Ocena brak

Immanuel Kant (1724 - 1804) - Gnoseologia

Autor /BenTen Dodano /14.07.2011

Kant sformułował pytanie: Co i jak wiele może poznać intelekt i rozum niezależnie od wszelkiego doświadczenia? Zauważył,  że istnieją dwa pnie ludzkiego poznania, które, być może, wyrastają ze wspólnego, lecz nam nieznanego, korzenia, a mianowicie zmysłowość i intelekt. Przez pierwszy z nich przedmioty są nam dane, przez drugi - pomyślane. W poznaniu empirycznym przyjmowano,  że wszelkie sądy muszą dostosowywać się do przedmiotów (wynikać z badania przedmiotu); lecz - powiada Kant - próby, by o nich przy pomocy pojęć orzec coś, co rozszerzyłoby nasze poznanie, obracały się przy tym założeniu wniwecz. A zatem poznanie empiryczne jest raczej poznaniem ilościowym. To przekonanie zmobilizowało filozofa do dokonania przewrotu kopernikańskiego, tj. do odwrócenia samego procesu poznania. Proponował on przyjąć, że przedmioty muszą się dostosowywać do naszego poznania. W tej konfiguracji poznanie a priori określałoby przedmioty poznania. Kant, aby nie porównywano go z Berkeleyem czy Humem, dodawał:  „wszelkie nasze poznanie zaczyna się wraz z doświadczeniem, co do tego nie ma żadnej wątpliwości”. Poznanie w czasie nie wyprzedza w nas poznania empirycznego. Każde rozpoczyna się od doświadczenia, ale „nie całe poznanie wypływa z doświadczenia”.      

Poznanie - mówi Kant - składa się z Eindrücke (podniety) powstającej w doświadczeniu oraz z a priori, czyli z czystego poznania, bez domieszki empirycznej; wypływającego z intelektu. Twierdzenie, które myślimy wraz z jego koniecznością, jest sądem a priori. Doświadczenie nie dostarcza twierdzeń ogólnych, lecz tylko fakty jednostkowe, włączane następnie w określone sądy.    Człowiek poznając  świat w taki sposób nie jest biernym odbiorcą zjawisk, ale organizuje je, tworzy z nich harmonijny porządek fenomenalny. Kant chciał przezwyciężyć dwoistość poznania, odnaleźć wspólny korzeń dla owych dwóch pni: empiryzmu i racjonalizmu, tworząc z nich jednolity proces poznawczy.     

W jaki sposób intelekt może dojść do poznań a priori? Filozof powiada, że istnieją sądy analityczne i syntetyczne. Sądy analityczne to zdania, w których orzeczenie zawiera to, co zawiera podmiot, np. każdy człowiek jest istotą myślącą. Wypowiadając takie zdanie, nie wykraczamy poza treść podmiotu, nie rozszerzamy pojęcia „człowiek”, lecz jedynie rozkładamy go, niejako wyjaśniamy to, o czym pomyśleliśmy, wypowiadając owo pojęcie. Natomiast gdy mówimy,  że niektórzy ludzie są profesorami, to wypowiadamy sąd syntetyczny. Pojęcie „ludzie” zostało tu wzbogacone. Orzeczenie nie zawiera się w podmiocie, a zatem nasze poznanie rozszerzyło się. Kant powiada, że tylko sądy syntetyczne stanowią fundament nauki.    W nauce króluje dogmatyzm, bo tworzona jest ona na podstawie sądów analitycznych. To między innymi było przyczyną podjęcia przez tego filozofa próby formułowania nowej nauki, budowanej na podstawie sądów syntetycznych a priori.

Naukę tę nazwał Kant  poznaniem transcendentalnym, czyli takim, w którym wszelkie poznanie zajmuje się w ogóle nie tak przedmiotami, jak naszym sposobem ich poznawania, o ile ten ma być możliwy a priori.    Przedmiotem badań prowadzonych przez Kanta nie jest więc natura rzeczy, bo nie da się ona wyczerpać, lecz intelekt, który wydaje sądy o naturze rzeczy. Tym miała się zajmować filozofia transcendentalna, którą definiował jako część metafizyki, zajmującą się możliwością poznania apriorycznego w ogóle, a metafizyki w szczególności.    

Kontakt człowieka z przedmiotem określał Kant naocznością. Zmysłowość dostarcza danych naocznych, które za pomocą intelektu są pomyślane i wyrażane w postaci pojęć. Wrażenie jest skutkiem oddziaływania przedmiotu na zdolność wyobrażania sobie. Oglądanie przedmiotów, zmysłowy kontakt z nimi tworzy wrażenie, które nazywał Kant doświadczeniem empirycznym. Zjawiskiem, przejawem jest nieokreślony przedmiot oglądu empirycznego. To, co w zjawisku (przejawie) odpowiada wrażeniu określał Kant materią, a to, co różnorodne formą zjawiska.     

Materia wszelkiego zjawiska jest człowiekowi dana a posteriori, ale jego forma, gotowa na przyjęcie zjawiska, musi cała tkwić a priori w umyśle. Dlatego można ją rozważać oddzielnie, niezależnie od wszelkiego doświadczenia.     

Czystym, w znaczeniu transcendantalnym, nazywał Kant wszelkie przedstawienia, w których nie ma nic, co zawierałoby się we wrażeniu. Przeto w umyśle odnajdywał on czystą formę zmysłowych treści naocznych w ogóle. W formie tej odnaleźć można wszystko to, co w zjawiskach różnorodne.     

