemal dnia pakował swe farby oraz płótna i zaopatrzony w zapasy jedzenia z domowej spiżarni, wymykał się do sąsiedniej miejscowości wypoczynkowej, położonego nad Sekwaną miasteczka, La Grenouillere, gdzie czekał już na niego przyjaciel, również zapalony artysta, Claude Monet. Wprawdzie rzadko było ich stać na kawę w eleganckiej kawiarence, nie to jednak było głównym celem ich wyprawy, najchętniej bowiem rozkładali swe sztalugi i malowali iskrzące się na wodzie promienie słoneczne oraz wielobarwny tłum turystów.

Twórczość obu artystów w dużym stopniu determinowała dokuczająca im bieda. Malowanie w plenerze było stosunkowo niedrogie - oszczędzali na czynszu, który musieliby płacić, wynajmując lokal na pracownię. Świeży wynalazek - tuby z farbą olejną, które można było mieć zawsze przy sobie - umożliwiały pracę w każdych niemal warunkach. Z drugiej strony jednak, w naturalnym otoczeniu malowane postacie były w ciągłym ruchu, a oświetlenie zmieniało się z godziny na godzinę.

Trudne warunki narzuciły zupełnie nową technikę malarską - artyści zmuszeni byli pospiesznie wykonywać szkice, które potem stanowiły bazę dla bardziej wyrafinowanych malowideł. Przygotowując się do wystawy w Salonie Paryskim w 1870 roku Monet pisał do swego przyjaciela, Frederica Bazille: „Marzy mi się obraz, na którym namaluję kąpielisko w La Grenouillere; mam już nawet parę niezbyt udanych szkiców.

Obraz, o którym mowa, zaginął, na szczęście zachowały się dwa spośród wspomnianych „niezbyt udanych" szkiców do Kąpiących się w La Grenouillere. Prace te oczarowują pięknem kolorystyki, która oddaje blask skąpanego w słońcu dnia. Wyraźnie widać szybkie i śmiałe pociągnięcia pędzla, co jeszcze dobitniej wzmacnia charakterystyczny efekt malarski. Przedstawiając poszczególne postacie, drzewa czy statki, Monet zrezygnował z detali, nie zważał na dokładne odwzorowanie szczegółów, ale utrwalił na płótnie ulotny obraz, widziany tylko przez chwilę. Stąd widoczne na szkicach silne refleksy światła, niewyraźne, blade postacie kąpiących się ludzi oraz zamazane detale odbijające się w tafli wody.

Oglądane z bliska obrazy te wydają się zbyt chaotyczne. Natomiast z pewnej odległości, pozornie przypadkowe ślady pędzla układają się w całość, tworząc wizję daleko bardziej ożywioną i przekonywującą niż dopracowane w każdym szczególe dzieło realistyczne. Monet nie cenił wysoko swych szkiców wykonanych w uzdrowisku nad Sekwaną i nie przypuszczał zapewne, iż zostaną one uznane za pierwsze dzieła przełomowego w malarstwie kierunku - impresjonizmu. Do powstania nowego stylu przyczyniła się w niemałym stopniu sama natura. Malowanie w plenerze, przy stale zmieniającym się oświetleniu, wymagało bowiem zastosowania całkiem innych technik niż w pracowni. Śmiałe pociągnięcia pędzlem, przy zastosowaniu jasnych, wyraźnych kolorów dla oddania gry światła, niejednolitość barwy współgrającej z rozedrganym powietrzem oraz szkicowe potraktowanie detali to cechy charakterystyczne dla malarstwa impresjonistów - Claude Moneta i Pierre-Auguste Renoira oraz wielu innych. Przez kolejnych prawie czterdzieści lat impresjonizm stał się w malar-stwjg kierunkiem dominującym.

Monet i Renoir po raz pierwszy spotkali się w roku 1862 w paryskiej pracowni Charlesa Gleyre - malarza ze Szwajcarii, który specjalizował się w klasycznych malowidłach romantycznych. Artysta dodatkowo zarabiał na życie kształceniem młodych adeptów sztuki malarskiej. Przez jego pracownię przewinęło się prawie czterdziestu młodych twórców. Wśród nich znaleźli się niemal wszyscy przyszli mistrzowie impresjonizmu - Claude Monet (1840-1927), Pierre-Augustę Renoir (1841-1919), Frederic Bazille (1841-70) oraz Alfred Sisley (1840-99).

