Ocena brak

Idylliczny obraz świata w Panu Tadeuszu A. Mickiewicza i jego funkcja w świecie Epilogu

Autor /Zenon Dodano /18.04.2011

Pan Tadeusz powstał w latach 1832 – 1834, a więc w okresie tuż powstaniowym, kiedy klęska pogłębiła rozpacz wielu Polaków, doprowadziła do podziału wśród emigracji i ogólnego zwątpienia w sens walki. Zamierzeniem A. Mickiewicza było złagodzenie panującego wśród polskich emigrantów uczucia bólu i żalu poprzez ukazanie optymistycznej wizji ojczyzny. Jego dzieło miało „przenosić (...) duszę utęsknioną” do „kraju lat dziecinnych” – sielskiej, błogiej i spokojnej krainy zapamiętanej z czasów młodości poety.

Dlatego w Panu Tadeuszu ukazano cichy, malowniczy zakątek Litwy, ostoję polskości i prostoty życia, miejsce gdzie żyje się według szlacheckich obyczajów, które nie jest jeszcze skażone klęską powstania (akcja rozgrywa się latem 1811 i wiosną 1812 r.). Panujący w utworze klimat jest pogodny i ciepły. Życie w Soplicowie toczy się zgodnie z odwiecznym rytmem przyrody, nie jest zakłócone przez siły „z zewnątrz” – walki, zabójstwa, grabieże (wyjątek stanowi napaść Rosjan na posiadłość Horeszki i zajazd na Soplicowo).

Mieszkańcy utrzymują między sobą przyjazne, zgodne stosunki sąsiedzkie (tylko Gerwazy chowa do Sopliców urazę za śmierć Stolnika), organizują wspólne polowania na grubego lub małego zwierza, wyprawy do lasu, uczty. Soplicowska społeczność jawi się jako wielka rodzina, w której każdy ma swoje miejsce i każdy jest niezbędny. Panuje w niej określona hierarchia, widoczna choćby w zasiadaniu do stołu (wedle „wieku, urodzenia, rozumu, urzędu”) czy w drodze powrotnej z lasu, gdy „towarzystwo całe” kroczyło w określonym porządku. Wyraźnie widać posłuszeństwo młodych wobec dorosłych i życiową mądrość starszych. Wszystko jest podporządkowane pewnym niezmiennym regułom, wszystko ma swój czas i miejsce. Zasady panujące w Soplicowie i ich cel zostają jasno wyłożone już na pierwszych kartach epopei :

„...Sędzia w domu dawne obyczaje chował

I nigdy nie dozwalał, by chybiano względu

Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu ;

>Tym ładem, mawiał, domy i narody słyną,

Z jego upadkiem domy i narody ginąc”.

Kultywowanie polskich obyczajów jako gwarancja zachowania świadomości narodowej – oto cel Sędziego, w którego dworze wszystko „oddycha” polskością. Mieszkańcy Soplicowa i Dobrzym to pracowici, dobrzy gospodarze i zarazem gorący patrioci kultywujący napoleońską tradycją. Młodzież nie jest wolna od wesołości, ciekawości życia, jednak nigdy nie buntuje się przeciw „starszyźnie”, ze zrozumieniem i bez przymusu respektuje obowiązujące od wieków zasady. Dzieje się tak dlatego, że już od wczesnego dzieciństwa uczono szacunku dla starszych :

Trzeba się długo uczyć, ażeby nie zbłądzić

I każdemu powinno uczciwość wyrządzić”.

Soplicowska społeczność jest bardzo zżyta ze sobą, często spotyka się przy różnych okazjach, aby porozmawiać, wymienić poglądy, bawić się. Oprócz wyżej wymienionych biesiad, polowań i grzybobrań, z których każde ma odmienny rytuał i obrządek, warto wspomnień o karczmie Jankiela, który „w każdą niedzielę kazał do siebie ze wsi przychodzić muzyce”, dając w ten sposób niejako pretekst do spotkań. „U niego wesele i chrzciny obchodzono”, a także debatowano nad sprawami politycznymi. Widać więc, że Soplicowo żyje własnym życiem, odizolowanym od problemów współczesnego świata, stoi jakby poza jego granicą. Czas upływa bardzo wolno, ludzie mają swoje mniejsze czy większe troski, jednak nic poważniejszego nie zakłóca błogiego spokoju, nikt nie ośmiela się wtargnąć w rytm soplicowskiego życia.

Mickiewicz pragnął ukazać taką właśnie optymistyczną, arkadyjską wizję ukochanej Litwy, gdyż zdawał sobie sprawę, że tylko spokój bijący z kart Pana Tadeusza ukoi rozpacz Polaków, złagodzi ból niewoli. W Epilogu poeta stwierdzi :

„Chciałem pominąć (...)

...strefy ulewy i grzmotu

I szukać tylko cienia i pogody

Wieki dzieciństwa, domowe zagrody...”,

gdyż nie ma już sumienia pisać o narodowej tragedii :

„Bo naród bywa na takiej katuszy,

Że kiedy zawróci wzrok ku jego męce,

Nawet Odwaga załamuje ręce”.

Mickiewicz po prostu „nie ma sił mówić” o Polsce „świeżo w grobie złożonej”, nie potrafi tworzyć dzieł wzywających do walki, gdyż powstanie listopadowe – jedyna nadzieja na odzyskanie wolności – zostało właśnie brutalnie stłumione. Polacy znaleźli się „w świecie nieproszonych gości”, „utracili rozum w mękach długich”, „plwają na siebie i żrą jedni drugich”. Nic więc dziwnego, że „jedyne szczęście” to zamknąć drzwi od Europy”, „usiąść przy kominie” i „wyrywać się z myślą ku szczęśliwym czasom”. Mickiewicz wiedział, że jego dzieło nie powinno być „podkopane nadziei złudzeniem”, ponieważ dawanie nadziei na zakończoną powodzeniem walkę po raz kolejny, byłoby bardzo bolesne. Wiedział także, że Pan Tadeusz nie może być „zaburzony błędów przypomnieniem”, gdyż rozliczanie się z przeszłością nie ma sensu, a może jedynie jeszcze bardziej pogłębić rozpacz.

Tak więc jedyna droga oderwania się od brutalnej rzeczywistości, problemów wygnańczego życia, to wspomnienie owego „kraju lat dziecinnych”, który „zawsze zostanie / Święty i czysty jak pierwsze kochanie”. Mickiewicz wspomina w pewnym momencie Epilogu szczęśliwą Polskę, jej zacnych obywateli, idealne wręcz stosunki panujące między ludźmi. W swoim utworze pragnął oddać klimat tematycznych beztroskich lat. Zaznacza tez, iż dzieło powstało przy współudziale przyjaciół, którzy zgromadzeni wokół poety, powracali myślami w ojczyste strony i raz po raz „do piosnki rzucali (...) słowo za słowem”.

Tak więc Pan Tadeusz zrodził się ze wspólnych wspomnień – pogodnych, ciepłych, szczęśliwych. Wspomnienia te są marzeniem o Polsce – właśnie taka, sielską, spokojną ojczyznę chcieliby Polacy odzyskać. Mickiewicz pragnął przybliżyć te nadzieje, sprawić, żeby emigranci, choć w myślach mogli znowu znaleźć się w rodzinnym domu, dlatego pisząc Pana Tadeusza miał umożliwić powrót „na Ojczyzny łono”, do kraju beztroskiego, serdecznego, na pół baśniowego.

Do góry