Można zatem rzec, iż istnieją dwa warunki poznania przedmiotów:      

1) naoczność, przez którą przedmiot jest dany, ale tylko jako zjawisko;    

2) pojęcie, przez które pomyślany jest przedmiot odpowiadający tej naoczności.  

Kant wymieniał trzy źródła podmiotowe poznania:    

1) zmysł (przedstawia zjawiska w sposób empiryczny w spostrzeżeniu;   

2) wyobraźnia (przedstawia zjawisko w skojarzeniu i odtworzeniu);    

3) apercepcja (ukazuje tożsamości przedstawień odtwórczych ze zjawiskami, dzięki którym są one dane).  

Wymienione źródła funkcjonują na podstawie czystego oglądania a priori. U podłoża kojarzenia jest czysta synteza wyobraźni; u podłoża empirycznej świadomości - czysta apercepcja, tzn. stała tożsamość siebie przy wszystkich możliwych przedstawieniach. Czysta apercepcja funkcjonuje według zasady transcendentalnej jedności tego wszystkiego, co różnorodne w naszych przedstawieniach. Jedność apercepcji w stosunku do syntezy wyobraźni stanowi intelekt, a ta sama jedność w odniesieniu do transcendentalnej syntezy wyobraźni jest czystym intelektem. Istnieją więc w intelekcie czyste poznania a priori, które zawierają w sobie konieczną jedność syntezy wyobraźni w odniesieniu do wszelkich możliwych zjawisk.     

Porządek i prawidłowość w zjawiskach przyrodniczych zaprowadzamy sami; nie moglibyśmy też prawidłowości w przyrodzie odnaleźć, gdybyśmy ich pierwotnie nie ustalili. Dlatego Kant definiując przedmiot ,powiada,  że jest nim to, w czego pojęciu zostaje zespolona wielorakość danego wyobrażenia. Intelekt bowiem posiada zdolność do samorzutnego poznawania; do myślenia, a więc tworzenia pojęć i sądów. Poza tym intelekt wykazuje zdolność do ustalania prawideł - praw. Jest prawodawcą dla przyrody. Rolę tę spełnia poprzez zdolność rozstrzygania czy coś należy do danego prawidła, czy też nie.  

A zatem, aby poznać istotę przedmiotu potrzebny jest rozum, który ma za zadanie scalenie tych fragmentów wiedzy oraz odniesienie się do jej wartości i do rzeczy absolutnych. Rozsądek utożsamiany z potocznością zadowala się poznaniem  świata zjawisk, rozum zaś chce wyjść poza  świat podmiotowy. Zamierzając tego dokonać, wytwarza idee: duszy - jest to całość doświadczenia wewnętrznego. Człowiek przeżywa, doświadcza; rozum wnioskuje na tej podstawie o istnieniu duszy wszechświata - jest to całość doświadczenia zewnętrznego. Człowiek znając z doświadczenia poszczególne przedmioty zewnętrzne, wnioskuje na ich podstawie o istnieniu jednolitości, komplementarności, całości wszechświata; o istnieniu Boga jako podstawy wszelkiego doświadczenia. Przez idee te Kant rozumiał określone cele, do których rozum dąży i zamierza osiągnąć na drodze refleksji.     

Celem głównym, podstawowym jest dotarcie do rzeczy samych w sobie, ale rozum idei tych nie osiągnie. Można je uzasadnić psychologicznie, tzn. wykazać potrzebę umysłu, która powoduje,  że idee te są tworzone. Nie mają jednak one rzeczowej podstawy. Z tego można wnioskować,  że Kant odrzucał idee jako byty realne,  że uznawał tezę o nienaukowości metafizyki.  Na przykład, mówił, że idea Boga wybiega poza możliwe doświadczenie; jest hipotezą konieczną do zaspokojenia rozumu, ale nigdy nie może być faktem stwierdzonym zmysłowo. Z tego względu krytykował dowody na istnienie Boga.   

Dowód  ontologiczny,  według Kanta, nie wytrzymuje krytyki, bo z pojęcia Boga wnioskuje się o jego istnieniu, gdy tymczasem z pojęcia przedmiotu można wnioskować tylko o możliwości istnienia przedmiotu.   

Dowód kosmologiczny sprowadza się do tego, że z faktu istnienia świata wnioskuje się o istnieniu Boga jako jego przyczyny. Tutaj popełniany jest błąd, bo o istnieniu Boga wnioskuje się na podstawie przenoszenia przyczynowości wewnątrz  świata na przyczynowość świata jako całości.   

Dowód fizykoteologiczny, który z organizacji  świata wnosi o istnieniu Stwórcy, dowodzi co najwyżej,  że  świat jest uporządkowany, ale nie,  że ma swego Stwórcę.    Dowody te nie są dowodami naukowymi. Kant twierdził,  że jak nie można udowodnić,  że Bóg istnieje, tak samo nie udowodni się,  że nie istnieje. Problem istnienia i nie istnienia Boga nie jest  problemem nauki, ale metafizyki. Powiadał,  że według słusznej maksymy filozofii przyrody powstrzymać się musimy od wszelkiego objaśnienia urządzenia przyrody, wyprowadzanego z woli istoty najwyższej, to bowiem nie jest już filozofią przyrody, lecz przyznaniem się,  że z tą filozofią jest już u nas krucho; w innym miejscu zanotował: musiałem zawiesić wiedzę, ażeby uzyskać miejsce dla wiary. 

Podobne prace

Do góry