Spośród całej czwórki najwięcej entuzjazmu okazywał wysoki, pewny siebie potomek bogatej burżuazji z południa Francji, Frederic Bazille. Pomimo iż do Paryża przyjechał, by studiować medycynę, wolał spędzać czas na zajęciach w pracowni Gleyre'a. Pierre-Augustę Renoir, syn krawca z Limoges, swą karierę rozpoczął jako malarz porcelany. Pracując i ucząc się zarazem, odkładał pieniądze na lekcje u mistrza. Do pracowni przyprowadził też swego przyjaciela, Alfreda Sisley'a - byłego przedsiębiorcę, wielbiciela angielskich pejzażystów, Williama Turnera i Johna Constable. Wkrótce do grupy dołączył Claude Monet.

W przeciwieństwie do kolegów Monet miał już ! za sobą pewne doświadczenia malarskie. W wieku piętnastu lat sprzedawał w swym rodzinnym mieście karykatury, które cieszyły się wielkim powodzeniem i szybko zostały zauważone przez Eugene Boudina. Boudin, twórca pejzaży, często malował w plenerze, co w ówczesnych czasach było praktyką rzadko spotykaną. To właśnie on po raz pierwszy zaprosił siedemnastoletniego wówczas Moneta do swej „pracowni" na powietrzu. Początkowo [ młody artysta nie był zachwycony tworzeniem w tak nietypowych warunkach, z czasem jednak i on porzucił sztuczną dekorację pomieszczenia dla niezastąpionej scenerii, którą tworzy natura.

Światło i ruch

Idolem czwórki młodych przyjaciół był, tylko o dziesięć lat od nich starszy, artysta Edouard Manet (1832-83). W przytulnych paryskich kafejkach, podczas gorących dyskusji o sztuce podziwiali jego tętniące życiem obrazy oraz wyraźną grę I światła wzorowaną na dziełach hiszpańskiego twórcy Fransisco de Goi (1746-1828). Manet zaimponował przyszłym impresjonistom swym kunsztem operowania plamą, nieco „niedbałą" formą oraz odważnym rozkładaniem kontrastów światła i cienia. To jednak, co potrafiła docenić młodzież, zostało całkowicie odrzucone przez skostniałe środowisko artystyczne skupione wokół Salonu Paryskiego. Akademicy hołdowali wzorcom klasycznego malarstwa realistycznego, które naśladowały rzesze poślednich artystów-imitatorów.

W 1862 roku Manet namalował obraz zatytułowany La Musiąue aux Tuileries przedstawiający przyjęcie z udziałem elity towarzyskiej Paryża. Artysta podjął wysiłek, aby wyrazić charakterystyczne dla tego typu spotkań zamieszanie i ogólną wesołość. Stąd pozornie niedbała forma dzieła - wiele postaci lub przynajmniej ich twarze zostały namalowane kilkoma zaledwie pociągnięciami pędzla. Nieporządek miał na celu spotęgowanie wrażenia ruchu oraz wydobycie gry światła i cienia pod konarami rozłożystych drzew. Krytycy są zdania, że w dziele widać wpływ wczesnych fotografii. Rzeczywiście, obraz w swym charakterze przypomina fotografię, uchwycony w migawce obiektywu moment sielankowej atmosfery słonecznego sobotniego poranka.

Fascynacja

Dla Moneta, Renoira i reszty przyjaciół Edouard Manet stał się prawdziwą inspiracją. W jego obrazach podziwiali mistrzowsko uchwycone ostre słoneczne światło oraz chwilowe wrażenie ledwo rejestrowane przez ludzkie zmysły. Członkowie paryskiej elity artystycznej wciąż jednak pozostawali niewzruszeni i konsekwentnie odmawiali prezentowania płócien artysty w Salonie Paryskim.

Niemal jednocześnie Manet został wykreowany na ideologicznego przywódcę ruchu zbuntowanych młodych twórców skierowanego przeciwko skostniałym układom panującym w artystycznym środowisku Paryża. Wokół Edouarda Maneta zgromadzili się również malarze, później określani mianem impresjonistów.

Jednym z przyjaciół niedocenionego artysty był Edgar Degas (1834-1917). Początkowo jego losy potoczyły się zupełnie inaczej, bowiem Degas przez pewien czas pozostawał wierny konserwatywnym wzorcom sztuki klasycystycznej, co dawało mu wysoką pozycję w środowisku oraz niemałe dochody. W momencie jednak, gdy zaczął poszukiwać tematów do obrazów w paryskich kafejkach oraz na torach wyścigowych zbliżył się raczej ku artystom zgromadzonym wokół Maneta.

Degas był przede wszystkim doskonałym rysownikiem, co miało znaczny wpływ na jego twórczość malarską. Jego dzieła noszą cechy grafiki i to oddala je od malarstwa czysto impresjonistycznego. Artysta rzadko malował w plenerze. Twierdził, iż tylko w pracowni, przy stałym oświetleniu, jest w stanie należycie skupić się na obrazie. Podobnie natomiast jak impresjoniści, wielką wagę przywiązywał do efektów świetlnych i kolorystyki. Starał się również uchwycić obraz tak, jak go w danym momencie postrzegał, co nierzadko wymagało odrzucenia przyjętych konwencji.

Znaczny wpływ na twórczość Degasa miały japońskie ryciny. To właśnie on, Manet i ich przyjaciele jako pierwsi odkryli wartość sztuki japońskiej, szczególnie zaś dzieł mistrzów Hokusai oraz Utamaro. Francuzi zachwycili się przede wszystkim oszczędną kreską oraz nie znaną w Europie kompozycją: postacie często umieszczano w niespodziewanych miejscach, przesłaniano innymi elementami obrazu, gdy nie mieściły się w ramach kompozycji, nie wahano się ich przedstawić fragmentarycznie. W dziełach Degasa z lat siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku, przede wszystkim w słynnych malowidłach przedstawiających tancerki lub sceny z cyrku, można dostrzec wpływ niektórych elementów sztuki japońskiej. Nietypowe ujęcie malowanego obiektu należy przypisać fascynacji artysty fotografią.

Prosto z natury

Podczas gdy Manet i Degas szukali tematów w codziennym życiu ówczesnego Paryża, Claude Monet zabierał swych współpracowników w plener - na wybrzeże Normandii, do lasu Fontainbleau oraz do licznych kurortów pod Paryżem. W połowie lat sześćdziesiątych członkowie grupy stworzyli serię pejzaży o charakterze czysto subiektywnym, w których podstawową rolę odgrywały kolor oraz gra światła i cienia.

Wśród twórców pejzaży znaleźli się dwaj artyści później silnie związani z impresjonistami: Camille Pissarro i Berthe Morisot. Pissarro, który początkowo uczył się malarstwa tradycyjnego, szybko zwrócił się ku pejzażowi. Miłość do pracy w plenerze zbliżyła go do Moneta, którego spotkał jeszcze w 1859 roku. Młodzi artyści bardzo się zaprzyjaźnili i z czasem Pissarro stał się jednym z najbardziej zapalonych zwolenników impresjonizmu. Otwarty na wszelkie świeże trendy w malarstwie był również niezastąpionym adwokatem nowych talentów. Wsparcia oraz fachowej porady szukali u niego na przykład Seurat, Gauguin czy Van Gogh.

Berthe Morisot do wczesnych lat sześćdziesiątych była całkowicie oddana malarstwu plenerowemu, jednak zauroczona talentem Maneta porzuciła pejzaż dla impresjonizmu. W 1874 roku poślubiła ona brata artysty, Eugene'a, i z biegiem czasu stała się jedną z czołowych przedstawicielek ruchu impresjonistycznego.

Wojna i odrzucenie

Rozkwit impresjonizmu został brutalnie przerwany przez wybuch wojny francusko-pruskiej w 1870 roku. Monet i Pissarro schronili się w Londynie, gdzie nieprzerwanie malowali kolejne obrazy. Inni natomiast, wśród nich Manet, Morisot, Renoir, Degas i Bazille, stanęli do walki. Niestety, nie wszystkim dane było szczęśliwie powrócić do domu. Wprawdzie Renoir cudem uniknął śmierci, jednak Bazille, w wieku 29 lat, został w 1870 roku zastrzelony przez snajpera.

Po wojnie impresjoniści znów spotkali się w Paryżu, gdzie podjęli decyzję o wystawieniu swych prac dla szerokiej publiczności. Niezmiennie konserwatywny Salon Paryski wciąż był poza zasięgiem możliwości, postanowiono więc urządzić niezależną wystawę w pracowni jednego z paryskich fotografów.

Impreza okazała się wielkim niewypałem. Zgromadzeni krytycy nie pozostawili na artystach suchej nitki, a najwięcej niepochlebnych recenzji zebrał jeden z najbardziej obecnie docenianych obrazów Moneta, Impresja, wschód słońca. Jako parafrazę tytułu dzieła, w sarkastycznych komentarzach używano terminu „impresjonizm" w znaczeniu zdecydowanie negatywnym. Twórcom udało się sprzedać zalewie parę dzieł, reszta została wręcz wyśmiana zarówno przez krytyków jak i przez publiczność. Po wystawie pozostało jedynie rozgoryczenie oraz nazwa kierunku - impresjonizm. Długo jeszcze przyszło czekać artystom, aż ich praca zostanie należycie doceniona. Wielu z nich nie było dane już ujrzeć zakłopotania w oczach krytyków. Jedynie Renoir, Monet i Degas doczekali czasów, gdy ich obrazy stały się poszukiwane przez kolekcjonerów i osiągnęły wysokie ceny.

Tymczasem entuzjazm samych twórców został porządnie nadszarpnięty i tylko nieliczni pozostali wierni czystemu impresjonizmowi. Renoir przez całe życie eksperymentował z wieloma stylami, czasem nawet stosował dwa w jednym dziele, jak na przykład w obrazie z lat 1881-86, Parasolki. W latach osiemdziesiątych zwrócił się nawet ku malarstwu klasycy stycznemu, które szczęśliwie porzucił dla obrazów malowanych, jak sam mawiał, „dla własnej satysfakcji". Powstały wówczas takie genialne dzieła jak Śniadanie wioślarzy czy Sekwana w Asnieres.

Również Monet na pewien czas porzucił swe eksperymenty ze światłem. Powrócił do nich w późniejszych latach w swych cyklach przedstawiających ten sam obiekt w tej samej scenerii, lecz w różnym oświetleniu. Do najsłynniejszych należy, powstały w latach dziewięćdziesiątych, cykle obrazów ukazujących katedrę w Rouen oraz nenufary namalowane w ogrodzie artysty w Giverny krótko przed śmiercią.

Jeszcze w roku 1894 pojawiła się opinia, poparta przez oficjalne środowisko artystyczne, określająca dzieła impresjonistów, jako „plugastwo". Pomimo pogardy i kpiny, których im nie szczędzono, twórczość Moneta, Renoira oraz ich kolegów już od lat osiemdziesiątych wywierała potężny wpływ na młode pokolenie malarzy, takich jak Cezanne, Gauguin czy Van Gogh.

Postimpresjonizm

Ci młodzi twórcy, określani mianem postimpresjonistów, z dużym powodzeniem stosowali w swym malarstwie efekty gry światła i cienia, dając zarazem upust swej bogatej wyobraźni. Nie wahali się zatem pójść śladem Claude'a Moneta i jego przyjaciół. Co więcej niejedno wybitne i podziwiane dzieło postimpresjonistów: Paula Cezanne, Paula Gauguina czy Vincenta Van Gogha nosiło wszelkie cechy malarstwa impresjonistycznego. Obierając za punkt wyjścia założenia impresjonizmu, malarze ci twórczo je rozwijali.

Podobne prace

Do góry